Portal Spraw Zagranicznych psz.pl

Serwis internetowy, z którego korzystasz, używa plików cookies. Są to pliki instalowane w urządzeniach końcowych osób korzystających z serwisu, w celu administrowania serwisem, poprawy jakości świadczonych usług w tym dostosowania treści serwisu do preferencji użytkownika, utrzymania sesji użytkownika oraz dla celów statystycznych i targetowania behawioralnego reklamy (dostosowania treści reklamy do Twoich indywidualnych potrzeb). Informujemy, że istnieje możliwość określenia przez użytkownika serwisu warunków przechowywania lub uzyskiwania dostępu do informacji zawartych w plikach cookies za pomocą ustawień przeglądarki lub konfiguracji usługi. Szczegółowe informacje na ten temat dostępne są u producenta przeglądarki, u dostawcy usługi dostępu do Internetu oraz w Polityce prywatności plików cookies

Akceptuję
Back Jesteś tutaj: Home Europa Wschód Ukraina/ Janukowycz wygrał wybory, ale…

Ukraina/ Janukowycz wygrał wybory, ale…

27 marzec 2006
A A A
Trwa liczenie głosów po wyborach parlamentarnych na Ukrainie. Wydaje się jednak, że najważniejsze rozstrzygnięcia są już znane: według sondażów exit-polls zwyciężyła Partia Regionów Wiktora Janukowycza zdobywając nieco ponad 30 proc. głosów, drugie miejsce zajął Blok Julii Tymoszenko (około 24 proc.), a dopiero na trzeciej pozycji uplasowała się proprezydencka Nasza Ukraina (mniej więcej 16 proc.). Jeśli te wyniki się potwierdzą, będą z pewnością dużym rozczarowaniem dla ekipy Wiktora Juszczenki. Oznaczałyby one jednak także, że zaufanie społeczeństwa wobec sił „pomarańczowych” zostało wprawdzie naruszone, ale nie utracone: wspólnie obóz reformatorski mógłby utworzyć nowy rząd.

W cytowanym sondażu 3-procentowy próg wyborczy przekroczyły jeszcze tylko Socjalistyczna Partia Ukrainy (około 5,5 proc.) oraz komuniści (3,3 proc.), zaś na granicy wejścia do Rady najwyższej znalazły się Blok Natalii Witrjenko (2,9 proc.) oraz Blok Litwina (2,7 proc.). Mniej głosów uzyskały partie Wicze, Blok Pluszcza i Kostienko, Pora-PRP.

Takie wyniki są zgodne z przedwyborczymi sondażami i prognozami analityków. Jeśli coś zaskakuje, to niższe niż się spodziewano poparcie dla Naszej Ukrainy, co stawia obóz prezydenta Juszczenki w kłopotliwym położeniu. W Radzie Najwyższej teoretycznie możliwe są następujące scenariusze: „wielka koalicja” Partii Regionów z którymś z pomarańczowych ugrupowań (wtedy raczej z Naszą Ukrainą) lub ponowne zawiązanie „pomarańczowej koalicji” (Juszczenki, Tymoszenko oraz socjalisty Moroza). Natomiast wobec słabszych niż można było oczekiwać wyników bloków Natalii Witrjenko oraz Władimira Litwina i komunistów, raczej wykluczony jest, brany także pod uwagę w przedwyborczych spekulacjach, wariant koalicji „niebieskiej”, to jest rządu z wyłączeniem partii proprezydenckiej i ugrupowania Julii Tymoszenko. Zwycięstwo Partii Regionów, poza jej uwiarygodnieniem i dodatkową silną społeczną legitymizacją, może więc nie przynieść jej poza tym wymiernych korzyści.

Powyższe rezultaty wyborcze opierają się jednak tylko na sondażach przeprowadzanych przed lokalami wyborczymi. Choć są one raczej dość dokładne, to nie należy zapominać, że Centralna Komisja Wyborcza podliczyła jak dotąd tylko nieco ponad 25 proc. głosów. Po przeliczeniu ćwierci kart do głosowania, wyniki wyglądają następująco: Partia Regionów 26,56 proc., Blok Julii Tymoszenko 23,42 proc., Nasza Ukraina 16,83 proc., Socjalistyczna Partia Ukrainy 7,29 proc., Komunistyczna Partia Ukrainy 3,46 proc.
Z uwagi na spodziewaną silną polaryzację „regionalną” (inaczej głosuje Zachód, Centrum, Wschód i Południe kraju), te wyniki mogą jednak zostać znacząco skorygowane. Pełne oficjalne wyniki wyborów mają zostać podane jutro.

Partie o możliwych koalicjach. BJuT+ Nasza Ukraina + Socjalistyczna Partia Ukrainy, premierem ponownie Tymnoszenko?

Aleksandr Turczynow, szef sztabu wyborczego BJuT stwierdził, że jeszcze w niedzielę 26 marca w nocy zostało osiągnięte porozumienie pomiędzy nim, zastępcą szefa Naszej Ukrainy Romanem Zwaryczem i szefem sztabu socjalistów Josifem Winskim o zawarciu koalicji. Jednak w poniedziałek rano Andriej Szewczenko, także z BJuT, stwierdził, że z uwagi na konieczność podsumowania wyborów przez Naszą Ukrainę wszelkie decyzje w sprawie zawarcia koalicji zostają na razie odłożone.

Nasza Ukraina oświadczyła, że zamierza wejść w koalicję z BJuT. Ugrupowanie przyznało też, że to partii Julii Tymoszenko przysługuje prawo nominowania kandydata na premiera (którym w tej sytuacji zostanie najpewniej sama Tymoszenko). Ksenia Liapina, deputowana z Naszej Ukrainy przyznała, że jej partia jest „przygnębiona” wynikiem wyborów oraz że nie była gotowa na takie rozwiązanie.

Michaił Rutkowskij z Socjalistycznej Partii Ukrainy powiedział, że decyzję o wejściu w skład koalicji jego ugrupowanie podejmie najwcześniej we wtorek 28 marca. Właśnie tego dnia ma się zebrać rada polityczna partii i określić, czy i na jakich zasadach ugrupowanie ma się zaangażować w tworzenie nowego rządu.

Szef Sekretariatu Prezydenta Oleg Rybaczuk powiedział, że prezydent chciałby widzieć zgodną współpracę sił politycznych, które popierały go w kampanii 2004 roku. Rybaczuk dodał, że jego zdaniem „wyborcy jeszcze raz wsparli „pomarańczowych”, jeszcze raz dali im szansę wypełnić swoje obietnice”. Wiktor Juszczenko spotkał się dziś rano z Jurijem Jechanurowem, numerem jeden na liście Naszej Ukrainy, i polecił mu rozpocząć negocjacje koalicyjne z BJuT. Juszczenko uznał także, iż podpisywanie porozumienia koalicyjnego kiedy nie są jeszcze znane oficjalne wyniki wyborów, nie ma sensu i byłoby przedwczesne.

Partia Regionów zadeklarowała, że zaproponuje negocjacje koalicyjne wszystkim partiom, które przekroczyły trzyprocentowy próg wyborczy.

Na podst. cvk.gov.ua, korrespondent.net