Portal Spraw Zagranicznych psz.pl

Serwis internetowy, z którego korzystasz, używa plików cookies. Są to pliki instalowane w urządzeniach końcowych osób korzystających z serwisu, w celu administrowania serwisem, poprawy jakości świadczonych usług w tym dostosowania treści serwisu do preferencji użytkownika, utrzymania sesji użytkownika oraz dla celów statystycznych i targetowania behawioralnego reklamy (dostosowania treści reklamy do Twoich indywidualnych potrzeb). Informujemy, że istnieje możliwość określenia przez użytkownika serwisu warunków przechowywania lub uzyskiwania dostępu do informacji zawartych w plikach cookies za pomocą ustawień przeglądarki lub konfiguracji usługi. Szczegółowe informacje na ten temat dostępne są u producenta przeglądarki, u dostawcy usługi dostępu do Internetu oraz w Polityce prywatności plików cookies

Akceptuję
Back Jesteś tutaj: Home Archiwum Irlandia: Nieoczekiwany tłok w wyścigu do Aras

Irlandia: Nieoczekiwany tłok w wyścigu do Aras

20 październik 2011
A A A

Aż 7 kandydatów walczy o prezydenturę Irlandii na 20 dni przed wyborami. Sondaże największe szanse dają Michaelowi D. Higginsowi z Labour Party, jednak tuż za nim plasują się niezależny Sean Gallagher i legendarny Martin McGuinness z Sinn Fein.

Jeszcze miesiąc temu wydawało się, że najciekawszym tematem wyborów prezydenckich w Irlandii będą wielcy nieobecni. Tymczasem na tydzień przed zamknięciem listy do wyścigu zdecydowało się stanąć Sinn Fein, wystawiając Martina McGuinnessa. Wrócili do niego także niezależni David Norris i Dana Scallon, którzy wcześniej spektakularnie ogłosili brak zainteresowania najwyższym stanowiskiem w Irlandii.


Najnowsze sondaże wyborcze wskazują, że utrzymuje się niewielka przewaga Michaela Higginsa z Labour Party. Na drugim miejscu plasuje się niezależny Sean Gallagher, któremu we wrześniu dawano najmniejsze szanse, a tuż za nim newcomer Martin McGuinness z Sinn Fein. W zależności od sondażu kolejne miejsce zajmują niezależni Mary Davis lub David Norris, jednak obojgu badania dają o ponad połowę szans mniej niż Higginsowi i o 6 proc. mniej niż McGuinnessowi.

Image

W porównaniu z wyborami w innych krajach uderza zdyscyplinowanie kandydatów. Wszyscy stawili się na debatę w Radio RTE1, choć Higgins zanotował kilkuminutowe spóźnienie, co nie przeszkodziło mu jednak płynnie wejść w rozmowę. Wszyscy stawili się także kolejno w porannych rozmowach telewizyjnych. Choć między niektórymi kandydatami nieco iskrzy, szczególnie na linii Davis – Gallagher oraz Mitchell – McGuinness, to na pewno na razie nie można mówić o wyjątkowo brudnej kampanii. W ostatnich dwóch tygodniach jednak będzie bardziej gorąco. Komentatorzy podkreślają, że to najbardziej aktywna i gwałtowna kampania w ostatnich dekadach. Powód pierwszy to ilość kandydatów, zdecydowanie wykraczająca ponad przyjęte zwyczaje. Powód drugi to niewielkie różnice w sondażach. Powód trzeci to niewielkie pole manewru. Ograniczone kompetencje prezydenckie i ciężka sytuacja ekonomiczna Irlandii determinują podstawy programowe. U wszystkich kandydatów na pierwszy plan wysuwa się konieczność naprawy wizerunku Irlandii za granicą, a najczęściej używanym sformułowaniem jest „konieczność przywrócenia należnej dumy”.

Liderujący sondażom od sierpnia Michael D. Higgins startuje pod hasłem: „Prezydent, który przyniesie nam dumę” („The President, who would do us proud”). Jego program bazuje na lewicowych hasłach promowania bardziej odpowiedzialnego modelu ekonomicznego i społecznego, oparcia się na tradycyjnych zaletach społeczeństwa irlandzkiego: humanitarności, pogodzie ducha, bogatym dziedzictwie i kreatywności. Prezydent Higgins będzie twórcą i inspiratorem inkluzyjnego społeczeństwa. Z kolei jego najbliższy rywal Sean Gallagher opiera swoją kampanię na obietnicy stworzenia miejsc i warunków do pracy w nowym zorientowanym na lokalne społeczności państwie. Tym co dzieli ich najbardziej jest przynależność partyjna. Higgins jest zadeklarowanym członkiem Labour Party, natomiast Gallagher startuje pod hasłem całkowitej niezależności. Był co prawda członkiem Fiann Fail, ale twierdzi, że zerwał z nią wszelkie kontakty w 2010r. Biorąc pod uwagę jak bardzo samodzielność prezydenta jest konstytucyjnie ograniczona, być może właśnie to będzie decydującym elementem rywalizacji między nimi.

Z kolei program trzeciego w sondażach, Martina McGuinnessa najlepiej ilustruje specyfikę irlandzkiego klimatu politycznego. McGuinness zdecydował się na start rezygnując jednocześnie ze stanowiska zastępcy premiera (Deputy First Minister) Irlandii Północnej i choć obywatele tej części wyspy nie mogą głosować to ich domy leżą także na trasie prezydenckiej kampanii przedstawiciela Sinn Fein, a w jego programie znajduje się postulat budowania fundamentów irlandzkiej jedności poprzez integrowanie ludzi z Republiki i Północy. W programie McGuinnessa znajduje się również wzmianka o samodzielności według „prerogatyw Irlandczyków, a nie Unii, czy Międzynarodowego Funduszu Walutowego”. Jest to właściwie jedynie ostrzejsze odwołanie do elementów nacjonalistycznych w tej kampanii. Warte odnotowania jest, iż żaden z kandydatów, mimo trudnej sytuacji ekonomicznej, nie jest wyjątkowo radykalny w kwestiach niezależności politycznej Irlandii. Wszyscy, poza Gallagherem, są znani na arenie międzynarodowej. Jedynie David Norris podejrzewany jest o bardzo negatywne nastawienie do Izraela. Natomiast dwoje spośród kandydatów ma za sobą pracę w Parlamencie Europejskim (D. Scallon i G. Mitchell), co chętnie podkreślają.

Każdy z kandydatów ma też oczywiście swoje słabe punkty, które mogą stać się przedmiotem ataków w ostatnich dniach przed wyborami. W przypadku Higginsa jest to zaawansowany wiek. Gallagher nie ma praktycznie doświadczenia na wyższych stanowiskach kierowniczych, nie wspominając o rządowych. McGuinness ma w swoim CV niewyjaśniony rozdział współpracy lub nawet, jak niektórzy podejrzewają, kierowania Irlandzką Armią Republikańską. Davis była członkinią podejrzanie dużej ilości rad nadzorczych i musiała przez to ujawniać swoje zeznania podatkowe.

Niespełna trzy tygodnie przed wyborami pewne wydaje się tylko jedno - prezydentem nie zostanie raczej była piosenkarka Dana Scallon. Jej udział w kampanii determinują bowiem sprawy rodzinne, od śmierci aż 8 członków rodziny w ostatnich miesiącach, do awantur o kwestie finansowe. Sondaże nie dają jej szans. Jeśli wierzyć trendom wybory powinien wygrać Higgins, ale w ostatnich dwóch tygodniach dużo się jeszcze może wydarzyć.

Źródła: Irish Times: www.irishtimes.com; RTE Ireland’s National Television and Radio Broadcater: www.rte.ie; Slugger O’Toole. Blog on Politcs: http://sluggerotoole.com/region/ireland/; BBC: www.bbc.co.uk.; Seán Gallagher: http://www.seangallagher.com/2011/; Michael Higgins: http://www.michaeldhiggins.ie; Mary Davis: http://www.marydavis.ie/; Gay Mitchell: http://www.gaymitchell.ie/; Martin McGuinness http://www.thepeoplespresident.ie (ostatni dostęp do ww. stron 9.10.2011).