Portal Spraw Zagranicznych psz.pl

Serwis internetowy, z którego korzystasz, używa plików cookies. Są to pliki instalowane w urządzeniach końcowych osób korzystających z serwisu, w celu administrowania serwisem, poprawy jakości świadczonych usług w tym dostosowania treści serwisu do preferencji użytkownika, utrzymania sesji użytkownika oraz dla celów statystycznych i targetowania behawioralnego reklamy (dostosowania treści reklamy do Twoich indywidualnych potrzeb). Informujemy, że istnieje możliwość określenia przez użytkownika serwisu warunków przechowywania lub uzyskiwania dostępu do informacji zawartych w plikach cookies za pomocą ustawień przeglądarki lub konfiguracji usługi. Szczegółowe informacje na ten temat dostępne są u producenta przeglądarki, u dostawcy usługi dostępu do Internetu oraz w Polityce prywatności plików cookies

Akceptuję
Nieporozumienie stulecia
Matteo Salvini – kulisy sukcesu
Na Słowenii zaczyna się nowy kryzys migracyjny?
Kanclerz Kramp-Karrenbauer? Nie tak szybko
„Allah Akbar. Wojna i pokój w Iraku” – Witold Repetowicz [Recenzja]
Fidesz i europejska centroprawica na rozdrożu
Nowa szansa dla Macedonii

Reklama

Strefa wiedzy

Krótka historia traktatu lizbońskiego

26 grudzień 2009
A A A

Droga do traktatu lizbońskiego była długa i kręta i do końca nie było pewne czy przeszkody piętrzące się przed traktatem nie doprowadzą do tego, że nie wejdzie on w życie.

Szukając genezy traktatu lizbońskiego należy cofnąć się do Traktatu Konstytucyjnego, który w wielu aspektach jest pierwowzorem traktatu lizbońskiego. Decyzja o potrzebie nowego traktatu zapadła już dawno, bo w 2001 roku, kiedy w perspektywie było wielkie rozszerzenie UE o 10 krajów Europy Środkowo-Wschodniej. Zdawano sobie sprawę, że aby Unia funkcjonowała prawidłowo w gronie 25 państw członkowskich potrzebne są zmiany instytucjonalne, które dostosują strukturę organizacji do działania w zmienianych warunkach. Ponadto Unia aspirowała do odgrywania większej roli politycznej na arenie międzynarodowej, a brak jej było do tego odpowiednich narzędzi, reforma ustrojowa miała zaś to zmienić. Pojawiły się też nadzieje, że reforma wzmocni solidarność i jednomyślność wśród państw członkowskich UE i że określi kierunek w którym zmierza sama UE.

Efektem tego była decyzja o ustanowieniu Konwentu, która zapadła w grudniu 2001 roku. W jego pracach brali udział zarówno przedstawiciele państw członkowskich jak i kandydujących. Przewodniczącym Konwentu został zaś były prezydent Francji, Valery Giscard d’Estaing. Konwent miał za zadanie opracować projekt nowego traktatu, ostateczną propozycję przedstawił w 2003 roku i miała ona nazwę Traktatu ustanawiającego Konstytucję dla Europy.

Projekt Traktatu Konstytucyjnego spotkał się z różnym przyjęciem w państwach członkowskich. Największe obawy budziły zapisy, które miały na celu wzmocnić Unię jak: powołanie ministra spraw zagranicznych Unii, przewodniczącego Rady Europejskiej, zmniejszony skład nowej Komisji Europejskiej czy systemu podejmowania decyzji w Radzie. Ale dyskusje toczyły się też o bardziej symboliczne kwestie jak: odwołanie się do chrześcijańskich wartości w preambule Traktatu czy nazwa konstytucja dla traktatu. Mimo tych sporów doszło do porozumienia na spotkaniu Rady Europejskiej w czerwcu 2004 roku. Uroczyste podpisanie Traktatu zostało dokonane w październiku i potem rozpoczął się okres ratyfikacji w poszczególnych krajach.

Jeśli politycy europejscy myśleli, że uzgodnienie zapisów traktatu przez państwa członkowskie  będzie najtrudniejszym etapem w drodze do nowego traktatu UE to bardzo się pomylili. Proces ratyfikacji w krajach okazał się bardzo burzliwy, tam gdzie dokonywały tego parlamenty nie dochodziło do większych problemów, ale zupełnie inaczej sytuacja wyglądała w krajach, gdzie to społeczeństwo w referendach decydowało o przyjęciu traktatu. Negatywne wyniki referendum w Holandii i Francji w 2005 roku zszokowały całą UE. Waga tego była tym większa, że oba państwa należały do krajów założycieli UE, sama Francja traktowana była zaś jako motor integracji. Początkowo panowała konsternacja, kraje które nie dokonały jeszcze ratyfikacji postanowiły tego nie robić, uznając, że francuskie i holenderskie „nie” przekreśla istnienie traktatu.

Okres po wynikach referendum we Francji i Holandii określono jako czas refleksji nad traktatem. Pojawiły się różne pomysły co do dalszych działań: od dodania do Traktatu Konstytucyjnego protokołu lub deklaracji, która by umożliwiła przyjecie go we Francji i Holandii po wynegocjowanie nowego traktatu. Przełom w dużej mierze dokonał się dzięki Niemcom, które w pierwszej połowie 2007 roku sprawowały prezydencję w Radzie UE. To dzięki staraniom niemieckim postanowiono powrócić do prac nad reformą ustrojową w oparciu o Traktat Konstytucyjny, który do momentu odrzucenia przez Francję i Holandię został przyjęty przez 16 krajów, dodatkowo Bułgaria i Rumunia zobowiązały się jego zapisami na mocy traktatu akcesyjnego. Po pewnym czasie pozostałe kraje wznowiły proces ratyfikacji traktatu mimo że nie było pewności, że kiedykolwiek wejdzie on w życie. Konsultacje prowadzone pod przewodnictwem Angeli Merkel doprowadziły do kompromisu, który znalazł odzwierciedlenie w podpisaniu traktatu reformującego. Jego postanowienia w dużej mierze opierały się na zapisach Traktatu Konstytucyjnego, ale odrzucono najbardziej kontrowersyjne zapisy jak: nazwa konstytucja czy funkcję ministra spraw zagranicznych. Ostatecznie traktat został podpisany 13 grudnia 2007 roku w Lizbonie i od tego momentu znany jest jako traktat lizboński.

Nadzieje na to, że ratyfikacje traktatu lizbońskiego w poszczególnych krajach członkowskich będą przebiegać spokojniej i z mniejszymi problemami niż te dotyczące traktatu reformującego, okazały się płonne.  Początkowo planowano optymistycznie że proces ratyfikacji zakończy się tak szybko, że traktat będzie mógł wejść w życie 1 stycznia 2009 roku. W większości krajów ratyfikacja miała się odbyć drogą parlamentarną, również w Holandii i Francji, które ostatnio odrzuciły traktat. Jedynym wyjątkiem była Irlandia, gdzie konstytucja wymagała przeprowadzenia referendum. Głosowanie zostało przeprowadzone w czerwcu 2008 roku i zakończyło się negatywnym wynikiem. Mimo tego politycy unijni nawoływali kolejne państwa członkowskie aby nie przerywały procesu ratyfikacji u siebie. Politycy unijni zdawali sobie sprawę, że powrót do stanu wyjściowego i prace nad kolejną wersją traktatu nie wchodzą w rachubę. Wobec tego zdecydowano się że najlepsza opcją będzie z jednej strony kontynuowanie procesu ratyfikacji, a z drugiej przekonanie Irlandii do ponownego przeprowadzenia ratyfikacji. W efekcie ratyfikacja zakończyła się pozytywnie bez większych problemów w większości krajów, wyjątkiem okazały się poza Irlandią: Czechy, Polska i Niemcy.

W przypadku Czech traktat został najpierw skierowany do Trybunału Konstytucyjnego, który miał zbadać jego zgodność z czeską konstytucja. W listopadzie 2008 roku potwierdził on zgodność, co otworzyło drogę do ratyfikacji. Prezydent Vaclav Klaus zadecydował jednak, że nie podpisze traktatu dopóki Irlandia go nie ratyfikuje. Od ratyfikacji traktatu przez Irlandie uzależnił swój podpis również prezydent Kaczyński.
Problem wystąpił też w Niemczech, gdzie traktat został skierowany do Trybunały Konstytucyjnego aby zbadać jego zgodność z konstytucją RFN. W czerwcu trybunał uznał zgodność traktatu z konstytucją ale jednocześnie nakazał wzmocnienie roli obu izb niemieckiego parlamentu. Wprowadzono więc tzw. ustawy okołotraktatowe, które nadały większe uprawnienia niemieckiemu parlamentowi w polityce europejskiej. Po ich podpisaniu przez prezydenta i wejściu w życie, stało się też możliwe zakończenie procesu ratyfikacji traktatu lizbońskiego, co stało się 25 września 2009 roku.  

Ostatecznie Irlandia przeprowadziła drugie referendum w październiku 2009 roku, w zamian za to uzyskała ustępstwa ze strony UE jak: zapewnienie sobie komisarza w Komisji Europejskiej, dodatkowe gwarancje w kwestiach polityki obronnej czy etycznych. Referendum zakończyło się wynikiem pozytywnym. 67,1% Irlandczyków głosowało za przyjęciem traktatu. Kilka dni później ratyfikacja została zakończona również w Polsce. Ostatnim krajem, który przyjął traktat były Czechy, które dokonały tego 3 listopada 2009. Na swoje żądanie zostały jednak wyłączone z zapisów Kraty Praw Podstawowych, był to warunek jaki prezydent Klaus stawiał przed podpisaniem traktatu. Niecały miesiąc później 1 grudnia 2009 roku traktat lizboński wszedł w życie.