Portal Spraw Zagranicznych psz.pl

Serwis internetowy, z którego korzystasz, używa plików cookies. Są to pliki instalowane w urządzeniach końcowych osób korzystających z serwisu, w celu administrowania serwisem, poprawy jakości świadczonych usług w tym dostosowania treści serwisu do preferencji użytkownika, utrzymania sesji użytkownika oraz dla celów statystycznych i targetowania behawioralnego reklamy (dostosowania treści reklamy do Twoich indywidualnych potrzeb). Informujemy, że istnieje możliwość określenia przez użytkownika serwisu warunków przechowywania lub uzyskiwania dostępu do informacji zawartych w plikach cookies za pomocą ustawień przeglądarki lub konfiguracji usługi. Szczegółowe informacje na ten temat dostępne są u producenta przeglądarki, u dostawcy usługi dostępu do Internetu oraz w Polityce prywatności plików cookies

Akceptuję
Back Jesteś tutaj: Home Archiwum Nation branding: państwa jak Pepsi czy Coca-Cola

Nation branding: państwa jak Pepsi czy Coca-Cola

02 kwiecień 2010
A A A

W czasach, gdy korporacje międzynarodowe stają się równoprawnymi uczestnikami stosunków międzypaństwowych, kraje, chcące rywalizować z firmami, coraz częściej stosują ich własne metody.

ImageNation branding to wykorzystanie mechanizmów budowania marki do analizy i świadomego kształtowania marek narodowych, czyli reputacji i wizerunków państw. Oprócz wpływów politycznych, kraje uzyskują w ten sposób wpływy kulturowe i – przede wszystkim – gospodarcze: przez przyciąganie turystów i inwestorów.

O ile w przeszłości niektóre państwa, jak na przykład Stany Zjednoczone, podejmowały świadome działania adresowane do społeczeństw zagranicznych, to dzisiaj (działania te są obecnie o wiele lepiej przemyślane) właśnie „zaawansowanie” budowy własnego obrazu przez dane państwo jest wyznacznikiem właściwego pojmowania nation brandingu. Wiąże się to oczywiście z regułą kraju pochodzenia: wszyscy wiemy przecież, że belgijskie czekoladki nie mają sobie równych, a szwajcarskie zegarki nigdy się nie spóźniają.

Nasze dzisiejsze przekonanie o sprawach tak oczywistych to wynik wczesnego kształtowania marki narodowej. Tego typu specjalizacja, w terminologii marketingowej nazywana unique selling proposition, pozwala państwom czerpać korzyści z popytu na ich towary firmowe, a producentom owych towarów – podpierać się mocną marką narodową.

Kraje mają coraz większą świadomość, że marka posiada swoją wymierną wartość. Umiejętność kształtowania brandu to możliwość na wzbogacenie się państwa.

Image

Jak mierzyć wartość marki narodowej? Najbardziej wiarygodnym źródłem jest ranking Nation Brands Index, prowadzony przez światowego guru nation brandingu – Simona Anholta i firmę badawczą Global Market Insite (GMI).

Co trzy miesiące konsumenci z 35 państw świata oceniają różne aspekty wizerunku danego kraju. Są im zadawane pytania podzielone na sześć kategorii: turystyka, eksport, sprawowanie rządów, ludzie, kultura i dziedzictwo oraz inwestycje i imigracja. Chociaż metodologia stosowana przy tworzeniu Nation Brand Index jest krytykowana przez niektórych ekspertów z zakresu badań rynku i dyplomacji publicznej, to ranking Anholta jest najpoważniejszym benchmarkiem, jeśli chodzi o porównywanie marek państw.

Coraz więcej rządów decyduje się na zatrudnienie specjalistów od kreowania wizerunku państwa. Pracodawcy, żądający szybkich rezultatów, zapominają jednak, że budowanie marki to proces wymagający czasu (a także zasobów finansowych i konsekwencji). Wprawdzie rozwój internetu nieco go przyśpieszył, jednak najtrwalsze, najbardziej wartościowe marki, swą siłę czerpią w znacznym stopniu  z historii i tradycji.

 

Magdalena Lejman, Tomasz Mróz: Branding narodowy w Azji Centralnej: Nie całkiem monolit

Marek Cichy: Brazylia: Brasil - Sensacional!

Marta Zobeniak: Francja: Marianna z bagietką

Alicja Tomaszczyk: Hiszpania: Nie tylko flamenco i corrida

Mariusz Piskur: Izrael: marka w permanentnym kryzysie

Kamil Frymar: Niemcy: Beethoven był Niemcem

Alicja Zuzanna Kopeć: Polska: To jest kraj niezwykłych ludzi 

Iana Pencina: Rosja: "Reset" wizerunku narodowego

Magdalena Górnicka: USA: Najbardziej uwielbiane państwo świata