Portal Spraw Zagranicznych psz.pl

Serwis internetowy, z którego korzystasz, używa plików cookies. Są to pliki instalowane w urządzeniach końcowych osób korzystających z serwisu, w celu administrowania serwisem, poprawy jakości świadczonych usług w tym dostosowania treści serwisu do preferencji użytkownika, utrzymania sesji użytkownika oraz dla celów statystycznych i targetowania behawioralnego reklamy (dostosowania treści reklamy do Twoich indywidualnych potrzeb). Informujemy, że istnieje możliwość określenia przez użytkownika serwisu warunków przechowywania lub uzyskiwania dostępu do informacji zawartych w plikach cookies za pomocą ustawień przeglądarki lub konfiguracji usługi. Szczegółowe informacje na ten temat dostępne są u producenta przeglądarki, u dostawcy usługi dostępu do Internetu oraz w Polityce prywatności plików cookies

Akceptuję
Back Jesteś tutaj: Home

Podsumowanie wyborów w Wielkiej Brytanii

27 maj 2010
A A A

Dane statystyczne:

Wyjątkowe wybory przyniosły Wielkiej Brytanii pierwszy od trzydziestu lat „zawieszony parlament” i w konsekwencji pierwszy od siedemdziesięciu lat rząd koalicyjny. Nowym premierem został lider zwycięskich konserwatystów, David Cameron, a wicepremierem Nick Clegg, przewodniczący Liberalnych Demokratów (LibDems), trzeciej partii pod względem ilości zdobytych mandatów.

 

Podsumowanie kampanii wyborczej

6 kwietnia 2010r. premier Gordon Brown oficjalnie ogłosił rozwiązanie parlamentu i termin wyboru nowego na czwartek 6 maja. Już na wiosnę 2009 roku sondaże dawały ponad dwudziestoprocentową przewagę Partii Konserwatywnej. Spadek popularności rządzących laburzystów należy przypisać przede wszystkim kryzysowi gospodarczemu i wzrastającemu bezrobociu. Zaufanie, zarówno do konserwatystów jak i laburzystów, podkopało ujawnienie, że wielu posłów pobierało z budżetu państwa fundusze na prywatne wydatki. Od maja 2009r. przewaga konserwatystów w rankingach zaczęła się stopniowo zmniejszać, przybliżając ryzyko, że żadna z partii nie otrzyma bezwzględnej większości mandatów.

Główne osie sporów w czasie kampanii oscylowały wokół sposobów wydobycia gospodarki z pokryzysowej zapaści. Konserwatyści sprzeciwiali się proponowanemu przez Browna podwyższeniu podatków (jobs tax), w zamian proponując drastyczne cięcia w wydatkach rządowych. Ważnym elementem kampanii była kwestia imigracji. Konserwatyści, zaniepokojeni odpływem wyborców do skrajnie prawicowych partii, zaostrzyli kurs antyimigracyjny, proponując wprowadzenie rocznego limitu przyjęć pracowników spoza Unii. Laburzyści odpowiadali, że nowo zreformowany przez nich system punktowy dla imigrantów funkcjonuje sprawnie. Kolejnym punktem krytyki wobec rządu było niewystarczające finansowanie armii walczącej w Afganistanie i konsekwentnie braki sprzętowe narażające życie żołnierzy.

Debaty telewizyjne z udziałem liderów trzech głównych partii były nowością tej kampanii. Deklarowane poparcie dla LibDems, do tej pory marginalizowanych przez ordynację wyborczą, gwałtownie wzrosło po pierwszej z nich. Clegg nadał partii nowy wizerunek i przekonał wyborców, że system dwupartyjny funkcjonuje źle, gdyż koncentruje władzę w rękach nie różniących się poglądami elit. Jednym z głównych postulatów LibDems były polityczne reformy: pełna wybieralność Izby Lordów, zmiana ordynacji wyborczej i możliwość usuwania z funkcji skorumpowanych polityków. Choć Partia Pracy od trzynastu lat powoli reformowała Izbę Lordów Cleggowi udało się zebrać w jednym programie wszystkie postulaty, które, według sondaży, przemawiały do wyborców zniechęconych do polityki po skandalach z poselskimi wydatkami w innych partiach.

Postacie kampanii

Nick Clegg – największy przegrany i zarazem wygrany wyborów. Lider LibDems od 2007 r.. Studiował m. in. w USA i European Collegge w Bruge. Te, nietypowe jak na brytyjskiego polityka wykształcenie, dopełnia równie nietypowa znajomość czterech języków obcych i żona Hiszpanka. Pracował w Komisji i Parlamencie Europejskim, a także jako wykładowca i dziennikarz. Aktywnie walczył o reformę systemu wyborczego w Wielkiej Brytanii. Po emisji pierwszej debaty telewizyjnej stał się najpopularniejszym politykiem brytyjskim. Choć nie poprowadził LibDems do sukcesu, sytuacja po wyborach uczyniła go głównym rozgrywającym i w konsekwencji wicepremierem w rządzie Davida Camerona.

Gillian Duffy – bohaterka największej gafy Gordona Browna. Mieszkanka Rochdale spotkała się z premierem Brownem podczas jednego z mitingów wyborczych tydzień przed wyborami. W krótkiej, rejestrowanej przez kamery, rozmowie narzekała na zbyt dużą ilość imigrantów z Europy Wschodniej. Po rozmowie wsiadając do samochodu premier zapomniał wyłączyć mikrofon. Już w limuzynie określił spotkanie jako porażkę i nazwał kobietę bigotką. Wypowiedź zarejestrowana przez dziennikarzy, obiegła telewizje na całym świecie, a premier osobiście przepraszał panią Duffy.

Wybory i negocjacje koalicyjne

W Wielkiej Brytanii obowiązuje system większości względnej. Kraj podzielony jest na 650 jednomandatowych okręgów wyborczych, w których wygrywa kandydat uzyskujący największą liczbę głosów. W systemie westminsterskim rząd formuje ta partia, która zdobędzie ponad połowę mandatów.

W wyborach 6 maja wygrali konserwatyści, zdobywając 306 mandatów. Na drugim miejscu uplasowała się Partia Pracy z 257 mandatami. Trzecie miejsce wywalczyli LibDems z 57 mandatami. Ponieważ żadna z partii nie otrzymała powyżej 326 mandatów powstał „zawieszony parlament”.

Po raz ostatni taka sytuacja miała miejsce w 1974 roku, gdy po tygodniu negocjacji premier i lider konserwatystów, Edward Heath, ogłosił nowe wybory. Z kolei rządzącego w latach 1977-79 laburzystę Jamesa Callaghana, nieformalnie, bez umowy koalicyjnej wspierali liberałowie. Ostatnia formalna koalicja została uzgodniona w obliczu trwającej drugiej wojny światowej. Konserwatysta Winston Churchill poprowadził wtedy rząd jedności narodowej, który nie przetrwał jednak pierwszych powojennych wyborów.

Według administracyjnych wytycznych, opartych na niepisanym zwyczaju konstytucyjnym, w sytuacji, gdy żadna z partii nie uzyska bezwzględnej większości mandatów, prawo formowania rządu przypada urzędującemu premierowi. Brown dał jednak pierwszeństwo konserwatystom, którzy w przypadku sojuszu z LibDems mieliby wspólnie 363 mandaty. Negocjacje między konserwatystami i liberałami trwały pięć dni. Równolegle trwały nieformalne rozmowy Browna i Clegga. Gdy Brown ogłosił chęć podania się do dymisji w przypadku osiągnięcia porozumienia jego partii z liberałami wydawało się, że koalicja Lib-Lab jest możliwa. Gest ten miał znaczenie, ze względu na osobiste antypatie między Cleggiem i Brownem. Jednak dzień później do stołu negocjacyjnego powrócił zespół torysów. Późnym popołudniem, we wtorek 11 maja, Gordon Brown ogłosił rezygnację z funkcji premiera i lidera partii, i zarekomendował królowej Davida Camerona jako nowego premiera.

Image

Ciekawostki
•    Partia Zielonych po raz pierwszy w historii wprowadziła do parlamentu swoją posłankę, liderkę partii, Caroline Lucas.
•    Po raz pierwszy w Westminsterze zasiądą dwie muzułmanki, Yasmin Qureshi i Shabana Mahmoodm, obie prawniczki i obie z Partii Pracy.
•    Mandat stracił premier Irlandii Północnej, Peter Robinson. Zamieszany w skandale lider Demokratycznej Partii Unionistycznej nadal ma jednak mandat w Zgromadzaniu Irlandii Północnej, pozostanie więc jej premierem.
•    Do Izby Gmin nie wszedł żaden przedstawiciel partii skrajnie prawicowych. Zarówno British National Party, jak i UKIP zdobyły znaczne poparcie w czasie ostatnich wyborów do Parlamentu Europejskiej, jednak w wyborach parlamentarnych nacjonaliści ponieśli całkowitą porażkę.
•    Miejsc w parlamencie tradycyjnie nie zajmie pięciu posłów Sinn Fein, nie uznającej władzy Westminsteru nad Irlandią Północną.
•    6 maja wybrano tylko 649 posłów. Ostatni pochodzić będzie z okręgu, Thirsk and Malton, w którym wybory przełożono na 27 maja z powodu śmierci jednego z kandydatów w czasie kampanii wyborczej.
•    W ostatnim dniu kampanii wypadkowi uległ lider prawicowej United Kingdom Independence Party (UKIP), Nigel Farage. Awionetka z banerem wyborczym, którą leciał kandydat, spadła na ziemię. kandydat odniósł lekkie obrażenia.
•    W kilku miastach, w tym w Londynie, Manchesterze i Sheffield, setki ludzi nie zdążyło oddać głosu z powodu ogromnych kolejek formujących się tuż przed zamknięciem lokali wyborczych. Sprawą ma ma zbadać państwowa komisja wyborcza.
•    Obserwujący wybory przedstawiciel Commonwealthu uznali je za wysoce narażone na manipulacje. W Wielkiej Brytanii nie wymaga się okazania w lokalu wyborczym dokumentu potwierdzającego tożsamość, co było szokiem m.in. dla obserwatorki z Kenii. Między innym dzięki braku kontroli udało się zagłosować 14-latkowi z Lancashire, czego nikt by nie zauważył, gdyby chłopiec sam się nie przyznał.

Źródła:
bbc.co.uk; independent.co.uk; guardian.co.uk; times.co.uk; libdems.org.uk; „Election Night” w radiu BBC 4