Portal Spraw Zagranicznych psz.pl

Serwis internetowy, z którego korzystasz, używa plików cookies. Są to pliki instalowane w urządzeniach końcowych osób korzystających z serwisu, w celu administrowania serwisem, poprawy jakości świadczonych usług w tym dostosowania treści serwisu do preferencji użytkownika, utrzymania sesji użytkownika oraz dla celów statystycznych i targetowania behawioralnego reklamy (dostosowania treści reklamy do Twoich indywidualnych potrzeb). Informujemy, że istnieje możliwość określenia przez użytkownika serwisu warunków przechowywania lub uzyskiwania dostępu do informacji zawartych w plikach cookies za pomocą ustawień przeglądarki lub konfiguracji usługi. Szczegółowe informacje na ten temat dostępne są u producenta przeglądarki, u dostawcy usługi dostępu do Internetu oraz w Polityce prywatności plików cookies

Akceptuję
Back Jesteś tutaj: Home

Krótki przewodnik wyborczy - wybory do Kongresu 2 listopada 2010

31 październik 2010
A A A
Listopadowe wybory do Kongresu to tzw. midterms – odbywające się na półmetku kadencji prezydenta. Amerykanie wybierają cały skład Izby Reprezentantów i 1/3 składu Senatu.

To okazja, by wstępnie ocenić prezydenturę głowy państwa: pierwsze dwa lata pozwalają wyborcom zorientować się, z kim mają do czynienia.  Wyborcy mogą wzmocnić i przyśpieszyć tempo wprowadzania reform przez prezydenta, albo – wybierając kongresmanów z przeciwnej niż prezydencka partii, zatrzymać rządowe reformy.

Amerykański ustrój polityczny na dobrą sprawę nie przewiduje kohabitacji – gdy prezydent i większość w Kongresie pochodzą z różnych partii. O ile we  francuskim semiprezydentalizmie cohabitation pozwala na wypracowanie efektywnego sposobu działania, to w USA jest zdecydowanie trudniej.  

Co nie znaczy, że kohabitacja się nie zdarza: z podobną sytuacją na scenie politycznej mieliśmy już do czynienia w 1994 roku, gdy Demokraci stracili większość w Kongresie, a naprzeciw prezydenta Billa Clintona stanął republikański  spiker Izby Reprezentantów – Newt Gingrich. Początkowo nie zanosiło się na to, że jakakolwiek  współpraca Clintona z Republikanami będzie możliwa – podobnie jak reelekcja 42. Prezydenta.
Z czasem jednak – choć Republikanie lubili głośno  nie zgadzać się z prezydentem, głosowali zgodnie z jego zamysłem wystarczająco wiele razy, by przyjąć ważne reformy.  Clinton natomiast – jak wiemy – powtórnie wygrał wybory.

Tegoroczne wybory są jednak inne niż te z 1994 roku – ze względu na kryzys gospodarczy, rekordowe bezrobocie, i – co chyba najważniejsze – rosnący ruch protestu wobec waszyngtońskiego establishmentu – Tea Party. Jego aktywiści w kilku prawyborach pokonali doświadczonych i umiarkowanych Republikanów w wyścigu o partyjną nominację.  

Według prowadzonego przez prof. Larry’ego Sabato serwisu prognozującego, Republikanie zyskają osiem miejsc w Senacie (teraz Demokraci kontrolują 59  ze 100), a w Izbie Reprezentantów – 55.
Które wyścigi w wyborach 2 listopada zapowiadają się najciekawiej? Te, w których ważną rolę odgrywają właśnie aktywiści Tea Party.  Oto krótki przegląd najciekawszych walk wyborczych:

1. NEVADA  
Lider Demokratycznej większości w Senacie, Harry Reid (D)  zmierzy się z Sharron Angle- kandydatką Republikanów, ale o „herbacianym” rodowodzie.
Pokonanie Reida, ubiegającego się o piątą kadencję, byłoby ogromnym tryumfem Tea Party.
Angle – członkini stanowej legislatury, była nauczycielka, bazuje na niepopularności programu Baracka Obamy, którego – co często podkreśla – Harry Reid jest bliskim sojusznikiem. O niepopularność agendy gospodarczej obecnej administracji w Nevadzie nietrudno: gospodarka tego stanu znajduje się w najgorszym stanie w całym kraju.

Sharron Angle, która w 1977 roku przeżyła ciężki zdrowotny kryzys – guz blokował jej płyn mózgowo-rdzeniowy, przeszła też wtedy głęboką przemianę duchową  i zwróciła się  ku religii.
Niektórzy komentatorzy określają ją jako „najbardziej prawicowego” polityka w kraju – Angle odmawia bowiem współpracy nawet z częścią swoich kolegów partyjnych, którzy zajmują bardziej centrowe stanowisko.
Część Republikanów boi się utraty sojusznika w Waszyngtonie, którym jest dla nich…Reid. Angle bowiem łączą z waszyngtońskimi politykami ambiwalentne stosunki: do tej pory mocno atakowała tamtejszy establishment. Z drugiej strony – chcąc cokolwiek osiągnąć, będzie musiała pójść na kompromisy, które nie spodobają się „herbacianym” wyborcom.

2. KALIFORNIA
Demokratyczna senator Barbara Boxer zmierzy się z Republikanką, Carly Fioriną, byłą dyrektor zarządzającą HP.
Kalifornia nie wybrała republikańskich senatorów od 1988 roku, a Carly Fiorina – wygrała nominację tej partii głównie dzięki poparciu Sarah Palin.
Właśnie starcia Boxer-Fiorina dotyczył jeden z największych skandali kampanii – komentarz Carly Fioriny o fryzurze Barbary Boxer, która jest „taka niedzisiejsza”.

Barbara Boxer ma mocno liberalne poglądy – popiera małżeństwa homoseksualne, prawo do aborcji, ochronę środowiska. Jest od początku także gorącą przeciwniczką wojny w Iraku.
Fiorina – zupełnie odwrotnie – w sprawach społecznych zajmuje stanowisko przeciwne do tego reprezentowanego przez Boxer. Równie ostro jest ona przeciwna tzw. pakietowi stymulacyjnemu przyjętego na początku kadencji Baracka Obamy –zdaniem Republikanki, cały ten program nie zapobiegł likwidacji miejsc pracy.

3. FLORYDA

To dopiero wyścig! Charlie Crist –startujący jako kandydat niezależny, zmierzy się z Republikaninem Markiem Rubio i Demokratą – Kendrickiem Meekiem.

Crist – wcześniej umiarkowany Republikanin, przegrał prawybory z sympatyzującym z Tea Party Markiem Rubio, i postanowił wystartować jako kandydat niezależny.
„Pocałunkiem śmierci” w szeregach Partii Republikańskiej był uścisk Crista z prezydentem Obamą i poparcie dla jego programu.  I tak kandydat, który miał przyciągać centrowy elektorat z prawicy, stanowi teraz problem dla Demokratów, których głosy mogą rozbić się między nim a Meekiem.
Bill Clinton, który przyjechał na Florydę, by wziąć udział w kampanii Meeka, miał wcześniej – co nieoficjalnie podają amerykańskie media – namawiać Meeka na wycofanie się z wyborów: wszystko po to, by uniknąć rozproszenia głosów.

4. DELAWARE
Największa gwiazda medialna wśród kandydatów– popierana przez Tea Party Christine O’Donnell, niespodziewanie wygrała w prawyborach z kongresmanem Mike’m Castlem.  Teraz o miejsce w Senacie walczy z Demokratą Chrisem Coonsem.

O’Donnell stała się bohaterką czołówek amerykańskich mediów – głównie przez swoje wpadki i kontrowersyjne komentarze. Coonsa podczas debaty nazwała marksistą.  Sama – padła ofiarą własnego komentarza sprzed lat, w którym przyznawała się do bliższego zainteresowania czarami i magią.

Dodatkowo – O’Donnell hołdująca purytańskim zasadom dotyczącym sfery prywatnej – opowiadająca się przeciwko małżeństwom homoseksualnym, aborcji i masturbacji, została przez wpływowy serwis Gawker.com, przedstawiona jako postępująca wbrew własnym regułom. Portal przytoczył wspomnienia mężczyzny, z którym O’Donnell miała przeżyć jednorazową przygodę. Chociaż publikację wspomnień (anonimowego)  kochanka O’Donnell skrytykowała większość amerykańskich mediów, dziennikarze Gawkera tłumaczyli, że nie wahali się z opublikowaniem tego materiału ze względu na to, że O’Donnell zrobiła z moralności swój główny oręż podczas tej kampanii.

5. ALASKA

Także w stanie, którego gubernatorem była Sarah Palin, nie obyło się bez niespodzianki przy partyjnej nominacji.  Republikańska senator z tego stanu, Lisa Murkowski, przegrała prawybory z kandydatem popieranym przez Tea Party – Joem Millerem.  Demokraci nominowali mało znanego Scotta McAdamsa.
 
Murkowski nie poddała się po przegranych prawyborach i zdecydowała się startować jako kandydat „wpisywany” (write-in) na listę, a nie po prostu zakreślany spośród kandydatów znajdujących się na liście wyborczej.
 
Taki sposób wyboru to pozostałość po czasach, gdy karty do głosowania były czyste – bez wydrukowanych nań nazwiskach kandydatów. Dzisiaj jednak niektóre stany  i władze lokalne dopuszczają właśnie ten typ głosowania (alternatywnie: przez przyklejanie naklejki z wypisanym nazwiskiem kandydata).
Kandydaci startujący w ten sposób rzadko wygrywają. Gdyby Murkowski się to udało, byłaby drugim w historii senatorem wybranym w ten sposób.

6. KENTUCKY
W pojedynku  o miejsce w Senacie zmierzą się (faworyt) popierany przez Tea Party Rand Paul – syn „etatowego” libertariańskiego kandydata na prezydenta, Rona Paula, z demokratycznym prokuratorem generalnym tego stanu, Jackiem Conwayem.

Inną ważną postacią sceny politycznej z tego stanu jest Mitch McConnell, lider republikańskiej mniejszości w Senacie. Jeśli Republikanom uda się zdobyć większość w tej izbie, to właśnie McConnell zostanie liderem większości w Senacie, a zarazem – bardzo wpływową figurą polityczną.
Niektóre źródła podają, że McConnell „pozytywnie zareagował”  na możliwość „zamknięcia rządu”, czyli ograniczenia (z powodu nie zatwierdzenia budżetu) agend rządu federalnego. Taki przypadek miał miejsce za prezydentury Billa Clintona.
Zabieg ów jest wymierzony w wywarcie wpływu na administrację i przekonanie jej do większego dostosowania swych propozycji do większości w Kongresie.

7. PENSYLWANIA
Republikanin Pat Toomey zmierzy się z demokratycznym kongresmanem Joem Sestakiem w wyścigu o fotel senatora. Bój toczy się o miejsce dotychczas zajmowane przez Arlena Spectera – Republikanina, który zmienił przynależność partyjną, a którego Sestak pokonał w prawyborach.

W kampanię Sestaka mocno zaangażował się sam prezydent Obama – ze względu na silne poparcie działań administracji przez kandydata na senatora. Media jednak wyłapały twierdzenie Sestaka, że wolałby, aby to Michelle Obama uczestniczyła w jego kampanii, a nie jej mąż.
Sestak jest wiceadmirałem marynarki, z doktoratem obronionym na Harvardzie.
Toomey to natomiast bogaty inwestor, który jest prezesem konserwatywnej organizacji „Club for Growth” – w której programie znajduje się m.in. postulat obniżenia podatków.

8. ILLINOIS

W tym stanie walka o miejsce w Senacie jest szczególnie prestiżowa – chodzi bowiem o fotel po Baracku Obamie.
Zarządzający stanowym skarbem Demokrata Alexi Giannoulias zmierzy się republikańskim kongresmanem Markiem Kirkiem.
Obaj kandydaci nie są wolni od   zamieszania w mniejsze bądź większe skandale. Demokraci długo rozważali, ba, aktywnie szukali alternatywnej kandydatury dla Giannouliasa, który miał udzielać ryzykownych kredytów inwestorom z nie do końca uczciwą przeszłością w należącym do jego rodziny banku Broadway Bank.
Kirk ogłosi w swojej reklamówce wyborczej, że praktyki jego rywala, udzielającego kredytów „zorganizowanej przestępczości” doprowadziły do upadku banku i przejęcia go przez państwo.

Mark Kirk jednak także miał na swoim koncie parę skandali – związanych z jego zbyt przekoloryzowanymi opowieściami o służbie w wojsku. Miał rzekomo być wybrany agentem wywiadowczym roku w marynarce (a nie był). Nieścisłości pojawiły się także w jego wspomnieniach dotyczących kariery nauczyciela.  W spotach wyborczych i wszelkich przemówieniach, Kirk lubił mówić o sobie „były nauczyciel” i podkreślać swoje doświadczenie zdobyte w szkolnej klasie. Jednak okazało się, że to doświadczenie jest mniejsze, niż twierdził kandydat – rok w szkole w Londynie i praca na pół etatu, w ramach programu zatrudnienia dla studentów Cornell University.
 
9.  CONNECTICUT

O miejsce po odchodzącym na emeryturę Chrisie Doddsie ubiegają się Republikanka Linda McMahon – była szefowa telewizji transmitującej wrestling, i prokurator stanowy, Demokrata Richard Blumenthal.

McMahon wyłożyła na kampanię 50 mln dolarów z własnej kieszeni. Było to swego rodzaju potwierdzeniem tego, że jest świetną bizneswoman, która potrafi działać na rzecz tworzenia miejsc pracy w jej stanie.
Jest przy tym krytyczna wobec waszyngtońskich elit.

Jednak i jej zdarzyły się wpadki – jak domniemania dotyczące zażywania sterydów przez sportowców zatrudnionych przez jej wrestlingowe imperium.
Blumenthal także zaliczył wizerunkową wpadkę, gdy niewłaściwie przedstawił swoją historię służby w wojsku, sugerując, że służył w Wietnamie, chociaż tak nie było.

10. OHIO

Ohio to stan, który służy jako barometr politycznych nastrojów Ameryki. Wybory do Senatu będą więc dobrą prognozą dotyczącą politycznych konsekwencji spadającej popularności prezydenta Obamy.
Demokrata – wicegubernator Lee Fisher zmierzy się z byłym kongresmanem, Republikaninem Robem Portmanem.
Pojedynek tych dwóch polityków to także swoisty sondaż dotyczący tego, którego prezydenta – obecnego czy byłego (w którego administracji Portman zajmował ważne  stanowisko), Amerykanie bardziej obwiniają o kryzys gospodarczy.

Do tej pory to Portman oskarżał Fishera o to,że w Ohio ludzie tracili pracę. Natomiast Fisher rewanżował się tym, że Portman zakłada polityczne przebranie, by pozyskać demokratycznych wyborców.
Demokrata podkreślał także, że Portman jest „przesiąknięty Waszyngtonem” i mentalnością tamtejszej polityki, zależnym od lobbystów i różnorakich grup interesów. Dodał także, że układy handlowe przygotowywane za czasów prezydentury Busha (oczywiście popierane przez Portmana) przyczyniły się do odpływu miejsc pracy z Ohio.
Portman kontrował natomiast,że plany Fishera spowodują jeszcze większy wzrost kosztów produkcji, w wyniku czego z kraju odpłynie jeszcze więcej miejsc pracy