Portal Spraw Zagranicznych psz.pl

Serwis internetowy, z którego korzystasz, używa plików cookies. Są to pliki instalowane w urządzeniach końcowych osób korzystających z serwisu, w celu administrowania serwisem, poprawy jakości świadczonych usług w tym dostosowania treści serwisu do preferencji użytkownika, utrzymania sesji użytkownika oraz dla celów statystycznych i targetowania behawioralnego reklamy (dostosowania treści reklamy do Twoich indywidualnych potrzeb). Informujemy, że istnieje możliwość określenia przez użytkownika serwisu warunków przechowywania lub uzyskiwania dostępu do informacji zawartych w plikach cookies za pomocą ustawień przeglądarki lub konfiguracji usługi. Szczegółowe informacje na ten temat dostępne są u producenta przeglądarki, u dostawcy usługi dostępu do Internetu oraz w Polityce prywatności plików cookies

Akceptuję
Back Jesteś tutaj: Home

Koalicja gotowa do interwencji w Jemenie

26 marzec 2015
A A A

Co najmniej 18 osób zginęło w wyniku nalotów lotnictwa bojowego Arabii Saudyjskiej przeprowadzonego  na pozycje Huti w stolicy Jemenu, Sanie. Iran potępił atak uznając operację „nieuzasadnioną agresją”.

Arabia Saudyjska oraz jej regionalni sojusznicy rozpoczęli operację wojskową w Jemenie, której celem jest wyparcie rebeliantów Huti, którzy w zeszłym miesiącu zdołali obalić wspieranego przez USA jemeńskiego prezydenta. Według informacji Ministerstwa Zdrowia, w wyniku nalotów zginęło co najmniej 18 cywilów, a 24 zostało rannych. Potężne eksplozje słychać było w Sanie, kiedy zaatakowano lotnisko w Sanie oraz innych miejscach w stolicy Jemenu – informuje korespondent  AFP w Jemenie. Naloty przeprowadzono również w regionach Malaheez i Hafr Sufyan, przy granicy z Arabią Saudyjską.

Ambasador Arabia Saudyjskiej w USA Adel al-Jubair powiedział w środę, że koalicja składająca się z 10 państw, w tym członków Rady Współpracy Zatoki Perskiej (GCC), rozpoczęła naloty na pozycje Huti o godzinie 19 czasu wschodniego. "Operacja jest akcją ochronną oraz wspierającą legalny rządu Jemenu i ma zapobiec przejęciu kraju przez radykalny ruch Huti" – powiedział dziennikarzom w Waszyngtonie Ambasador Jubair.

 

Budowanie koalicji

Zjednoczone Emiraty Arabskie, Kuwejt, Bahrajn, Katar i Jordania postanowiły wzmocnić swoimi myśliwcami siły powietrzne Arabii Saudyjskiej. ZEA zadeklarowały 30 myśliwców, po samolotów Bahrajn oraz Kuwejt. 10  myśliwców chce wysłać Jordania, natomiast Katar 6. W kampanii powietrznej, jak i morskiej chcą brać udział także Pakistan oraz Egipt, natomiast wojskowa lądowe do walki z Huti jest gotowy wysłać Sudan.

„Prezydent USA Barack Obama zadeklarował pomoc wywiadowczą oraz wsparcie logistyczne dla tworzącej się koalicji” – poinformowała rzeczniczka Rady Bezpieczeństwa Narodowego Bernadette Meehan.

Al-Jubair powiedział, że w tym momencie akcja została ograniczona do nalotów na różne cele rebeliantów na terenie całego Jemenu, ale zaznaczył, że: „koalicja przygotowuje inne zasoby wojskowe. Trwa mobilizacja koalicji, która zrobi wszystko co trzeba".

Ambasador powiedział, że nie może mówić o szczegółach wsparcia sojuszników Arabii Saudyjskiej, ale dodał: "prowadzimy bardzo ścisłe konsultacje z naszymi sojusznikami, w szczególności ze Stanami Zjednoczonymi".

Deklaracja wojny

W rozmowie z Al Jazeerą rzecznik prasowy Hut Mohammed Al Bukhaiti nazwał działania zbrojne w Jemenie „deklaracją wojny”, natomiast  irański szef dyplomacji Mohammad Javad Zarif zażądał natychmiastowego przerwania operacji wojskowej. Iran zaprzecza doniesieniom, że finansuje i szkoli szyicką milicję w Jemenie.

Według wojskowych źródeł, dokonano zniszczeń pozycji rebeliantów w różnych miejscach w stolicy kraju, Sanie, w tym bazy lotniczej al-Daylami oraz przyległego do niej międzynarodowego lotniska, a także kompleksu prezydenckiego zajętego przez rebeliantów w styczniu. Natomiast mieszkańcy Adenu zgłaszali głośne wybuchy w bazie lotniczej Al-ANAD, która została przejęta przez siły antyrządowe w środę.

W wyniku ataku lotniczego miało zginąć trzech wysokich dowódców wojskowy Huti: Abdel Khaleq Badereddine Al-Huthi, Yousef Al-Madani i Yousef Al-Gewerbehaus. Rzecznik prasowy rebeliantów jednak zaprzeczył tej informacji.

Źródło:  Al Jazeera, Al. Arabiya, CNN, France24, Naharnet