Film Aleksjeja Bałabanowa to obraz raczej ciężki w odbiorze, co nie znaczy zły. Realia, w jakich film jest osadzony może po prostu zwyczajnie przygnębiać. Mamy rok 1984 tuż przed pieriestrojką na Radzieckiej prowincji. Wydarzenia jednej nocy splatają ze sobą w śmiertelnym uścisku losy kilku osób – wykładowcę naukowego ateizmu, gospodarza - bimbrownika z łagrową przeszłością, młodego kombinatora, kapitana milicji Żurowa – zwyrodnialca - impotenta z kamienną twarzą i córkę dygnitarza partyjnego.
Scenariusz osadzony głęboko w radzieckich realiach – scena...
Cały artykuł dostępny pod
Ładunek 200