Obalony prezydent Kirgistanu chce pomóc w zaprowadzeniu konstytucyjnego porządku
-
IAR
Obalony prezydent Kirgistanu nie uznaje swojej dymisji i deklaruje tymczasowym władzom swojego kraju pomoc w zaprowadzeniu konstytucyjnego porządku. Kurmanbek Bakijew od czterech dni przebywa na Białorusi, gdzie schronienia jemu i jego rodzinie udzielił prezydent Aleksander Łukaszenka.
Na konferencji prasowej w Mińsku Kurmanbek Bakijew przekonywał, że w Kirgistanie wciąż panuje chaos i leje się krew jego rodaków. Obalony prezydent nazywa opozycyjny przewrót "zbrojnym przejęciem władzy".
"Nie uznaję swojej dymisji. To jednak nie oznacza, że chcę jutro wrócić do Kirgistanu jako prezydent. Nie zamierzam wracać do Kirgistanu w charakterze prezydenta" - oświadczył na konferencji prasowej w Mińsku Kurmanbek Bakijew.
Były prezydent radził władzom tymczasowym w Biszkeku, aby powróciły w swoich działaniach na obszar konstytucji, bo "parlament rozpuszczony i sądu konstytucyjnego nie ma. Nie wiadomo, kto będzie jutro prezydentem, kto premierem, a kto posłem".
Kurmanbek Bakijew zamierza zwrócić się do ONZ, Rady Europy, Unii Europejskiej, Stanów Zjednoczonych i Rosji o udzielenie wsparcia materialnego mieszkańcom Kirgistanu. Obalony prezydent prosi również międzynarodowe organizacje, aby pomogły powstrzymać wojnę domową w Kirgistanie.


Wspólna platforma dyskusyjna Ukrainy, Gruzji i Mołdawii