Portal Spraw Zagranicznych psz.pl

Serwis internetowy, z którego korzystasz, używa plików cookies. Są to pliki instalowane w urządzeniach końcowych osób korzystających z serwisu, w celu administrowania serwisem, poprawy jakości świadczonych usług w tym dostosowania treści serwisu do preferencji użytkownika, utrzymania sesji użytkownika oraz dla celów statystycznych i targetowania behawioralnego reklamy (dostosowania treści reklamy do Twoich indywidualnych potrzeb). Informujemy, że istnieje możliwość określenia przez użytkownika serwisu warunków przechowywania lub uzyskiwania dostępu do informacji zawartych w plikach cookies za pomocą ustawień przeglądarki lub konfiguracji usługi. Szczegółowe informacje na ten temat dostępne są u producenta przeglądarki, u dostawcy usługi dostępu do Internetu oraz w Polityce prywatności plików cookies

Akceptuję
Back Jesteś tutaj: Home Europa Kosowo/ Fiasko serbsko - albańskiego procesu negocjacyjnego

Kosowo/ Fiasko serbsko - albańskiego procesu negocjacyjnego

28 listopad 2007
A A A
W Baden pod Wiedniem zakończyła się w środę (28.11) ostatnia runda rokowań pomiędzy Belgradem a Prisztiną na temat przyszłości Kosowa. Obydwie strony nie zdołały jednak osiągnąć porozumienia i pozostały przy własnych stanowiskach.

Ostatnia tura negocjacji odbywała się za zamkniętymi drzwiami od poniedziałku (26.11). Delegacje serbska i albańska toczyły wielogodzinne rozmowy bezpośrednie oraz prowadziły oddzielne konsultacje z dyplomatami Trójki.

Serbowie przekazali Albańczykom propozycję "najszerszego modelu autonomii na świecie" i przeprowadzili dodatkową analizę wielu przykładów wysokiego stopnia autonomii, jakie można znaleźć w prawie międzynarodowym - poczynając od Hongkongu w ramach Chin i Wysp Alandzkich w ramach Finlandii, a kończąc na przykładzie hiszpańskiej Katalonii. Wedlug serbskiego ministra ds. Kosowa i Metochii Slobodana Samardžića, gdyby kosowscy Albańczycy przyjęli propozycję Serbii, to wówczas "Kosowo dysponowałoby wszystkimi uprawnieniami w kwestiach polityki zagranicznej, obrony, kontroli granic z krajami trzecimi oraz ochrony serbskiego dziedzictwa duchowego i kulturalnego na terenie prowincji".

Minister dodał, że w sprawach ochrony granic i relacji pomiędzy polityką zagraniczną Serbii a Kosowa zaproponował Albańczykom podpisanie dodatkowych porozumień i gwarancji. Obiecał również, że w przypadku przyjęcia serbskich propozycji, centralne władze w Belgradzie nie ingerowałaby w żadnym stopniu w kwestie kosowskiej polityki finansowej. Serbski polityk zapewnił również przedstawicieli Trójki, że Belgrad uznaje, że "państwowe zadania obronne Serbii nie byłyby wypełniane na terytorium Kosowa i Metochii", co oznacza, że Belgrad nie będzie dążyć do przywrócenia w prowincji swojej obecności wojskowej. Zakończyła się ona po wojnie z NATO i wejściu do prowincji sil KFOR w czerwcu 1999 roku. Z drugiej strony, Serbowie domagali się, żeby kosowscy Albańczycy również nie mieli prawa do tworzenia własnej armii. Obszar polityki bezpieczeństwa wewnętrznego należałby tylko i wyłącznie do kompetencji władz w Prisztinie.

Według ostatnich serbskich propozycji, polityka celna i emitowanie przez prowincję własnych środków płatniczych byłyby pod wspólną kontrolą obydwu stron. Kosowo nie miałoby swoich przedstawicieli w ramach serbskiej władzy wykonawczej, ale rząd w Belgradzie miałby zobowiązać się do zapewnienia  przedstawicielom Kosowa "specjalnego miejsca w organach najwyższych władz". Albańczycy dyspnowaliby również prawem do otwierania własnych misji zagranicznych. Miałaby one zajmować się kwestiami finansowymi, koordynacją inicjatyw regionalnych, polityką handlową oraz wymianą kulturalną i sportową.

Serbowie chcieli również, żeby Kosowo mogło samodzielnie prowadzić negocjacje o podpisaniu Porozumienia o Stabilizacji i Stowarzyszeniu z UE. Porozumienie podpisane z Brukselą przez Prisztinę byłoby wówczas aneksem do analogicznego porozumienia podpisanego przez Belgrad.

Strona albańska odrzuciła jednak wszystkie serbskie propozycje i poinformowała, że będzie gotowa ogłosić niepodległość prowincji wkrótce po 10 grudnia i przekazać sprawozdanie z toczonych negocjacji Sekretarzowi Generalnemu ONZ. Rzecznik prasowy kosowskiego zespołu negocjacyjnego Skender Hisheni opuścił salę rozmów przed zakończeniem spotkania, a we wtorek (27.11) wieczorem, prezydent Fatmir Sejdiu i premier Agim Cheku poinformali Trójkę, że "niepodległość Kosowa, oparta na planie tzw. nadzorowanej niepodległości Marttiego Ahtisaariego jest najlepszym rozwiązaniem dla obywateli kraju". Sejdiu i Cheku zaproponowali podpisanie przez Belgrad i Prisztinę deklaracji o "dobrosąsiedzkich stosunkach wzajemnych dwóch niezależnych państw" oraz zapowiedzieli, że pomimo faktu, iż niektóre kraje świata mogą nie poprzeć proklamowania niepodległości przez Prisztinę, to jednak Kosowo może liczyć na wielu swoich sojuszników, którzy jednostronnie uznają powstanie nowego państwa na Bałkanach".

ImagePo zakończeniu rozmów, serbski prezydent Boris Tadić stwierdził, że pomimo dwuletniego procesu negocjacyjnego, odbywającego się najpierw pod nadzorem Specjalnego Wysłannika ONZ ds. Kosowa Marttiego Ahtisaariego, a później pod auspicjami dyplomatów Trójki, strony nie osiągnęły porozumienia. Zdaniem serbskiego lidera, dla Belgradu "nie oznacza to jednak, że wszelkie możliwości kompromisu zostały wyczerpane". "W czasie ostatniego spotkania jasno wyraziliśmy zamiar kontynuowania dialogu, intensywnego kontynuowania pracy nad znalezieniem kompromisowego rozwiązania, które zabezpieczy pokój, stabilność i rozwój Serbów, Albańczyków oraz przedstawicieli innych wspólnot etnicznych" - podsmumował Tadić.

Serbski prezydent zwrócił uwagę, że praca Trójki przyniosła dobre efekty całemu procesowi negocjacyjnemu. Belgrad dużo szerzej i bardziej kompleksowo przedstawił swoje propozycje rozwiązań kwestii kosowskiej, niż było to w roku ubiegłym, gdy rozmowy toczyły się pod auspicjami Marttiego Ahtisaariego.

"Model najwyższego stopnia autonomii, który dzisiaj istnieje na świecie pokazuje, że możliwe jest funkcjowanie państw wieloetnicznych, państw, w których jedne wspólnoty narodowe mogą realizować swoje szczególne dążenia i potrzeby, ale także - że nie powoduje to dezintegracji tych państw i nie poddaje w wątpliwość kwestii ich suwerenności. (...) Serbia nie chce takiego rozwiązania problemu Kosowa, które będzie dysfunkcjonalne, które wprowadzi nową niestabilność i otworzy efekt domina nie tylko na Bałkanach, ale także w wielu innych regionach, np. na Kaukazie, co może zdestabilizować całą Europę. (...) Nie chcemy przemocy, chcemy wszystkimi dostępnymi prawnie środkami walczyć o narodowe i państwowe interesy" - tłumaczył Boris Tadić.

W podobnym duchu podsumował cały proces rozmów premier Vojislav Koštunica. Zwrócił on uwagę, że przez ostatnie dwa lata, delegacja serbska starała się przedstawiać różne warianty rozwiązań, dawała przykłady już istniejących i budowała nowe modele najszerszych form autonomii politycznej i gospodarczej regionów. Natomiast druga strona, nie wykazała chęci do porozumienia i niezmieniła ani o jotę swojego stanowiska, które jednoznacznie domagało się uznania niepodległości prowincji.

Koštunica opowiedział się również za kontynuowaniem procesu negocjacyjnego aż do znalezienia zadowalającego obydwie strony rozwiązania. Poinformował również, że 19 grudnia będzie uczestniczył w posiedzeniu Rady Bezpieczeństwa ONZ, na której rozpatrywany będziem raport Trójki z toczonych w tym roku rozmów dwustronnych."Wszystko rozpoczęło się na forum RB ONZ i tam powinno się zakończyć. Dopóki nie zostanie uchwalona nowa Rezolucja, obowiązującym prawem międzynarodowym są zapisy Rezolucji nr 1244 z 1999 roku, które potwierdzają, że Kosowo jest integralną częścią Federalnej Republiki Jugosławii, a później jej prawnej spadkobierczyni, Serbii" - powiedział szef serbskiego rządu.

W podsumowaniu rozmów, członkowie Trójki stwierdzili, że negocjacje były wielką szansą na osiągnięcie kompromisu. "To była okazja, żeby obydwie strony zbudowały wzajemne zaufanie i zidentyfikowały wspólny obszar interesów, w szczególności zaś pragnienie lepszej przyszłości i rysującej się europejskiej perspektywy. Trójka pokazała dobitnie znaczenie zachowania pokoju, uniknięcia przemocy i oddalenia wizji zagrożenia bezpieczeństwa w regionie. Strony przyjęły wielokrotnie te pryncypia" - stwierdzają w swoim wspólnym oświadczeniu Wolfgang Ischinger reprezentujący UE, Frak G. wisner z USA oraz Rosjanin Aleksandr Bocan - Harczenko.

Wolfgang Ischinger dodał, że Trójka rozpocznie teraz pracę nad sprawozdaniem z rozmów dla Sekretarza Generalnego ONZ Ban Ki - Moona. Najprawdopodobniej więc, kwestią przyszłości Kosowa zajmie się teraz Rada Bezpieczeństwa ONZ. Wieli polityków z Unii Europejskiej zapowiada także, że po fiasku negocjacji dwustronnych, kluczową rolę w rozwiązaniu problemu Kosowa powinna wziąć na siebie Bruksela.

Prezydent Kosowa Fatmir Sejdiu zapowiedział w Baden, że "w bardzo szybkim czasie" rozpocznie konsultacje ze wspólnotą międzynarodową na temat proklamowania niepodległości. "Uważam, że proces rokowań wyczerpał się i nie istnieją już inne możliwości. Nie mogę podać konkretnej daty ogłoszenia niepodległości, ale z pewnością nastąpi to bardzo szybko" - powiedział mediom kosowski przywódca.

Na podstawie: rts.co.yu, politika.co.yu, tanjug.co.yu, beta.co.yu