Portal Spraw Zagranicznych psz.pl

Serwis internetowy, z którego korzystasz, używa plików cookies. Są to pliki instalowane w urządzeniach końcowych osób korzystających z serwisu, w celu administrowania serwisem, poprawy jakości świadczonych usług w tym dostosowania treści serwisu do preferencji użytkownika, utrzymania sesji użytkownika oraz dla celów statystycznych i targetowania behawioralnego reklamy (dostosowania treści reklamy do Twoich indywidualnych potrzeb). Informujemy, że istnieje możliwość określenia przez użytkownika serwisu warunków przechowywania lub uzyskiwania dostępu do informacji zawartych w plikach cookies za pomocą ustawień przeglądarki lub konfiguracji usługi. Szczegółowe informacje na ten temat dostępne są u producenta przeglądarki, u dostawcy usługi dostępu do Internetu oraz w Polityce prywatności plików cookies

Akceptuję
Back Jesteś tutaj: Home Europa Portugalia/ Dobiega końca kampania wyborcza

Portugalia/ Dobiega końca kampania wyborcza

19 styczeń 2006
A A A
22 stycznia, czyli już w najbliższą niedzielę, w Portugalii odbędzie się pierwsza tura wyborów prezydenckich. Spośród trzynastu wstępnie zgłaszanych pretendentów na fotel głowy państwa tylko sześciorgu udało się zebrać wymagane 7 tysięcy podpisów i tym samym tylko oni będą walczyć o najwyższy urząd w państwie.

Zdecydowanym faworytem już od początku kampanii jest Aníbal Cavaco Silva, 67-letni profesor ekonomii, obecny na scenie politycznej od 1980 roku, kiedy to objął tekę ministra finansów w rządzie Sá Carneiro, późniejszy premier w latach 1985-1995. Cieszy się on poparciem PSD (Partio Social Democratica), czyli Partii Socjaldemokratycznej, która na portugalskiej scenie politycznej jest najważniejszym ugrupowaniem prawicowym. Jego przytłaczająca przewaga w sondażach przedwyborczych wynika z faktu, że jest on jedynym liczącym się kandydatem prawicy – wszyscy jego oponenci reprezentują portugalską lewicę. Cavaco Silva do wyborów idzie z hasłami „Większa Portugalia” i „Portugalia może zwyciężyć”, obiecując po zwycięstwie stabilizację ekonomiczną i polityczną.

Mario Soares (82 l) i Manuel Alegre (70 l) – jedyni, którzy mogą zagrozić zwycięstwu Cavaco Silvy w pierwszej turze, mają za sobą poparcie elektoratu PS (Partido Socialista), czyli rządzącej obecnie w Portugalii Partii Socjalistycznej. Pierwszy z nich jest postacią dobrze znaną i doświadczoną na portugalskiej scenie politycznej – wielokrotnie sprawował urząd premiera, ma już za sobą dwie kadencje jako prezydent (w latach 1986-1996), a także jedną jako eurodeputowany (1999-2004). Drugi z kandydatów PS (Socjaliści oficjalnie popierają Mario Soaresa, ale obydwaj kandydaci są powiązani z ich środowiskiem), Manuel Alegre, aktywny polityk i parlamentarzysta, zasłynął przede wszystkim jako wybitny poeta i prozaik – ma na swoim koncie kilkadziesiąt publikacji i wiele nagród literackich.

Kolejny z kandydatów, 59-letni Jerónimo de Sousa, reprezentuje Portugalską Partię Komunistyczną (PCP), z którą związany jest od ponad 30 lat. Rosnące poparcie zawdzięcza hasłom walki z nierównością społeczną i przywilejami klas posiadających, zasłynął także kontrowersyjnymi wypowiedziami o konieczności rozwiązania NATO i redefiniowania zasad, na których oparta jest Unia Europejska.

Ostatni z liczących się kandydatów w wyścigu o fotel prezydencki, najmłodszy ze wszystkich (niespełna 50-letni), dynamiczny Francisco Louçã jest uważany przede wszystkim za kandydata ludzi młodych, których poparcie zdobył hasłami nawołującymi do legalizacji narkotyków i większych nakładów na edukację. Stworzony przez niego w 1999 roku Blok Lewicy nawołuje do reform i przerwania stagnacji w kraju, ale w duchu dbałości o najwrażliwsze grupy społeczne.

Garcia Pereira (54 l), którego poparcie długo oscylowało wokół zera, jest kandydatem Komunistycznej Partii Portugalskich Robotników – Ruchu Zmian Portugalskiego Proletariatu. Sam oficjalnie przyznaje, że nie ma szans na zwycięstwo, a kampanię wyborczą chce wykorzystać tylko dla zwrócenia uwagi na niektóre palące problemy Portugalii – wśród nich na pierwszym miejscu wymienia niedorozwój kraju i ubóstwo ludzi pracy.

***

Choć mało prawdopodobne wydaje się by po niedzielnym głosowaniu potrzebna okazała się II tura wyborów (Cavaco Silva musiałby zdobyć mniej niż 50 proc. głosów), ostatnie dni kampanii mogą jeszcze przynieść liczące się zmiany w rankingu kandydatów. Na wejście do II tury najbardziej liczą Manuel Alegre i Mario Soares, ale ich bratobójcza walka może okazać się zgubna dla całej lewicy i przynieść spodziewane zwycięstwo kandydatowi PSD już w nadchodzącą niedzielę. Na kilka dni przed decydującym głosowaniem, wszyscy kandydaci zgadzają się tylko w jednej sprawie - "To lud Portugalii podejmie decyzję", nic nie jest jeszcze przesądzone.

/oprac. własne/

/oprac. własne/