Portal Spraw Zagranicznych psz.pl

Serwis internetowy, z którego korzystasz, używa plików cookies. Są to pliki instalowane w urządzeniach końcowych osób korzystających z serwisu, w celu administrowania serwisem, poprawy jakości świadczonych usług w tym dostosowania treści serwisu do preferencji użytkownika, utrzymania sesji użytkownika oraz dla celów statystycznych i targetowania behawioralnego reklamy (dostosowania treści reklamy do Twoich indywidualnych potrzeb). Informujemy, że istnieje możliwość określenia przez użytkownika serwisu warunków przechowywania lub uzyskiwania dostępu do informacji zawartych w plikach cookies za pomocą ustawień przeglądarki lub konfiguracji usługi. Szczegółowe informacje na ten temat dostępne są u producenta przeglądarki, u dostawcy usługi dostępu do Internetu oraz w Polityce prywatności plików cookies

Akceptuję
Back Jesteś tutaj: Home

Rumunia/ Lewica ma już chętnych do wyścigu o fotel prezydencki

21 styczeń 2008
A A A

Podczas zjazdu przedstawicieli Partii Socjaldemorkratycznej (PSD), zorganizowanego w sobotę (19.01) pod patronatem Instytutu Studiów Socjaldemokratycznych, okazało się, iż są już pierwsi kandydaci, gotowi wziąć udział w wyborach prezydenckich - Mircea Goana i Adrian Năstase.

Obaj działacze lewicy zgłosili podczas zjazdu gotowość do uczestnictwa w przewidzianych na 2009 rok wyborach. Zarówno Goana – przewodniczący PSD, jak i Năstase, za głównego przeciwnika uznali obecnie urzędującego prezydenta – Traiana Băsescu. Gorzkich słów nie szczędził mu przede wszystkim ten drugi: „Mamy obowiązek przeciwstawić się  Băsescu (…). Albo mu się przeciwstawimy, albo mu ulegniemy i nie będziemy już obywatelami Rumunii” - powiedział Năstase.  Zdaniem byłego premiera prezydent jest „tyranem”, który zaprowadził rządy autorytarne. Przewodniczący PSD starał się nie pozostawać w tyle i określił szefa państwa mianem populisty i uznał go za swojego głównego wroga.

ImageChoć mogłoby się wydawać, że obaj politycy zgodnie atakujący obecnego szefa państwa pozostają w dobrych stosunkach, to w rzeczywistości są rywalami. Każdy z nich potraktował zjazd, jako okazję do zwiększenia szans na uzyskanie nominacji pozwalającej na start w najbliższych wyborach prezydenckich. Dziennik Cotidianul porównał nawet obu polityków do Hilary Clinton i Baracka Obamy. Goana, dbając by jego wypowiedzi były stonowane oświadczył, iż w PSD potrzebna jest „selekcja rzeczywista” oraz,  że informowanie o oficjalnej kandydaturze jest „kwestią taktyczną" i decyduje o niej kierownictwo PSD. Goana zapowiedział ponadto, że sposobem wyłonienia kandydata będzie sondaż przeprowadzony wśród członków ugrupowania. Năstase odnosząc się do planów szefa PSD ze skrywaną ironią oświadczył, iż z uwagi na swoją pozycję w partii ma on wszelkie szanse by uzyskać nominację. Próbował zyskać przychylność działaczy PSD mówiąc, iż gotów jest: „poświęcić się uczestnicząc w rywalizacji z Băsescu”. „Jeżeli zajdzie taka potrzeba, jeżeli nie będzie nikogo kto to zrobi, ja wystartuję w tym wyścigu”, oświadczył. Zapowiedział również, iż tym razem wyzbędzie się skrupułów i poprowadzi kampanię znacznie ostrzej aniżeli w 2004 roku.
 
Rumuński prezydent wybierany jest na pięcioletnią kadencję. Najbliższe wybory odbędą się w 2009 roku. Zwycięstwo kandydata PSD oznaczać będzie, iż po pięciu latach najwyższy urząd w państwie znajdzie się ponownie w posiadaniu lewicy.

Na podstawie: gandul.info, romanialibera.ro, cotidianul.ro