Portal Spraw Zagranicznych psz.pl

Serwis internetowy, z którego korzystasz, używa plików cookies. Są to pliki instalowane w urządzeniach końcowych osób korzystających z serwisu, w celu administrowania serwisem, poprawy jakości świadczonych usług w tym dostosowania treści serwisu do preferencji użytkownika, utrzymania sesji użytkownika oraz dla celów statystycznych i targetowania behawioralnego reklamy (dostosowania treści reklamy do Twoich indywidualnych potrzeb). Informujemy, że istnieje możliwość określenia przez użytkownika serwisu warunków przechowywania lub uzyskiwania dostępu do informacji zawartych w plikach cookies za pomocą ustawień przeglądarki lub konfiguracji usługi. Szczegółowe informacje na ten temat dostępne są u producenta przeglądarki, u dostawcy usługi dostępu do Internetu oraz w Polityce prywatności plików cookies

Akceptuję
Back Jesteś tutaj: Home Europa Serbia/ Belgrad pyta Brukselę o granice

Serbia/ Belgrad pyta Brukselę o granice

07 marzec 2008
A A A

Premier Vojislav Koštunica i minister Zoran Lončar domagają się, aby UE jasno stwierdziła, jaki kształt granic Serbii uznaje za obowiązujące, szczególnie jeżeli zamierza podpisać z Belgradem Porozumienie o Stabilizacji Stowarzyszeniu (SAA).

W czwartek i piątek (6 i 7.03) zarówno szef serbskiego gabinetu jak i minister oświaty zaapelowali do Unii Europejskiej, aby w kontekście proponowanego przez Brukselę na przełomie stycznia i lutego br. podpisania tzw. przejściowego porozumienia politycznego, które ułatwiłoby ostateczne podpisanie przez Serbię Porozumienia o Stabilizacji i Stowarzyszeniu, instytucje unijne jasno wypowiedziały się, czy uznają Serbię w jej dotychczasowych, uznanych przez ONZ granicach, czy też uważają, że terytorium kraju zmniejszyło się o 15 proc. w wyniku ogłoszenia niepodległości Kosowa.

ImagePremier Koštunica na konferencji prasowej w Belgradzie w czwartek (6.03) zapytał, czy proponując Belgradowi podpisanie przejściowego porozumienia, UE wiedziała, że Serbii zostanie siłą odebrana część własnego terytorium.

"Organy władzy państwowej i obywatele oczekują odpowiedzi na zasadnicze pytanie: w jakich granicach Bruksela uznaje Serbię? Niezbędnym warunkiem każdego porozumienia pomiędzy Serbią i Unią powinien być przecież fakt, że obydwie strony wiedzą, jakie granice ma państwo, które ma podpisać Porozumienie o Stabilizacji i Stowarzyszeniu" - stwierdził serbski premier.

Następnego dnia, w jeszcze bardziej zdecydowanym tonie wypowiedział się inny członek gabinetu Koštunicy, wywodzący się z tego samego ugrupowania politycznego co premier - Demokratycznej Partii Serbii (DSS) minister oświaty Zoran Lončar.

"Komisarz ds. Poszerzenia Unii Oli Rehn swego czasu regularnie wypowiadał się niemal o wszystkim, co dzieje się w Serbii, poczynając od futbolu, a kończąc na Kosowie. Ale teraz milczy, gdy premier naszego rządu pyta go, jako odpowiedzialnego w Brukseli za te sprawy, czy UE szanuje międzynarodowo uznane i potwierdzone granice Serbii. Do tej pory Rehn polemizował z naszym rządem, dawał nam tuzin rad i jeszcze więcej warunków do spełnienia. Dlatego teraz niech jasno powie obywatelom Serbii, czy treaz według Unii nasz kraj zmniejszył się o 15 proc. terytorium" - mówił minister Lončar.

Członek serbskiego gabnietu dodał, że chwila obecna jest "ostatecznym i końcowym terminem", w którym powinna paść taka odpowiedź ze strony komisarza Oli Rehna. "Jakakolwiek ta odpowiedź by nie była, to przesłanie naszego narodu do UE będzie tylko jedno: Kosowo jest Serbią" - podsumował Zoran Lončar.

Bezkompromisowej postawy ugrupowania premiera Vojislava Koštunicy względem UE nie podzielają pozostali koalicjanci tworzący serbski gabinet - Partia Demokratyczna (DS) i ugrupowanie G17 Plus. Oba stronnictwa przeciwstawiły się ostatnio uzgodnionej przez blok kierowanej przez premiera Demokratycznej Partii Serbii (DSS) i ugrupowania Nowa Serbia (NS) oraz opozycyjnych Serbskiej Partii Radykalnej (SRS) i Socjalistycznej Partii Serbii (SPS) nowej rezolucji parlamentu w sprawie Kosowa, domagającej się "suwerenności Serbii w stosunkach z organizacjami międzynarodowymi" i uznania przez nie, a zwłaszcza UE, międzynarodowo potwierdzonych granic Serbii z Kosowem jako integralną częścią kraju. Posiedzenie parlamentu, na którym miał być przyjęty tekst rezolucji przerwano, a ministrowie z Partii Demokratycznej (DS) i G17 Plus zablokowali na radzie ministrów przyjęcie wspólnego stanowiska rządu w kwestii nowej rezolucji Skupsztiny (parlamentu).

W piątek (7.03) rano premier Koštunica stwierdził, że serbski rząd znalazł się w związku z tym w poważnym kryzysie. "Nasz rząd jest w wielkim kryzysie, gdyż nie ma gotowości, abyśmy wspólnie przyjęli nową rezolucję, abyśmy twardo stali na stanowisku, że tylko z Kosowem, jako całościowe państwo możemy wejść do Unii Europejskiej" - podały wypowiedź szefa rządu serbskie agencje prasowe.

W podobnym duchu wypowiada się kierownictwo macierzystego ugrupowania premiera. W piątek rano (7.03) Demokratyczna Partia Serbii (DSS) przesłała komunikat w którym czytamy, że "w rządzie Serbii nie istnieje w tej chwili jedność co do zasadniczej kwestii naszej narodowej racji stanu".

Z kolei dzień wcześniej, wywodzący się z Partii Demokratycznej (DS) prezydent Boris Tadić oświadczył, że gdyby sprawa podpisania Porozumienia o Stabilizacji i Stowarzyszeniu (SAA) zależała tylko i wyłącznie od niego, to mógłby podpisać je "praktycznie od razu".

Na podstawie: rts.co.yu, tanjug.co.yu, politika.co.yu