Portal Spraw Zagranicznych psz.pl

Serwis internetowy, z którego korzystasz, używa plików cookies. Są to pliki instalowane w urządzeniach końcowych osób korzystających z serwisu, w celu administrowania serwisem, poprawy jakości świadczonych usług w tym dostosowania treści serwisu do preferencji użytkownika, utrzymania sesji użytkownika oraz dla celów statystycznych i targetowania behawioralnego reklamy (dostosowania treści reklamy do Twoich indywidualnych potrzeb). Informujemy, że istnieje możliwość określenia przez użytkownika serwisu warunków przechowywania lub uzyskiwania dostępu do informacji zawartych w plikach cookies za pomocą ustawień przeglądarki lub konfiguracji usługi. Szczegółowe informacje na ten temat dostępne są u producenta przeglądarki, u dostawcy usługi dostępu do Internetu oraz w Polityce prywatności plików cookies

Akceptuję
Back Jesteś tutaj: Home Europa UE/ Niemcy oddają unijny ster Portugalii

UE/ Niemcy oddają unijny ster Portugalii

30 czerwiec 2007
A A A
Berliński rząd podsumował kończąca się 30 czerwca br. półroczną prezydencję w UE w opublikowanym na stronie internetowej swego MSZ bilansie. Europejscy dyplomaci prześcigają się w komentarzach na temat minionej już niemieckiej prezydencji.

Niemiecki rząd dorobek swego przewodnictwa podzielił na pięć obszarów: Deklaracja Berlińska i kompromis w sprawie reformy traktatu, rola Unii jako globalnego aktora, klimat i polityka energetyczna, wymiar sprawiedliwości i sprawy wewnętrzne, wzmocnienie socjalnego wymiaru Unii i konkurencyjność.

Niemcy podkreślają, że we wszystkich tych dziedzinach osiągnięty został znaczący postęp lub położono odpowiednie podstawy dla dalszego rozwoju wymienionych obszarów. W bilansie czytamy, że w pierwszej dziedzinie uzgodniono mandat dla konferencji międzyrządowej, która odbyć się może jeszcze w czasie trwania prezydencji portugalskiej, co jest wielkim sukcesem.

Również Wspólna Polityka Zagraniczna i Bezpieczeństwa została wzmocnienia. Sytuacja na Bliskim Wschodzie stała się bardziej dynamiczna i są widoki na rozwiązanie konfliktu, udało się także zaktualizować kwestię statusu Kosowa. Wyznaczono cele i obszary współpracy z Azją Centralną, stosunki transatlantyckie na kwietniowym szczycie UE - USA otrzymały nowy impuls, a dla strategii UE - Afryka położono stabilny fundament, na którym będą mogły oprzeć się kolejne prezydencje (wspólny plan działania z RPA mający na celu budowę strategicznego partnerstwa).

Za sukces uznano też ustalenia dotyczące kwestii klimatycznych poczynione na szczycie G8 w Heiligendamm. W dziedzinie sprawiedliwości i spraw wewnętrznych podkreślono liczne uzgodnienia, jak na przykład te dotyczące wdrożenia Układu z Pruem. W kwestii konkurencyjności podkreślono znaczenie rozporządzenia nt roamingu, które pozwoli na tańsze korzystanie z telefonów komórkowych.

Jose Manuel Barosso, przewodniczący Komisji, mając na uwadze ostatnie sześć miesięcy powiedział po brukselskim szczycie 23 czerwca, że „niemieckie przewodnictwo było sukcesem, a wiele z uzgodnionych rozwiązań przed paroma miesiącami a nawet dniami wydawało się być nieosiągalnymi. W imieniu Europy serdecznie dziękuję i cieszę się na dalszą wspólną pracę. Ona pokazuje, że Europa zmierza w dobrym kierunku. Przed paroma miesiącami w Berlinie określiliśmy wspólne cele i dzisiejszej nocy je uhonorowaliśmy.”


Nie z wszystkimi jednak opiniami przedstawionymi w niemieckim bilansie  zgadzają się unijni dyplomaci i komentatorzy z pozostałych krajów Unii. Choć zaznaczają, że niemiecka prezydencja osiągnęła wiele, co z pewnością nie udałoby się następnym w kolejce do przewodnictwa, mniejszym państwom, Portugalii i Słowenii, to kilka kwestii nie powiodło się. Dotyczy to głównie wspólnotowej polityki zagranicznej.

Za jedno z niepowodzeń analitycy i dyplomaci uznają stosunki Unii z Rosją. Jako przykład podają nieudany, kwietniowy szczyt w Samarze, podczas którego kanclerz Merkel skrytykowała rosyjskiego prezydenta za nieprzestrzeganie standardów demokracji i odmowę zniesienia zakazu dla eksportu polskiego mięsa do Rosji. Brak postępów lub zbyt małe miały miejsce na Bliskim Wschodzie i w przypadku statusu Kosowa. Zbyt mało wagi przywiązano też do polskiej wrażliwości. Zdaniem analityków systematyczne przekonywanie Polski od początków trwania prezydencji do rozwiązań zaproponowanych na czerwcowym szczycie szefów państw i rządów pozwoliłoby uniknąć ówczesnego impasu.

Podkreślana jest też mała przejrzystość prowadzonej przez berlińską prezydencję polityki. W porównaniu do wcześniejszego fińskiego przewodnictwa spadła liczba spotkań ministerialnych otwartych dla publiczności, a czescy dyplomaci przypominają, że przygotowanie tekstu Deklaracji Berlińskiej odbyło się bez wcześniejszych konsultacji z państwami członkowskimi Unii.

 

Na podstawie: euobserver.com, auswaertiges-amt.de