Portal Spraw Zagranicznych psz.pl

Serwis internetowy, z którego korzystasz, używa plików cookies. Są to pliki instalowane w urządzeniach końcowych osób korzystających z serwisu, w celu administrowania serwisem, poprawy jakości świadczonych usług w tym dostosowania treści serwisu do preferencji użytkownika, utrzymania sesji użytkownika oraz dla celów statystycznych i targetowania behawioralnego reklamy (dostosowania treści reklamy do Twoich indywidualnych potrzeb). Informujemy, że istnieje możliwość określenia przez użytkownika serwisu warunków przechowywania lub uzyskiwania dostępu do informacji zawartych w plikach cookies za pomocą ustawień przeglądarki lub konfiguracji usługi. Szczegółowe informacje na ten temat dostępne są u producenta przeglądarki, u dostawcy usługi dostępu do Internetu oraz w Polityce prywatności plików cookies

Akceptuję
Back Jesteś tutaj: Home

Zaskakujące związki włoskiej partii z partyzantami Rewolucyjnych Sił Zbrojnych Kolumbii

05 wrzesień 2008
A A A
Z obszernego dossier przygotowanego przez władze Kolumbii wynika, że stosunki między organizacją FARC a włoską partią Odrodzenie Komunistyczne wykraczały daleko poza normalne “stosunki polityczne”.

W skład dossier wchodzi ok. 200 dokumentów, a z analizy zebranych materiałów wynika, że partia organizowała m.in. zbiórki pieniędzy i opłacała leczenie w szwajcarskim szpitalu reprezentującego organizację w Europie Lucasa Gualdrona.

ImageWśród bogatej dokumentacji znajduje się także korespondencja drogą elektroniczną między odpowiedzialnym za partyjne kontakty z Ameryką Łacińską Markiem Consolo a Raulem Reyesem, jednym z głównych przywódców FARC.  Marco Consolo wielokrotnie obiecywał Reyesowi m.in. spotkania z „bardzo ważnym towarzyszami”, a także zapraszał Reyesa na partyjny kongres.

Podczas wymiany e-maili między Reyesem a przedstawicielem Odrodzenia Komunistycznego wielokrotnie padają nazwiska wielu polityków włoskiej lewicy, w tym także Ministra Spraw Zagranicznych w rządzie Romano Prodiego, Massimo D’Alemy. Główni doradcy FARC zastanawiali się, bowiem nad nawiązaniem bezpośrednich stosunków z byłym szefem włoskiej dyplomacji.

Korespondencja dotyczyła także przetrzymywania zakładników, m.in. Ingrid Betancourt. Marco Consolo ostrzegał Reyesa, że sprawa Betancourt „może się negatywnie odbić na wizerunku organizacji i zadziałać jak bumerang”.

W związku z umieszczeniem organizacji na czarnej liście ugrupowań terrorystycznych zarówno przez ONZ jak i Unię Europejską, od pewnego momentu w korespondencji zamiast nazwisk pojawiają się pseudonimy, m.in. Max oraz Poeta.

Jeden z liderów ugrupowania, Ramon Mantovani, początkowo niechętny udzielaniu komentarzy, ostatecznie odniósł się do całej sprawy: „Odrodzenie Komunistyczne nie ma nic do ukrycia, utrzymywaliśmy kontakty z organizacją FARC przez wiele lat, a naszym jedynym celem było rozpoczęcie pokojowych negocjacji”.

“Naszym zdaniem konflikty rozwiązuje sie przy użyciu dyplomacji, a nie broni. Poza tym zawsze byliśmy przeciwni porwaniom. Zaangażowaliśmy się w negocjacje z FARC w celu uwolnienia Ingrid Betancourt poprzez wymianę więźniów lub ich uwolnienie” dodał.  Zdaniem Mantovaniego wszyscy członkowie partii Odrodzenie Komunistyczne, a także obie Izby i kolejne rządy Włoch doskonale wiedziały o tych kontaktach. Sekretarz partii i były minister Paolo Ferrero dodaje: „Nasza rola, jako mediatora została doceniona przez Pier Paolo Casiniego, który wówczas pełnił funkcję przewodniczącego Izby Deputowanych i był regularnie informowany o tej misji”.

Zdaniem przedstawicieli centroprawicy takie zachowanie Odrodzenia Komunistycznego poważnie zagraża bezpieczeństwu Włoch. „Nasze zaangażowanie w walce z terroryzmem jest blokowane i ośmieszane poprzez takie działania” powiedział Maurizio Gasparri, przewodniczący grupy senatorów z Domu Wolności.  Inni politycy apelują do prokuratury o jak najszybsze wszczęcie dochodzenia w tej sprawie.

Na podstawie: corriere.it, repubblica.it