Portal Spraw Zagranicznych psz.pl

Serwis internetowy, z którego korzystasz, używa plików cookies. Są to pliki instalowane w urządzeniach końcowych osób korzystających z serwisu, w celu administrowania serwisem, poprawy jakości świadczonych usług w tym dostosowania treści serwisu do preferencji użytkownika, utrzymania sesji użytkownika oraz dla celów statystycznych i targetowania behawioralnego reklamy (dostosowania treści reklamy do Twoich indywidualnych potrzeb). Informujemy, że istnieje możliwość określenia przez użytkownika serwisu warunków przechowywania lub uzyskiwania dostępu do informacji zawartych w plikach cookies za pomocą ustawień przeglądarki lub konfiguracji usługi. Szczegółowe informacje na ten temat dostępne są u producenta przeglądarki, u dostawcy usługi dostępu do Internetu oraz w Polityce prywatności plików cookies

Akceptuję
Back Jesteś tutaj: Home Europa Polska Amerykański raport wskazuje na błędy Polaków

Amerykański raport wskazuje na błędy Polaków

15 lipiec 2008
A A A
Według treści raportu przygotowanego dla dowództwa sił ISAF Polscy żołnierze nie uniknęli błędów podczas prowadzenia operacji w rejonie Nangar Khel, a w wiosce rzeczywiście byli obecni Talibowie. Do treści dokumentu dotarli dziennikarze "Gazety Wyborczej".

Raport został przygotowany w kilkanaście godzin po incydencie, po wizycie w Nangar Khel gubernatora prowincji Paktika Akrama Chapalwaka oraz oficerów armii amerykańskiej i afgańskiej. Wśród osób spotykających się z mieszkańcami wioski był także dowódca Polskiej Grupy Bojowej podpułkownik Adam Stręk.

Z informacji zawartych w raporcie wynika iż wioska w rejonie Nangar Khel istotnie stanowiła bazę wypadową Talibów walczących z wojskami NATO. Mieszkańcy wioski mieli tłumaczyć, iż są zmuszani przez Talibów do współpracy przeciwko wojskom koalicji i afgańskim władzom.

Amerykanie krytykują działania polskiego kontrwywiadu wojskowego. Chodzi głównie o nawiązywanie bardziej bezpośredniego i regularnego kontaktu z mieszkańcami wiosek w rejonie których prowadzone są działania bojowe. Częste wizyty, nawet trwające kilka dni pozwalają na budowanie zaufania oraz uniemożliwiają Talibom oddziaływanie na mieszkańców. Pozwala to także na unikanie strat wśród ludności cywilnej w przypadku nawiązania walki z partyzantami.

Autorzy raportu zwracają także uwagę na konieczność poszanowania zwyczajów lokalnej ludności - podczas transportu jednej z rannych kobiet do szpitala nie towarzyszył jej żaden z krewnych (w Afganistanie kobiety nie mogą podróżować same). "W tym regionie musimy uniknąć sytuacji, w której staniemy się wrogiem lokalnej ludności. Naszym zasadniczym celem musi być ochrona mieszkańców wiosek przed talibami, a nie zabijanie talibów, gdziekolwiek się oni znaleźli" - podkreśla raport.

Naczelna Prokuratura Wosjkowa nie chce na razie ujawnić czy posiada raport. Wcześniej przedstawiciele prokuratury twierdzili iż nie ma żadnych dokumentów potwierdzających obecność Talibów w ostrzelanej wiosce.

Na podstawie: tvn24.pl, wp.pl, gazeta.pl,