Portal Spraw Zagranicznych psz.pl

Serwis internetowy, z którego korzystasz, używa plików cookies. Są to pliki instalowane w urządzeniach końcowych osób korzystających z serwisu, w celu administrowania serwisem, poprawy jakości świadczonych usług w tym dostosowania treści serwisu do preferencji użytkownika, utrzymania sesji użytkownika oraz dla celów statystycznych i targetowania behawioralnego reklamy (dostosowania treści reklamy do Twoich indywidualnych potrzeb). Informujemy, że istnieje możliwość określenia przez użytkownika serwisu warunków przechowywania lub uzyskiwania dostępu do informacji zawartych w plikach cookies za pomocą ustawień przeglądarki lub konfiguracji usługi. Szczegółowe informacje na ten temat dostępne są u producenta przeglądarki, u dostawcy usługi dostępu do Internetu oraz w Polityce prywatności plików cookies

Akceptuję
Back Jesteś tutaj: Home Europa Polska Prezydent Kaczyński odmawia podpisania Traktatu Lizbońskiego

Prezydent Kaczyński odmawia podpisania Traktatu Lizbońskiego

01 lipiec 2008
A A A
W wywiadzie udzielonym "Dziennikowi" prezydent Lech Kaczyński kontynuowanie procesu ratyfikacji Traktatu Reformującego UE uznał za "bezprzedmiotowe" i zapowiedział, że -przynajmniej na razie- dokumentu nie podpisze.

W opublikowanej we wtorek (01.07) rozmowie, Kaczyński zapytany przez dziennikarzy o losy Traktatu po odrzuceniu go przez Irlandczyków w niedawnym referendum, stwierdzenie, że bez tego dokumentu nie ma Unii Europejskiej uznał za "niepoważne". "Traktatu nie ma,ale Unia jest" - powiedział, podkreślając, że w obecnej sytuacji nie należy przeceniać znaczenia rychłego zakończenia procesu ratyfikacji dokumentu. Prezydent przypomniał, że podobne argumenty podnoszono po referendalnym fiasku Traktatu Konstytucyjnego w 2005 r., stwierdzając, iż "mimo to Unia funkcjonowała, funkcjonuje i będzie funkcjonować". "Z pewnością nie jest to ideał, ale tak skomplikowana struktura nie może być idealna" - podsumował Lech Kaczyński.

Wypowiedź prezydenta nie przeszła bez echa. Szef polskiego rządu, Donald Tusk, komentując wywiad uznał, że takie tworzenie "dwugłosu" (Tusk wraz z prezydentem Francji Nicolasem Sarkozym oraz kanclerz Angelą Merkel opowiedział się za szybkim doprowadzeniem procesu ratyfikacji Traktatu) stawia Polskę w pozycji "dwuznacznego partnera" i niekorzystnie wpływa na polską pozycję negocjacyjną w Brukseli. "Ratyfikacja Traktatu Lizbońskiego leży w polskim interesie" - podkreślał Tusk. Jego zdaniem, Kaczyński powinien "przemyśleć" swoją wypowiedź, zwłaszcza w kontekście informacji, że to właśnie głowa państwa będzie reprezentować Polskę podczas kolejnego unijnego szczytu. Premier za niedopuszczalne uznał zrównanie sytuacji Polski z "kłopotliwą" pozycją Irlandii, przypominając, że to Kaczyński brał udział w negocjacjach, które zaowocowały ustaleniem ostatecznego tekstu dokumentu.

Do argumentu personalnego udziału prezydenta RP odnosiła się też rzeczniczka Komisji Europejskiej, Pia Ahrenkilde  Hansen, mówiąc podczas codziennej konferencji prasowej o zobowiązaniu, jakie Polska podjęła podpisując Traktat. Hansen podkreśliła, że "jasne i jednoznaczne" wnioski czerwcowego szczytu Rady Europejskiej w kwestii kontynuacji procesu ratyfikacji Traktatu dotyczą również Polski. Dokument, przyjęty już przez 19 z 26 pozostałych parlamentów narodowych, powinien zostać zaakceptowany przez wszystkich członków Unii.

Takie postawienie sprawy przez prezydenta Polski komentowane jest jako cios dla francuskiej glowy państwa, Nicolasa Sarkozy'ego, który również we wtorek objął przewodnictwo w UE. Rozwiązanie pata dotyczącego Traktatu Lizbońskiego stanowi priorytet francuskiej prezydencji, na co zwraca szczególną uwagę w swoim internetowym wydaniu tygodnik "Der Spiegel". Brytyjski "Financial Times" zauważa, że o znaczeniu doprowadzenia kwestii Traktatu świadczy poniedziałkowa (30.06) interwencja szefa francuskiej dyplomacji u władz czeskich, które wahają się w sprawie ratyfikacji. Jak podał "Der Spiegel, sam Sarkozy zdecydował się na bezpośrednie rozmowy z Kaczyńskim.

 W kraju zdania są podzielone. Wicepremier Grzegorz Schetyna powiedział w radiu "Tok Fm", że taki głos prezydanta stanowi jego zdaniem "poważny dysonans". Schetyna podkreślal, jak ważne dla wiarygodności Polski jest wypracowanie spójnego stanowiska obu ośrodków władzy wykonawczej - rządu i prezydenta. Nie kryjąc zaskoczenia, wicepremier zachowanie Kaczyńskiego nazwał czymś, "co jest zmianą całego myślenia i spojrzenia Polski na przyszłość Unii Europejskiej i naszego miejsca w Europie". Natomiast Jarosław Kaczyński, szef najliczniejszej w Sejmie partii opozycyjnej, stanowiącej jednocześnie zaplecze polityczne prezydenta, jaką jest PiS, komentarze Donalda Tuska uznał za "śmieszne i niefortunne". Jego zdaniem przepisy unijne są niejednoznaczne, prezydent zaś sprawy Traktatu ostatecznie nie zamknął i ma prawo podjąć własną decyzję. "Polska idąc drogą, która sprowadza się do tego 'prawo nie obowiązuje, obowiązuje wola najsilniejszych' popełnia polityczne samobójstwo" - dodał Kaczyński.

 

Na podstawie: euobserver.com, eubusiness.com, ft.uk, spiegel.de, gazeta.pl, rp.pl, polskieradio.pl/iar

 

Nie milkną komentarze po wypowiedzi prezydenta Kaczyńskiego

Według większości ważnych europejskich tytułów wtorkowe (1.07) stwierdzenie Lecha Kaczyńskiego, jakoby kontynuowanie procesu ratyfikacji Traktatu z Lizbony było "bezprzedmiotowe", było zdecydowanie chybione. Prezydenta chwali jedynie brytyjski "Daily Telegraph".

Czytaj więcej