Portal Spraw Zagranicznych psz.pl

Serwis internetowy, z którego korzystasz, używa plików cookies. Są to pliki instalowane w urządzeniach końcowych osób korzystających z serwisu, w celu administrowania serwisem, poprawy jakości świadczonych usług w tym dostosowania treści serwisu do preferencji użytkownika, utrzymania sesji użytkownika oraz dla celów statystycznych i targetowania behawioralnego reklamy (dostosowania treści reklamy do Twoich indywidualnych potrzeb). Informujemy, że istnieje możliwość określenia przez użytkownika serwisu warunków przechowywania lub uzyskiwania dostępu do informacji zawartych w plikach cookies za pomocą ustawień przeglądarki lub konfiguracji usługi. Szczegółowe informacje na ten temat dostępne są u producenta przeglądarki, u dostawcy usługi dostępu do Internetu oraz w Polityce prywatności plików cookies

Akceptuję
Back Jesteś tutaj: Home

Problemy PLL LOT

15 luty 2009
A A A

PLL LOT poinformował, że jego straty mogą wynieść około 500 milionów zlotych. Przedstawiciele przewoźnika i związków zawodowych negocjują w sprawie ewentualnych zwolnień, które mogą dotknąć 250 ludzi.

 

Styczeń był jak na razie jednym z najgorszych miesięcy w historii finansowej naszego przewoźnika. Na trasach atlantyckich zrealizowano bowiem tylko 40% planu, a na krajowych – 60%.

Coraz więcej ekspertów twierdzi, że do niedawna stabilna i mocna pozycja LOTu może być poważnie zagrożona, a linia może stanąć na granicy bankructwa. Co więcej, sytuacja wewnętrzna LOTu również nie jest najlepsza. I to może stanowić najpoważniejszy problem, bo straty w porównaniu do innych europejskich przewoźników nie są zbyt duże.

Związkowcy złożyli do prokuratury zawiadomienie o popełnieniu przestępstwa przez prezesa i wiceprezesa spółki. Straty paliwowe w wysokości 280 milionów złotych (źli doradcy przez których LOT kupował najdroższe paliwo), opóźnienia w dostarczeniu Dreamlinerów i zerwanie lotów do Pekinu, to główne problemy z jakimi musi się zmierzyć LOT.

Upadek Centralwings nie pomógł LOTowi – na płycie lotniska Okęcie stoją bowiem nieużywane maszyny, których LOT na razie nie potrzebuje. A samolot, który nie lata, nie zarabia ani na siebie ani dla linii.