Portal Spraw Zagranicznych psz.pl

Serwis internetowy, z którego korzystasz, używa plików cookies. Są to pliki instalowane w urządzeniach końcowych osób korzystających z serwisu, w celu administrowania serwisem, poprawy jakości świadczonych usług w tym dostosowania treści serwisu do preferencji użytkownika, utrzymania sesji użytkownika oraz dla celów statystycznych i targetowania behawioralnego reklamy (dostosowania treści reklamy do Twoich indywidualnych potrzeb). Informujemy, że istnieje możliwość określenia przez użytkownika serwisu warunków przechowywania lub uzyskiwania dostępu do informacji zawartych w plikach cookies za pomocą ustawień przeglądarki lub konfiguracji usługi. Szczegółowe informacje na ten temat dostępne są u producenta przeglądarki, u dostawcy usługi dostępu do Internetu oraz w Polityce prywatności plików cookies

Akceptuję
Back Jesteś tutaj: Home Europa Wielka Brytania Szkocja nie będzie niepodległa

Szkocja nie będzie niepodległa

21 wrzesień 2014
A A A
Przy rekordowo wysokiej frekwencji większość mieszkańców Szkocji opowiedziała się w czwartek (18.09) przeciw odłączaniu od Zjednoczonego Królestwa. Po przegraniu referendum do dymisji podał się lider szkockiej Partii Narodowej i Pierwszy Minister Szkocji Alex Salmond, a brytyjski premier zapowiedział zwiększenie autonomii Szkocji i innych regionów Zjednoczonego Królestwa.

- Wzywam Szkocję do zaakceptowania demokratycznego werdyktu jej mieszkańców. Już wiemy, że większość głosowała przeciw. Dziękuję Szkocji za 1,6 mln głosów za niepodległością. – mówił w piątek nad ranem Alex Salmond, lider pro-niepodległościowej Szkockiej Partii Narodowej (SNP) i pierwszy minister, który od 2007r. budował obóz pro-niepodległościowy i dążył do rozszerzenia autonomii. W 2012r. doprowadził do podpisania umowy z Londynem, na mocy której, działający od 1999 r., szkocki Parlament otrzymał kolejne uprawnienia, a brytyjski premier David Cameron zgodził się na przeprowadzenie referendum niepodległościowego. W piątek, uznając swoją osobistą porażkę, Salmond ogłosił, że poda się do dymisji i zrezygnuje z przewodniczenia partii.

Przemawiając w Londynie, premier Cameron nawoływał przede wszystkim do jedności. Obiecał także spełnić przyrzeczenie liderów trzech głównych brytyjskich partii, według którego Szkocja ma w krótkim czasie uzyskać jeszcze większą autonomię. Jednocześnie premier obiecał również „wysłuchać głosów w Anglii”, domagających się decentralizacji władzy. Cameron podkreślił, że zwiększanie autonomii Szkocji musi być powiązane z przekazywaniem uprawnień innym regionom i miastom.

Dla przeciwników niepodległości wynik, 55 proc. przeciw i 45 proc. za, okazał się lepszy niż mogły na to wskazywać ostatnie sondaże. Choć jeszcze we wtorek wszystkie największe pracownie dawały obu stronom równe szanse, to już w czwartek w nocy, wraz ze spływaniem kolejnych rezultatów, widać było, że nawet te regiony, które podejrzewano o bardzo silne sympatie pro-niepodległościowe, nie zgromadziły wystarczającej dużej liczby głosów „za”. Decydującym momentem było ogłoszenie wyników z Glasgow. W tym uważanym za najbardziej antybrytyjskie miasto w Szkocji za niepodległością głosowało co prawda 190 tyś mieszkańców, ale przeciw było niemal 170 tysięcy. Przewaga była więc zbyt mała. Około godz. 5:00, po przeliczeniu głosów w 26 okręgach (na 32), stacje telewizyjne ogłaszały już, że tym razem nie ma szans na niepodległość. Informacje te, jeszcze nieoficjalnie, potwierdziła centralna komisja wyborcza o godz. 7:00, w tym samym czasie przegraną uznali liderzy kampanii „Yes for Scotland”.

Frekwencja w całej Szkocji wyniosła 85 proc. zarejestrowanych do głosowania. W niektórych komisjach głosowało nawet 100 proc. zarejestrowanych, a w wielu okręgach ponad 90 proc.
 
Relacja własna „UK politics po polsku