Portal Spraw Zagranicznych psz.pl

Serwis internetowy, z którego korzystasz, używa plików cookies. Są to pliki instalowane w urządzeniach końcowych osób korzystających z serwisu, w celu administrowania serwisem, poprawy jakości świadczonych usług w tym dostosowania treści serwisu do preferencji użytkownika, utrzymania sesji użytkownika oraz dla celów statystycznych i targetowania behawioralnego reklamy (dostosowania treści reklamy do Twoich indywidualnych potrzeb). Informujemy, że istnieje możliwość określenia przez użytkownika serwisu warunków przechowywania lub uzyskiwania dostępu do informacji zawartych w plikach cookies za pomocą ustawień przeglądarki lub konfiguracji usługi. Szczegółowe informacje na ten temat dostępne są u producenta przeglądarki, u dostawcy usługi dostępu do Internetu oraz w Polityce prywatności plików cookies

Akceptuję
Back Jesteś tutaj: Home

Niemcy: Bundestag przeciw komercjalizacji eutanazji

06 listopad 2015
A A A

Niemiecki parlament uchwalił ustawę, która zakazuje działalności firmom oferującym „śmierć na życzenie”. Jednocześnie pomoc bliskiej osoby lub lekarza w dokonaniu eutanazji mają pozostać niekaralne. Media w Niemczech mówią o „historycznej decyzji”.

Po bardzo emocjonalnej, trwającej ponad trzy godziny dyskusji 360 posłów poparło ponadpartyjny projekt ustawy, której autorami są Michael Brand z CDU i Kerstin Griese z SPD. Na czas głosowania kluby parlamentarne zwolniły posłów z dyscypliny partyjnej, dzięki czemu każdy polityk mógł głosować zgodnie z własnym sumieniem. „Dzisiaj postanowiono przede wszystkim skończyć z nadużyciami” – powiedział Brand po głosowaniu, mając na myśli kontrowersyjne organizacje, które na życzenie chorego zajmują się udzielaniem „śmierci na życzenie”.

Rozmowy na temat wprowadzenia nowej regulacji dotyczącej problemu eutanazji w Niemczech toczyły się na niemieckiej scenie politycznej od kilku miesięcy i były z pewnością jednymi z trudniejszych w przeciągu ostatnich kilku lat. Zdaniem przewodniczącego Bundestagu Norberta Lammerta (CDU) nowa ustawa jest „najbardziej ambitnym projektem w tej kadencji parlamentu”.

Nowa ustawa zawiera paragraf mówiący o karze do trzech lat pozbawienia wolności dla firmy lub osoby związanej z organizacją działającą w celach komercyjnych, która interesownie udziela pomocy w odebraniu sobie życia przez pacjenta. W trakcie obrad przeciwnicy nowego prawa mówili otwarcie o swoich obawach o piętnowanie lekarzy i o tym, że ustawa w oczywisty sposób zawęzi możliwość decydowania przez człowieka, co jest dla niego korzystne. Wcześniej niemiecki parlament odrzucił trzy projekty dotyczące „śmierci na życzenie”, w których temat eutanazji potraktowano znacznie surowiej, niż w obecnie uchwalonej.

Zdaniem wiceprzewodniczącego Bundestagu i polityka z ramienia CDU Petera Hinze „cierpienie podczas śmierci jest zbędne i żaden człowiek nie musi przeżywać podczas tego doświadczenia męki”, dlatego też nowa ustawa nie przewiduje kar dla lekarzy, a także osób z rodziny chorego, którzy na wyraźne życzenie pacjenta chcieliby udzielić pomocy w ułatwieniu mu dostępu do eutanazji.

Według Kerstin Griese celem ustawy jest przede wszystkim powstrzymanie nadużyć, które przez nieodpowiednio sformułowane prawo może prowadzić m.in. do zwiększenia liczby samobójstw. „Nie odbieramy śmiertelnie choremu prawa do powiedzenia: chcę umrzeć”, powiedziała Griese, jednocześnie zaznaczając, że czym innym jest pomoc lekarska, a czym innym skomercjalizowanie „śmierci na życzenie”. Podobnego zdania jest niemiecki minister zdrowia Hermann Groehe (CDU), który stwierdził, że „nie można uznać samobójstwa za normalność”, które to zjawisko można zaobserwować m.in. w Belgii i Holandii, gdzie pomoc w eutanazji stała się rodzajem usługi. Minister Groehe już kilkanaście miesięcy temu otwarcie mówił, że „najwyższy czas na zakaz wszelkich zorganizowanych form pomocy w popełnianiu samobójstwa”.

Zdaniem niemieckiego etyka medycznego Eckharda Nagela „nie ma żadnego sprawdzonego rozwiązania, które odpowiednio odnosiłoby się do tej kwestii”. Dotychczas eutanazja była w Niemczech tematem tabu nie tylko z etycznych względów. Przeciwnicy liberalnego podejścia przypominają, że w czasach III Rzeszy niemieccy narodowi socjaliści dokonywali masowej eksterminacji m.in. osób niepełnosprawnych fizycznie i intelektualnie, uznając je za jednostki mało wartościowe dla niemieckiego społeczeństwa. Eliminowanie niepełnosprawnych określano mianem „eutanazji”. Dlatego dzisiaj Niemcy używają pojęcia „Sterbehilfe”, czyli „pomoc przy śmierci”, co ma pozwolić na oddzielenie niechlubnej przeszłości od jasnego przekazu, mówiącego o prawie człowieka do podejmowania samodzielnej decyzji o swoim ciele i życiu.

W Niemczech działa kilka organizacji, które jeszcze do niedawna mogły oferować pomoc w dokonaniu eutanazji. Według sondaży ponad 60 procent obywateli w dalszym ciągu jest za liberalizacją kwestii „śmierci na życzenie”, a także jest zdania, że chce samemu decydować o swoim życiu.

Źródła: Der Spiegel, Die Welt, Frankfurter Allgemeine Zeitung, Rzeczpospolita.