Portal Spraw Zagranicznych psz.pl




Portal Spraw Zagranicznych psz.pl

Serwis internetowy, z którego korzystasz, używa plików cookies. Są to pliki instalowane w urządzeniach końcowych osób korzystających z serwisu, w celu administrowania serwisem, poprawy jakości świadczonych usług w tym dostosowania treści serwisu do preferencji użytkownika, utrzymania sesji użytkownika oraz dla celów statystycznych i targetowania behawioralnego reklamy (dostosowania treści reklamy do Twoich indywidualnych potrzeb). Informujemy, że istnieje możliwość określenia przez użytkownika serwisu warunków przechowywania lub uzyskiwania dostępu do informacji zawartych w plikach cookies za pomocą ustawień przeglądarki lub konfiguracji usługi. Szczegółowe informacje na ten temat dostępne są u producenta przeglądarki, u dostawcy usługi dostępu do Internetu oraz w Polityce prywatności plików cookies

Akceptuję
Back Jesteś tutaj: Home Strefa wiedzy Unia Europejska Bastian Sendhardt: Kwestia perspektywy. Polska oczami Niemców

Bastian Sendhardt: Kwestia perspektywy. Polska oczami Niemców


17 czerwiec 2011
A A A

Dwadzieścia lat temu podpisano Traktat o dobrym sąsiedztwie między Polską a Niemcami. W międzyczasie stosunki polsko-niemieckie zmieniły się kilka razy. Szczególnie debaty w ostatnim dziesięcioleciu – jak np. o niemieckich wypędzonych albo o Polonii w Niemczech i o niemieckiej mniejszości w Polsce – były ciężką próbą dla obu krajów.

Jaka jest dzisiejsza wizja Polski w Niemczech? Moim zdaniem takiej jedynej wizji nie ma. W niemieckim dyskursie nie ma jednej Polski, ale wiele. Są one zarówno pozytywne jak i negatywne.

Z jednej strony jest taka Polska z książek historii i wspomnień dziadków mojego pokolenia. Taka Polska jest częścią „Wschodu”. Niemiecki historyk Karl Schlögel napisał kiedyś, że w niemieckim dyskursie historycznym „Wschód” jest terminem kontaminowanym. Jest łączony często z niemiecką historią Trzeciej Rzeszy. Z taką wizją Polski kojarzą się wspomnienia z Drugiej Wojny Światowej i niemieckich okrucieństw na polskim terytorium.

Także jest taka posocjalistyczna Polska w wielu niemieckich mediach. Według tej wersji Polacy są fundamentalistycznymi i nacjonalistycznymi katolikami, którzy bojkotują europejską integrację i nie lubią ani Niemców ani Rosjan. Mam wrażenie, że taka narracja o Polsce zmniejszyła się odkąd Tusk i Komorowski doszli do władzy. Po prostu nie pasują tak dobrze do niemieckiego stereotypu Polaka jak bliźniacy Kaczyńscy.

Po drugiej stronie istnieje oficjalna wersja Polski, zwłaszcza w dyskursie politycznym jak również w raportach organizacjach pozarządowych. Punkty ciężkości to polsko-niemieckie pojednanie, nowy boom polskiej gospodarki i znaczenie polsko-niemieckiej współpracy w Unii Europejskiej. Taka wersja wschodniego sąsiada z reguły jest pozytywna, politycznie poprawna i życzliwa. Ale może nie do końca szczera?

Może szczerzej byłoby powiedzieć, że te dwie wersje są wizją mniejszości Niemców na Polskę. Większości Polska jest obojętna. Politycznie nie jest tak ważna jak Anglia, Francja albo Stany Zjednoczone. Więc, dlaczego dyskutować z partnerem, którego głos nie jest zbyt wielkiej wagi? Turystycznie nie jest tak zachęcająca jak Włochy, Grecja albo Hiszpania. Więc, kto chce dobrowolnie być skonfrontowany z czasem Trzeciej Rzeszy i ludźmi, którzy nie lubią Niemców?

Ale to nie musi być koniec. Także jest taka inna Polska, której nie można znaleźć w książkach, o której nie można nic przeczytać w gazetach i o której można nic nie usłyszeć albo obejrzeć w telewizji. Taka Polska jest rzeczywistym miejscem, do którego można podróżować, w którym można mieszkać, studiować i pracować. Tam można się spotykać z Polakami i porozmawiać o czymś innym niż o Polsce i Niemczech. Tam zaczyna się kraj nieograniczonych możliwości dla Polaków i Niemców.

Spotkania są najważniejsze. Dlatego tak ważne są wymiany jak ERASMUS, komunikacja międzynarodowa jak EUROLINES albo Berlin-Warszawa-Express, krótko mówiąc, możliwości spotkania Jana Kowalskiego i Otto Normalverbraucher. O takiej Polsce Niemcy prawie nic nie wiedzą, i o takich stosunkach polsko-niemieckich prawie nic nie wiemy. Czym jest Polska dla Niemców? Nieograniczoną wielością.

* Autor jest doktorantem na Uniwersytecie Bundeswehry w Monachium i stowarzyszonym czlonkiem Finnish Graduate School for Russian and East European Studies na Uniwersytecie w Helsinkach. Pracowal miedzy innymi w Fundacji im. Friedricha Eberta w Warszawie. Obecnie mieszka w Norymberdze i Helsinkach. Artykuł został napisany w języku polskim.