Portal Spraw Zagranicznych psz.pl




Portal Spraw Zagranicznych psz.pl

Serwis internetowy, z którego korzystasz, używa plików cookies. Są to pliki instalowane w urządzeniach końcowych osób korzystających z serwisu, w celu administrowania serwisem, poprawy jakości świadczonych usług w tym dostosowania treści serwisu do preferencji użytkownika, utrzymania sesji użytkownika oraz dla celów statystycznych i targetowania behawioralnego reklamy (dostosowania treści reklamy do Twoich indywidualnych potrzeb). Informujemy, że istnieje możliwość określenia przez użytkownika serwisu warunków przechowywania lub uzyskiwania dostępu do informacji zawartych w plikach cookies za pomocą ustawień przeglądarki lub konfiguracji usługi. Szczegółowe informacje na ten temat dostępne są u producenta przeglądarki, u dostawcy usługi dostępu do Internetu oraz w Polityce prywatności plików cookies

Akceptuję
Back Jesteś tutaj: Home Strefa wiedzy Unia Europejska Gdzie dwóch się bije, tam innym rosną sondaże - wybory prezydenckie we Francji 2012

Gdzie dwóch się bije, tam innym rosną sondaże - wybory prezydenckie we Francji 2012


29 kwiecień 2012
A A A

Pierwsza tura wyborów prezydenckich we Francji odbędzie się już 22 kwietnia. Na prowadzenie kampanii przedwyborczej pozostało więc prezydenckim kandydatom kilka parę dni. Do tej pory francuska opinia publiczna zdążyła jednak dowiedzieć się dużo o kandydatach do prezydenckiego fotela, gdyż większość z nich była w ostatnim czasie bardzo aktywna w swoich kampaniach.

Osoby, które najbardziej liczą się w tegorocznej walce o zaszczyt prezydenta Francji, to obecny, prawicowy prezydent Francji Nicolas Sarkozy, cieszący się popraciem 28% społeczeństwa, socjalista Francois Hollande (27% poparcia), Marine Le Pen (skrajna prawica, 16% poparcia), Jean-Luc Melenchon (lewica, 13%). Wspomnieć warto także o Francois Bayrou, kandydacie o centrowej opcji politycznej, który cieszy się popraciem 10,5%. Poparcie dla innych kandydatów jest znikome. Jedynie Eva Joly z Partii Ekologicznej notuje około 3% zainteresowania jej kandydaturą (Sondages en France, 14.04.2012).

Kandydaci przez ostatni czas nie próżnowali i intensywnie prowadzili swoje kampanie. Nicolas Sarkozy odbył nawet wideokonferencję z Białym Domem, a jego interlokutorem był sam Barack Obama, prezydent Stanów Zjednoczonych  Dla upublicznienia tego wydarzenia, które w tradycji Pałacu Elizejskiego odbywa się tylko z okazji bardzo ważnych, Sarkozy pozwolił dziennikarzom sfilmować pierwsze minuty. Powiedział wtedy do Obamy: „We will win, Barack, you and me”. (Le Figaro, 12.04.2012).

Nie wszyscy jednak są przekonani tak jak sam Sarkozy o jego zwycięstwie. Nie wierzy w to jedna z jego politycznych przeciwniczek, Marine Le Pen. Liderka francuskiej skrajnej lewicy stwierdziła ostatnio w wywiadzie, że Sarkozy zdradził Francuzów i dlatego nie ma szans na reelekcję. Ponadto Pani Le Pen, gdyby sama została wybrana prezydentem Francji, chciałaby rozpisać referenda co do zmiany konstytucji (dodanie zapisów o priorytecie narodowym w gospodarce) oraz wyjścia Francji ze strefy euro.Rozwiązanie zony euro wydaje się Le Pen najlepszym w obecnej sytuacji ekonomicznej rozwiązaniem dla wszystkich państw UE. Jej plan gospodarczy zakłada ponadto renegocjację traktatów UE w celu zapewnienia większego protekcjonizmu dla gospodarki francuskiej (Le Parisien, 14.04.2012).

Image

Nie próżnuje także Jean-Luc Melenchon, którego poparcie jest nieco tylko słabsze, niż kandydatki ultraprawicowej. Lider Frontu Lewicy (skrajna lewica) idzie za przykładem najmocniejszych kandydatów i podróżuje po kraju udzielając przemówień na świeżym powietrzu w miastach takich jak Marseille, Toulouse Marsylia i Tuluza, czy też występując w popularnych politycznych talk-show w telewizji. Melenchon wystąpił ostatnio w „Des paroles et des actes” („Słowa i czyny”), w telewizji francuskiej, na kanale France 2, W programie  w kanale drugim francuskiej telewizji publicznej, gdzie stwierdził, że jest ostoją lewicy. Ten lawicowy radykał chciałby utworzenia we Francji VI Republiki i zakończenia obecnego reżimu V Republiki, która według Melenchona „jest na skraju wyczerpania i gdzie cała władza koncentruje się w jednej osobie”. W programie wziął też udział inny kandydat na prezydenta Francji, cieszący się znaczym , ale jednak niższym niż Melenchon i Le Pen, popaciem, Francois Bayrou. Ten przewodniczący centrowej partii Ruch Demokratycznypokazał się w programie jako kandydat bardzo przejęty stanem gospodarki francuskiej, który zaleca firmom większą dbałość o niepopadanie w długi. Chciałby, aby Francja uniknęła obciążania własnych dzieci długiem do spłacania przez następne pokolenia. Bayrou zdaje sobie także widocznie sprawę, że prezydentem raczej w tym roku nie zostanie, dlatego wyraził przekonanie, że byłby dobrym premierem (Le Figaro, 13.04.2012).

Tymczasem jeden z dwóch najbardziej liczących się kandydatów, Franois Hollande, prowadzi aktywnie swoją kampanię, spotykając się z ludźmi także w małych miejscowościach. Głównym rysem ekonomicznej retoryki Hollande jest obwinianie najbogatszych ludzi w państwie, na których chciałby nałożyć 75% podatek dochodowy. Lider Partii Socjalistycznej twierdzi też, że jego największym przeciwnikiem jest ktoś, kto nigdy nie będzie nawet kandydatem na prezydenta, a jednak on rządzi i nazywa się „świat finansowy”. Hollande chciałby także dać pracę około 60 000 nauczycieli, co byłoby jednym z najbardziej kosztownych przedsięwzięć, gdyby naprawdę miało dojść do skutku. W sferze gospodarczej Hollande także ma pomysły, pomimo głosów krytyki, że jego kampania, zarówno jak i Sakozy’ego polega na wzajemnym krytykowaniu się. Hollande chciałby wykorzystać Europejski Bank Inwestycyjny, aby pożyczał pieniądze małym i średnim przedsiębiorstwom na początku ich działalności. Chce także przyjrzeć się funduszom strukturalnym, które według niego nie są dostatecznie wykorzystywane we Francji. Fundusze można bardzo dobrze wykorzystać w celu tworzenia tak bardzo teraz potrzebnych nowych miejsc pracy (Time, 23.04.2012).

Dla dwóch najważniejszych kandydatów na prezydenta Francji w wyborach 2012 r. być może decydujące okażą się wystąpienia, które obydwaj kandydaci zaplanowali na niedzielę 15 kwietnia w Paryżu. Nicolas Sarkozy ma wystąpić na placu Concorde, a Francois Hollande na esplanadzie przed zamkiem Vincennes. Socjaliści liczą na 50 000 uczestników, ale zwolennicy obecnego prezydenta mówią o 80 000, które przyjdą wysłuchać przemowy Sarkozy’ego. Socjaliści natomiast zapewnić chcą też dodatkową atrakcje, czyli koncerty grup muzycznych, jak np. Kassav i Jacob Desvarieux (Le Figaro, 13.04.12). Sarkozy bardzo liczy na swoje niedzielne wystąpienie, podczas którego omówi sprawy wartości Francuzów, tożsamości, granic i globalizacji (Le Parisien, 15.04.12). W niedzielę swoje spotkania wyborcze odbyli także inni prezydenccy kandydaci: Marine Le Pen w swojej posiadłości w Henin Beaumont w regionie Nord-Pas-de-Calais przy granicy belgijskiej, Nathalie Arthaud w Paryżu, Francois Bayrou w Marsylii, Jean-Luc Melenchon natomiast w Pau w północnych Pirenejach po sobotnim spotkaniu w wyborcami, które odbył także w Marsylii.(Le Parisien, 15.04.12).

Niedzielne występy wystąpienia kandydatów na prezydenta niewątpliwie  przeważągłosach i poparciu w walce o prezydencki fotel 22 kwietnia, a potem 6 maja w drugiej turze. Jednakże nastroje Francuzów są raczej sceptyczne. Niewiele osób jest przekonanych o zmianach na lepsze w obliczu dość populistycznego dyskursu kandydatów, nawet tych o największych szansach na zwycięstwo, czyli Sarkozy’rego i Hollande. Obydwaj panowie mówią ogólnikowo o uzdrowieniu gospodarki Francji, lubują się też we wzajemnym wynajdywaniu słabych punktów  kampanii i retoryki przeciwnika.  Nikt już nie wierzy jednak w obwinianie mniejszości narodowych za rzekome zabieranie pracy obywatelom Francji. (Times, 23.04.12). Potrzebne są zdecydowane działania, które podjąć powinien rząd Francji na czele z prezydentem. Komu mandat nadziei na lepsze jutro dla Francji powierzą wyborcy, okaże się już w najbliższym czasie.

PS. W międzyczasie odbyła się I tura wyborów. Zwycięzcą okazał się kandydat socjalistów Francois Hollande, którego poparło 28,63% wyborców. Jego przeciwnikiem w II turze będzie obecny prezydent Nicolas Sarkozy, na ktorego swoje głosy oddało 27,18% uprawnionych do głosowania. Za miesiąc przedstawimy obszerniej wyniki I tury i to, co wydarzyło się w drugiej.

Źródła:

1. “Sarkozy a Obama:”On va gagner, toi et moi, ensemble”, Le Figaro, 12.04.2012, http://elections.lefigaro.fr/presidentielle-2012/2012/04/12/01039-20120412ARTFIG00634-sarkozy-a-obama-on-va-gagner-toi-et-moi-ensemble.php
2. “Sarkozy n’a aucune chance d’etre reelu”, Le Parisien, 14.04.2012, http://www.leparisien.fr/election-presidentielle-2012/candidats/marine-le-pen-nicolas-sarkozy-n-a-aucune-chance-d-etre-reelu-14-04-2012-1954847.php
3. „Melenchon se pose en recours a gauche”, Le Figaro, 13.04.2012, http://elections.lefigaro.fr/presidentielle-2012/2012/04/12/01039-20120412ARTFIG00722-melenchon-se-pose-en-recours-a-gauche.php
4. “Francois Hollande: France needs a return to fairness”, “Time”, wydanie z 23 kwietnia 2012.
5. “Dimanche, le match se joue entre Concorde et Vinciennes”, Le Figaro, 13.04.2012, http://elections.lefigaro.fr/presidentielle-2012/2012/04/13/01039-20120413ARTFIG00651-dimanche-le-match-se-joue-entre-concorde-et-vincennes.php
6. “Meeting de la Concorde: Nicolas Sarkozy joue gros”, Le Parisien, 15.04.2012, http://www.leparisien.fr/election-presidentielle-2012/candidats/meeting-de-la-concorde-nicolas-sarkozy-joue-gros-15-04-2012-1955516.php
7. “Sarkozy – Hollande: la guerre des meetings geants”, Le Parisine, 15.04.2012, http://www.leparisien.fr/election-presidentielle-2012/candidats/en-direct-hollande-ne-veut-pas-etre-un-president-par-defaut-15-04-2012-1955582.php