Inwestea Konsultea Wschod24 Afryka24 Pe24
Strona główna
Joachim Chochołowski: Najważniejsze problemy na drodze integracji Turcji z Unią Europejską Drukuj Email
( 28 głosów)




Joachim Chochołowski   
23.11.2009.
 1 2 3 4 5 6 >>>

Turcja jest jedynym przykładem państwa, prowadzącego negocjacje członkowskie z Unią Europejską, a której mimo to część polityków z najważniejszych krajów kontynentu odmawia prawa do akcesji, nawet w przypadku spełnienia wszelkich warunków.

REKLAMA

Różnice kulturowe

Za każdym razem w debacie wraca pytanie czy Turcja rzeczywiście jest państwem europejskim[1], nie tylko w geograficznym, ale – co jest nawet bardziej istotne – kulturowym sensie. Inna religia, tradycja państwowości i stosunków obywatel-władza, a także odmienne postrzeganie i rozumienie szerokiego wachlarza praw człowieka, stanowi niewątpliwie ogromne wyzwanie. Przez setki lat narastało poczucie obcości i nieufności pomiędzy potężnym Imperium Osmańskim i - w zdecydowanej większości chrześcijańską - Europą. Można nawet zaryzykować huntingtonowskie twierdzenie, że tożsamość obu tych wielkich kręgów kulturowych (państwo Turków osmańskich obejmowało w okresie swej największej świetności prawie cały świat muzułmański) kształtowała się we wzajemnej do siebie opozycji. Przez lata narastały animozje i uprzedzenia, kształtowały się negatywne stereotypy, podsycane zręcznie przez starających się w nich znaleźć interes demagogów. Wymiana kulturowa i naukowa była bardzo znikoma. Postawa rządzących Turcją powodowała z kolei, że przez długi okres kraj ten był zamknięty na nowoczesne prądy europejskie. Skutkiem było ubożenie narodu, silny autorytaryzm i wzrastający konserwatyzm patriarchalnego społeczeństwa. Po załamaniu Imperium Osmańskiego, utworzona w 1923 roku Republika Turecka otworzyła się na Zachód, jednak zmiany w mentalności obywateli przebiegały – z wyłączeniem silnej grupy laickiego establishmentu – bardzo powoli. Dodatkowo nakłada się na ten obraz bardzo silny w tureckim społeczeństwie nacjonalizm, pogłębiany dodatkowo tzw. „syndromem Sevres”. Tureckie dążenie do integracji z Europą, jest postrzegane jako kontynuacja 300-letniej tradycji integracji z Zachodem. Coraz częściej jednak jest ostatnio podkreślany, nie tylko niechętny stosunek obywateli UE do członkostwa Turcji, ale także ambiwalentny stosunek samych Turków do procesu integracji.

Pierwszą zasadniczą różnicą na jaką należy zwrócić uwagę jest odrębność religijna. 97% obywateli tureckich określa się jako muzułmanów. Ma to znaczenie nie tylko ze względu na odmienną wiarę i obrzędy, ale przekłada się w ogromnym stopniu na kontekst kulturowy, poglądy, mentalność i procesy społeczne. Często reprezentowane jest stanowisko, iż przyjęcie Turcji zagrażałoby spójności UE, która powinna być oparta na chrześcijańskim fundamencie religijno-kulturowym. Wydarzenia z 11 września, zła polityka integracyjna wobec muzułmańskich mniejszości, a także specyficzna niechęć do asymilacji w obrębie tej grupy, pogłębiają negatywne nastroje. Coraz częstsze są głosy, że rozpoczęcie negocjacji nie miało sensu, gdyż z uwagi na odmienność kulturową spełnienie wszystkich stawianych Turcji warunków nigdy nie będzie możliwe. Dodatkowo, postępująca demokratyzacja może  skutkować dojściem do władzy radykalnych islamistów. Badania profesora Hakana Yilmaza z roku 2005 wykazały, że blisko 40% Turków uważa, że społeczeństwo w sferze kultury powinno korzystać tylko i wyłącznie ze swojej tradycji, a tylko 25% poparło zdecydowane otwarcie się na wartości zachodnie. To samo badanie pokazało, że istnieje przekonanie, iż ewentualna akcesja przyczyni się do zatracenia pewnych wartości religijnych (63%), moralności młodzieży (61%) i upadku znaczenia rodziny (52%). Warto podkreślić, że obawy te wzrastają systematycznie w ciągu ostatnich kilku lat. Z drugiej strony nie ulega wątpliwości, że większość obywateli popiera model rozdziału religii od państwa (73% według badań What The World Thinks in 2003 przeprowadzonych przez Pew Research Centre), a 76% Turków jest przeciwna wprowadzeniu szariatu (poparcie dla tej idei wyraziło tylko 8%, co zważywszy na 20% w roku 1999 wskazuje na wyraźny spadek)[2].

Z drugiej strony w tych samych badaniach odnotowano wyniki, które trudno wyobrazić sobie w „starej” Europie. 7% respondentów uznało, że karą za cudzołóstwo powinna być śmierć, 1,5% wskazało na chłostę, a 17% na więzienie. Ponad 37% chciało wprowadzenia kar za cudzołóstwo do kodeksu karnego, nawet za cenę zerwania negocjacji z UE. Blisko 70% Turków uznało, że należy wprowadzić zakaz wydawania książek podważających istnienie Boga, a w trakcie Ramadanu, ogólnokrajowy zakaz sprzedaży alkoholu. 30% zadeklarowało, że chłopcy i dziewczynki nie powinny uczyć się w tych samych klasach, a blisko 40% chciało wprowadzenia ograniczeń dla wspólnej pracy mężczyzn i kobiet[3]. Ponad 50% Turków uznało, że odczuwa dyskomfort na widok skąpo ubranej kobiety, 25% uważa, że kobiety powinny okrywać swoją twarz chustą. Z drugiej strony 40% deklarowało, że nie chcieliby widzieć kobiet w czarczafach i mężczyzn z religijnymi brodami i takimiż nakryciami głowy. Obecnie 64% kobiet nosi chusty (o 10% mniej niż w 1999 roku). W roku 1999 6% zadeklarowało się jako bardzo wierzących, 25% jako stosunkowo wierzących (po siedmiu latach odpowiednio 46% i 13%)[4]. Społeczeństwo tureckie jest zdecydowanie mniej praktykujące w porównaniu do innych krajów muzułmańskich i zdecydowanie bardziej w porównaniu do krajów zachodniej Europy. Poziom praktyk spada w kolejnych latach, widać również różne ich nasilenie w zależności od wieku (młodzi coraz mniej praktykują), poziomu wykształcenia i miejsca zamieszkania. Badania firmy A&G z 2003 roku wskazują, że 32% Turków modli się regularnie pięć razy dziennie, 39% „często”, 5% tylko przy okazji wielkich świąt, 20% nigdy. 43% Turków uczęszcza do meczetu przynajmniej raz w tygodniu. 65% pości regularnie przez cały Ramadan, 15% tylko w niektóre dni, 20% wcale.

W Turcji nieporównywalnie inna niż w zachodniej Europie, jest waga i rola ślubu kościelnego, ciągle zdarzają się, zwłaszcza na wschodzie, przypadki poligamii. Funkcjonuje patriarchalny model rodziny. Określona jest w niej silnie pozycja mężczyzny, stanowiącego „oś, wokół któej grupują się role kobiet w rodzinie”. Na początku lat 90. 75% kobiet w liberalnym Stambule uważało, że powinny otrzymywać od mężów zgodę w przypadku chęci pracy poza domem[5]. Ważne są również specyficzne dla tradycji pojęcia jak m.in. talak, formuła rozwodowa polegająca na jednostronnej deklaracji mężczyzny po trzykrotnym wypowiedzeniu przez niego zdania: „Rozwodzę się z tobą”. Ważne miejsce w tradycji ma tzw. saygi – szacunek dla osoby stojącej wyżej w hierarchii rodzinnej (np. syna dla ojca, żony dla męża, młodszego rodzeństwa do starszego), który jest niezależny od opinii o tej osobie. Namus oznacza honor rodziny, sprowadzający się do wierności żony i wypełnianiu jej powinności domowych. Ważne dla zrozumienia istoty tradycji omawianej kultury jest również pojęcie seref, w odróżnieniu od namus nie związanego z płcią. Oznacza on swoiste poważanie i prestiż wynikające bogactwa, władzy, wiedzy lub hojności[6].

Ważną sprawą jest stosunek do społecznej roli kobiety, który bardzo ewoluował w ciągu ostatnich kilkudziesięciu lat. Z jednej strony 90% deklaruje, że kobiety powinny być równe mężczyznom we wszystkich dziedzinach życia, z drugiej blisko 70% uważa, że jeżeli pogodzenie jej obowiązków domowych z zawodowymi jest niemożliwe, to powinna ona zrezygnować z kariery, gdyż jej przeznaczeniem jest zajmowanie się domem i mężem[7]. 58% deklaruje, że mężczyźni są generalnie lepszymi liderami politycznymi niż kobiety, a 36% mężczyzn nie godziło się na zaangażowanie ich żon w działalność partyjną[8]. Z drugiej strony blisko ¾ społeczeństwa popiera zagwarantowanie kobietom miejsc na listach wyborczych, a 78% nie ma nic przeciwko wybraniu kobiety na prezydenta. Ponad 40% Turków zgadza się ze stwierdzeniem, że edukacja uniwersytecka jest ważniejsza dla mężczyzn niż dla kobiet, chociaż 83% stwierdziło, że różnice w poziomie edukacji względem płci są przeszkodą w szybszym rozwoju kraju (64% deklarowało gotowość dodatkowego opodatkowania na rzecz edukacji kobiet)[9].

Tożsamość turecka jest również bardzo widoczna w zwykłym codziennym życiu. Różne formy przywitania i pożegnania przybierają formy odwoływania się do Boga (np. Allahaismarladik). Noszenie brody i specyficzny ubiór podkreślają religijność. W niektórych prowincjach południowo-wschodniej Turcji systemy czasu i kalendarza wciąż opierają się na zasadach islamu, a rozkład dni oparty jest o pory modlitwy. Piątek jest dniem odpoczynku, a poszczególne dni nadają się do odpowiednich czynności dnia codziennego. Służba wojskowa uważana jest często nie tylko za obowiązek narodowy, ale również religijny[10].

Warunkiem koniecznym przyjęcia Turcji do UE, jest zgoda parlamentów wszystkich państw członkowskich. W tym kontekście ważny jest stosunek społeczeństw poszczególnych państw do akcesji, bowiem nie ulega wątpliwości, że decyzja największych partii politycznych w różnych krajach będzie często wypadkową poglądów obywateli. Większość obywateli UE, szczególnie w krajach gdzie Turcy stanowią liczne mniejszości narodowe, jest przeciwna tureckiej akcesji. Istnieje też grupa państw stojących na stanowisku, że na jakiś czas proces poszerzania jej struktury powinien ulec wyhamowaniu (Luksemburg, Finlandia, Austria, Belgia). Przychylnie z kolei nastawione są nowe państwa członkowskie UE: Rumunia i Bułgaria, choć z drugiej strony istnieją (podobnie jak w przypadku poprzednio przyjętej dziesiątki) obawy związane z nowym podziałem środków z funduszy unijnych. W badaniach dziewięciu państw zamieszkanych przez większość obywateli UE, 35% opowiedziało się przeciwko integracji z Turcją, jako powód podając, iż jest to kraj muzułmański[11]. 54% mieszkańców UE deklaruje, że jest przeciwna integracji gdyż, „różnice kulturowe są zbyt duże” (przeciwnego zdania było 33%). Tylko 42% uznało, że Turcja jest „w pewnym sensie historyczną częścią Europy”[12]. Znacznie przychylniejsze jest stanowisko elit politycznych państw europejskich. Tu z kolei sprzeciwia się przede wszystkim Austria, a także środowiska prawicowe niektórych państw.

Istotne są także różnice na gruncie życia seksualnego. Ponad połowa społeczeństwa uważa, że dziewictwo córki jest świadectwem honoru ojca lub męża. Podobne procentowo było przekonanie w przypadku zapytania czy mężczyzna powinien się żenić z dziewicą. Kilka procent zadeklarowało przyzwolenie na seks przedmałżeński dla córek, kilkanaście procent dla synów. Zdecydowana mniejszość akceptuje przedmałżeńskie doświadczenia erotyczne nie naruszające dziewictwa. W zależności od czasu badań i ośrodka je przeprowadzającego od 25% do 40% kobiet przyznaje, że w pewnych okolicznościach mąż ma prawo je uderzyć.

Brak pewności co do rezultatów negocjacji akcesyjnych rodzi frustrację w społeczeństwie tureckim. Obywatele są niezadowoleni z faktu ciągłego odwlekania przyjęcia Turcji z różnych – często mało przekonujących – powodów. Tym samym wzmagają się nastroje eurosceptyczne, a rząd nie ma pełnej społecznej legitymacji dla przeprowadzania kolejnych reform, których oczekuje Unia Europejska. Ciągle silne są w Turcji obawy przed podziałem państwa przez siły zewnętrzne wspierające tendencje separatystyczne (syndrom Sevres). Niewątpliwie utrudnia to reformy ograniczające suwerenność państwa. W drugiej połowie 2006 roku już tylko 55% (z 75% kilka lat wcześniej) Turków popierało wstąpienie ich kraju do UE, a liczba przeciwników wzrosła do 35% (z 15-20% sprzed kilku lat)[13]. Największe poparcie odnotowuje się wśród Kurdów, grup konserwatywno-religijnych, liberalnej klasy średniej i inteligencji oraz wielkiego biznesu. Najmniejsze z kolei poparcie można zaobserwować w fundamentalistycznych grupach religijnych, wśród ubogich i słabo wyedukowanych mieszkańców środkowej Turcji, ale również sporej części nacjonalistycznych grup świeckich, związanych często z aparatem państwowym (biurokracja, wymiar sprawiedliwości, kadra oficerska i naukowa). Mimo, że większość Turków postrzega się jako Europejczyków, a swój kraj jako część Zachodu, to wskazują oni również na liczne odrębności kulturowe.

Interesujące są badania opinii wśród największych tureckich populacji w krajach Unii Europejskiej, we Francji i Niemczech. Autor przytacza kilka z sondaży przeprowadzonych CEPS (Center for European Policy Studies) w roku 2005.

Co oznacza dla ciebie Unia Europejska?

Image 

[Źródło: A. Kaya, F. Kentel, Euro-Turks. A Bridge or a Breach between Turkey and the European Union?, Center for European Policy Studies, January 2005, s. 61]


Co oznacza dla Ciebie członkostwo Turcji w Unii Europejskiej?

Image
[Źródło: A. Kaya, F. Kentel, Euro-Turks. A Bridge or a Breach between Turkey and the European Union?, Center for European Policy Studies, January 2005, str. 63]


Jak zidentyfikowałbyś swoją tożsamość?

Image
[Źródło: A. Kaya, F. Kentel, Euro-Turks. A Bridge or a Breach between Turkey and the European Union?, Center for European Policy Studies, January 2005, str. 69]

 

Bardzo umiarkowana jest gotowość tureckiego społeczeństwa na przyjęcie zachodniego systemu wartości społeczno-kulturowych. Turcy wskazują na swoje obawy w zakresie utraty własnej tożsamości, osłabienia religijności i roli rodziny (której pozycja jest nieporównywalnie mocniejsza w stosunku do modelu panującego w zachodniej kulturze). W badaniu Gallupa przeprowadzonym w 2001 roku, 45% Turków uznało, że wpływ Zachodu na turecką kulturę jest jednoznacznie negatywny. Jako tego przejawy najczęściej wymieniano permisywizm seksualny, pornografię i narkomanię. Co ciekawe, w przeciwieństwie do innych krajów muzułmańskich Turcy często wskazywali na prawa człowieka i demokrację, a nie na technologię jako główne osiągnięcie cywilizacji zachodu. 47% Turków deklaruje, że Turcja jest krajem zachodnim, 36% widzi swój kraj jako wschodni. 54% określa swój stosunek do zachodu jako pozytywny, przeciwnego zdania było 29% ankietowanych[14]. Spada jednak wśród Turków poczucie prestiżu z określenia ich Europejczykiem (48% było „dumnych”, a 24 % „trochę dumnych” w 2003 roku, rok później trochę dumnych było już tylko 15%). Tendencję spadkową można również zauważyć w deklaracjach dotyczących przywiązania do pojęcia „Europa” (29% deklaruje brak przywiązania)[15]. Z drugiej strony widoczna jest chęć integracji z UE. W pytaniach dotyczących kierunków polityki zagranicznej republiki tureckiej, 50% opowiada się za integracją z UE w pierwszej kolejności, 23% respondentów wskazało na republiki tureckie, 13% na państwa Bliskiego Wschodu, a 6% na USA[16]. Badania Eurobarometru z drugiej połowy 2005 roku wykazały, że proporcje osób mających do integracji z UE stosunek pozytywny do negatywnego wynoszą 60% do 20%. Te same badania pokazały jednak, iż aż 57 % (w tym 33% całkowicie) uznało, że różnice kulturowe są na tyle duże, że nie pozwolą na akcesję. Badania Transatlantic Trends z 2004 roku wskazały na jeszcze większą różnicę (70% do 10%). Badania ośrodka A&G z tego samego roku pokazały, że 67% Turków uważa, że członkostwo ich kraju w europejskich strukturach jest koniecznością[17].

W obawie przed zagrożeniem integralności terytorialnej Turcja wypracowała specyficzny model homogenicznego państwa narodowego, zdystansowanego wobec sojuszy i porozumień międzynarodowych. Spory wpływ na to miały wieloletnie złe relacje z sąsiadami, a skutkiem takiej postawy jest duża nieufność w stosunku do obcych. Jednocześnie we własnym kraju, bardzo ostrożnie przyznaje się jakiekolwiek prawa kulturalne istniejącym tu mniejszościom. Nadal silna jest obawa podziału kraju wzdłuż linii etnicznych. W roku 2006 sondaż Turkiy’de milliyetcilik pokazał, że aż połowa badanych uważa, iż UE dąży do podziału Turcji, a ponad 33% z nich jest zdania, że warunki członkostwa nie różnią się od tych podyktowanych w Sevres.  Mimo to Turcy uważają, że najlepszym możliwym do zastosowania w ich kraju ustrojem jest demokracja. 75% badanych deklaruje, że tortury i cenzura nie mogą być nigdy stosowane (choć jeśli pytania dotyczące ograniczania wolności obywatelskich stawiane były bezpośrednio po zamachach terrorystycznych, wyniki badań znacząco się różniły)[18]. Społeczeństwo tureckie jest bardziej od obecnych państw członkowskich, skłonne do użycia sił zbrojnych w sprawie ewentualnego konfliktu, jak również niezwykle sceptyczne w sprawie utworzenia wspólnych sił zbrojnych i podporządkowania ich europejskiemu dowódcy. 



Drukuj Email
 
Powiązane tagi:

Narody:  Kurdowie  
Organizacje:  Unia Europejska  
Panstwa:  Turcja   Cypr  
Inne:  Prawa Człowieka  
Dodaj swój komentarz do tego artykułu...
Imię (wymagane)
Komentarz
Zaloguj lub zarejestruj się aby móc dodawać komentarze.

Jednostki Wojska Polskiego będą realizować szereg zadań w czasie Mistrzostw Europy w Piłće Nożnej Euro 2012.
więcej...
Kancelaria Premiera zaprzecza informacjom opublikowanym w niedzielnym wydaniu La Repubblica. Zgodnie z doniesieniami dziennika, podczas nieoficjalnego spotkania Mario Montiego z przedstawicielką związków zawodowych Susanną Camusso, przełamany został impas w rozmowach nad planowaną reformą...
więcej...
Nie bez przyczyny Zbigniew Brzeziński w swej „Wielkiej szachownicy” obok Niemiec, Francji i Rosji umieścił właśnie Chiny i Indie jako państwa prowadzące wielowymiarową politykę. Chiński tygrys i indyjski słoń śmiało wyrażają swoje cele. Czy możliwa jest zatem współpraca między...
więcej...
 AnalizySystemy polityczne  Imigracja  Cywilizacje  Konflikty  Ekologia  Terroryzm  Polityka zagraniczna  Dyplomacja  Emigracja  Separatyzm  Stosunki międzynarodowe 
 GospodarkaWaluty  Ropa naftowa  Sektor bankowy  Giełdy  Rynek pracy  Nieruchomości  Surowce  Gaz ziemny  Media  Technologie  Przemysł samochodowy 
 OrganizacjeNATO  OBWE  OPEC  ONZ  Al-Kaida  G-20  MFW  WNP  ASEAN  WTO 
 PaństwaNiemcy  Francja  Izrael  USA  Wielka Brytania  Indie  Chiny  Rosja  Irlandia  Ukraina  Turcja  Hiszpania  Brazylia  Iran  Sudan  Włochy  Afganistan  Gruzja  Informacje dla wyjeżdżających 
 Po godzinachRecenzje  Film  Wywiady  Książka 
 RegionyUnia Europejska  Bałkany  Afryka  Bliski Wschód  Daleki Wschód  Kaukaz  Azja  Darfur  Krym  Kaszmir 
 StylSavoir vivre 
 Unia EuropejskaSłownik UE  Komisja  Prezydencja  Strefa Euro  Traktat lizboński  Strefa Schengen  Partnerstwo Wschodnie  Europejska Polityka Sąsiedztwa 
Zaloguj sie
         
     
SERWIS SPECJALNY
Dyplomacja_specjalny