|
Czy Europa dalej powinna być azylem dla milionów uciekinierów z reszty świata i jakie wymogi powinno się stawiać przybyszom z wielu odmiennych kulturowo obszarów. REKLAMA
Strona 3 z 3 Polska wobec imigrantówMimo, iż nasz kraj jest póki co w znacznej mierze raczej dostarczycielem imigrantów, to jednak w ostatnich latach zwiększyła się także liczba napływających do Polski przybyszy . Pracy poszukują u nas przede wszystkim obywatele państw byłego ZSRR. Od 1989 roku w Polsce pojawiło się też jednak sporo uchodźców, a procedury przyjmowania lub odrzucania wniosków musiały zostać w naszym kraju dopiero wypracowane. Do Konwencji Genewskiej i Protokołu Nowojorskiego Polska przystąpiła w 1991 roku. W następnych latach pojawili się u nas uchodźcy z targanych wojną terenów, jak np. byłej Jugosławii, dziś przeważają przybysze z Czeczenii i Gruzji. Początkowo uchodźcy nie mogli w Polsce liczyć na wiele więcej poza ochroną prawną, dlatego nasz kraj stał się dla nich raczej tranzytowym w drodze na Zachód. Do pomocy uchodźcom zaangażowały się liczne organizacje pozarządowe, jak Polska Akcja Humanitarna, Caritas, Helsińska Fundacja Praw Człowieka. I choć procedura przyjmowania i rozpatrywania wniosków została z czasem wypracowana (dziś decyzję w tej sprawie podejmuje Szef Urzędu ds. Cudzoziemców – pierwsza instancja, oraz Rada ds. Uchodźców – druga instancja), a dla oczekujących na decyzję zorganizowano ośrodki pobytu, to jednak sytuację trudno wciąż uznać za zadowalającą, a sporą część zadań w procesie akomodacji przybyszy wypełniają wciąż organizacje pozarządowe, uzyskując fundusze w ramach krajowych i międzynarodowych programów wyrównywania szans społecznych. Dużym problemem jest zarówno miejsce położenia ośrodków, które znajdują się często na terenach o dużej stopie bezrobocia i z własnymi kłopotami socjalnymi do rozwiązania. Uchodźcy są więc nieraz solą w oku miejscowych, co w połączeniu z różnicami kulturowymi prowadzi niejednokrotnie do konfliktów. Wsparcia wymaga przede wszystkim sam proces integracji, w ramach którego w pierwszej kolejności zarówno uchodźcom, jak i przyjmującej ich społeczności lokalnej (szkołom, samorządom, służbie zdrowia) zostanie zaoferowana wiedza, życzliwość i wsparcie logistyczne. Programy tego typu organizują dziś wspominane już instytucje III sektora (między innymi PAH, Polskie Forum Migracyjne, Fundacja Znak, Stowarzyszenie Vox Humana), ale jest to wciąż kropla w morzu potrzeb. Niezbędnej informacji dostarczają też powstające portale internetowe jak www.refugee.pl, www.forummigracyjne.org, www.fundacja.znak.org.pl/ucho, czy poradniki (Muzułmanie i uchodźcy w polskim społeczeństwie, Imigranci w polskim społeczeństwie, Uchodźca mój dobry sąsiad ). Niebagatelne znaczenie mają też programy na rzecz propagowania idei wielokulturowości, gdyż kontakt z przedstawicielami innych obszarów kulturowych staje się dziś, również w Polsce, zjawiskiem coraz bardziej powszechnym. Mimo deklarowanej przez większość polskiego społeczeństwa tolerancyjności dla obcych przybyszy, poszczególne przypadki relacji imigrant-tubylcy wyglądają rozmaicie, nie zawsze niestety świadczą o umiejętności harmonijnego współistnienia.
Rekomendacje
- Polska powinna zwrócić większą uwagę na przebieg i sposób realizacji procesu integracyjnego w innych krajach unijnych, które mają w tym zakresie większe doświadczenie. - Istnieje możliwość wzorowania się na niektórych programach (stawiających na integrację, a nie wymuszoną asymilację), które zdają się prowadzić do bardziej pomyślnego i harmonijnego współistnienia przybyszy i mieszkańców państw członkowskich (np. w Szwecji). - Należy od początku współpracować z samymi imigrantami w procesie tworzenia własnego wzorca polityki integracyjnej. Umiejętna kooperacja i wsłuchiwanie się w potrzeby imigrantów przy jednoczesnej prezentacji realnych perspektyw pomocy mogą pomóc w uniknięciu wielu konfliktów w przyszłości. - Niezbędne jest także otwarcie polskiego systemu edukacji na uniwersum kulturowe związane z innymi obszarami kulturowymi, po to aby reprezentujący te obszary ludzie byli postrzegani nie tylko jako „gorsi wygnańcy i uchodźcy”, ale także nosiciele pełnowartościowego i fascynującego dziedzictwa kulturowego, które może stać się inspiracją także dla polskiego odbiorcy.
|