|
Minęło już kilka miesięcy od czasu, kiedy cały świat dowiedział się, że Grecja stoi na skraju bankructwa. Z zainteresowaniem i niepokojem obserwowaliśmy wszystkie wydarzenia na Półwyspie Bałkańskim: postępujący kryzys gospodarczy, niepokoje w społeczeństwie, strajki, a nawet zamieszki. Pod wpływem sytuacji w Atenach zaczęły pojawiać się pytania o przyszłość strefy euro. Dlatego koniecznością stały się zmiany w ekipie rządzącej oraz rozpisanie przyspieszonych wyborów do parlamentu w kwietniu 2012 r. więcej REKLAMA
Wybory odbędą się ponad dwa miesiące po planowanym terminie. Po upadku rządu premiera Jeorjosa Papandreu nowopowstały gabinet zapowiadał je na 19 lutego. Jednak partie wchodzące w skład rządu tymczasowego, łącznie z lewicową Nową Demokracją, nalegały na wydłużenie potrzebnego do przeprowadzenia czasu reform. Gdyby konieczne zmiany nie zostały przed wyborami wcielone w życie, społeczeństwo mogłoby nie poprzeć partii wchodzących w skład obecnego gabinetu[1]. Grecji od wielu miesięcy grozi powrót do poprzedniej waluty, drachmy, która wymieniona została na euro w 2001 r. Sytuacja ta wiąże się z pogłębiającym się kryzysem ekonomicznym, postępującym już od lat. W czerwcu 2001 r. dług publiczny kraju wynosił 150% PKB i z miesiąca na miesiąc powiększa się. Teraz już wiadomo, że 10 lat temu Grecja nie spełniała warunków niezbędnych do przyjęcia europejskiej waluty. Na podstawie sfałszowanych statystyk uznano ją za państwo, które podoła związanym z przyjęciem euro zmianom. Przez zagranicznych inwestorów traktowana była na równi z takimi krajami, jak Niemcy lub Francja. Rząd grecki mógł zaciągać niskooprocentowane pożyczki, które redystrybuowane były w sposób, który nie mógł zagwarantować zwrotu zainwestowanych pieniędzy . Gdy w obliczu międzynarodowego kryzysu finansowego okazywało się, że Ateny nie będą w stanie spłacać owych kredytów, inwestorzy zaczęli podnosić koszty następnych kredytów. To oczywiście pogarszało tylko sytuację Grecji[2]. Po szczycie strefy euro w październiku 2011 r. rzecznik greckiego rządu oznajmił, że krajowi grozić może wykluczenie z eurolandu, gdy nie uda mu się osiągnąć porozumienia z pożyczkodawcami w sprawie drugiego pakietu pomocowego, którego wartość sięga 130 mld euro . Zanim jednak dojdzie do finalizacji rozmów z innymi państwami eurolandu, należy odbyć rozmowy z prywatnymi właścicielami obligacji na temat poniesionych przez nich strat. Udział sektora prywatnego polegać ma na zmniejszeniu długu o 100 mld euro (z obecnych 350 mld) w wyniku zgody na poniesienie strat w wysokości 50% wartości obligacji. Drugi program pomocowy miał być wprowadzony do końca 2011 r., więc opóźnienie to budzi niepokój Greków i komplikuje sytuację na arenie politycznej[3]. Coraz więcej państw euro zaczyna obawiać się dobrowolnego wystąpienia Grecji z eurolandu. Między innymi Czechy uważają, że przywrócenie i zdewaluowanie drachmy będzie najbezpieczniejszym krokiem dla całej wspólnoty w momencie, gdy Unia Europejska nie zdecyduje się na przekazanie tak ogromnych kwot z europejskich funduszy strukturalnych. Jednak nie tylko Praga uważa, że skupianie uwagi wszystkich członków na Grecji, której gospodarka stanowi jedynie 2 % całości, nie jest rozwiązaniem korzystnym dla przyszłości strefy euro. Według coraz większej liczby państw kolejne pożyczki dla rządu w Atenach coraz bardziej przypominają wlewanie wody do dziurawego naczynia. Kupowały one jedynie czas i wykorzystywane były na bieżące spożycie. A pieniądze potrzebne są także do wsparcia banków w innych krajach członkowskich: Hiszpanii, Włoch, Niemiec, Francji, Portugalii lub Belgii (w tej dokładnie kolejności)[4]. Rząd grecki musi przeforsować całą serię trudnych i niepopularnych reform, poczynając od systemu emerytalnego, przez rynek pracy, aż po prywatyzację – bez takich radykalnych kroków kolejnej pomocy nie dostanie. Społeczeństwo greckie, pomimo licznych protestów, wystąpień, które niejednokrotnie przeradzały się w zamieszki, pragnie, aby rząd zrobił wszystko, by zapobiec wykluczeniu ze strefy euro. Przywrócenie starej waluty łączyłoby się jedynie z pogłębieniem kryzysu, ponieważ wartość drachmy drastycznie by spadła, a grecka gospodarka cofnęłaby się o ponad pół wieku. Strach przed wypadnięciem z unii walutowej spowodował też masowe wycofywanie pieniędzy przez firmy i klientów prywatnych, sięgające już ponad 62 mld euro[5]. Na początku listopada 2011 r. premier Jeorjos Papandreu usłyszał od kolegów z Panhelleńskiego Ruchu Socjalistycznego (PASOK) ultimatum – po raz ostatni uzyska od nich poparcie pod warunkiem, że po uchwaleniu wotum zaufania poda się do dymisji i skupi się na stworzeniu rządu tymczasowego, który przed wyborami ma sfinalizować rozmowy dotyczące drugiego programu pomocowego. W nocy z 4 na 5 listopada uzyskał wotum zaufania dla swojego rządu (153 głosy na 300 deputowanych), po czym zaapelował do opozycji o utworzenie nowej koalicji. Według niego tylko szerokie porozumienie pomiędzy wchodzącymi w skład parlamentu partiami pomoże przetrwać krajowi kryzys gospodarczy. Liderzy ugrupowań opozycyjnych, między innymi Nowej Demokracji początkowo odrzucali tą propozycję, nalegając na rozpisanie przedterminowych wyborów. Jednak idea referendum oraz widmo bankructwa sprawiły, że wyrazili zgodę pod warunkiem ustalenia daty elekcji na luty. Z pomysłu głosowania ludowego także zrezygnowano[6]. 11 listopada 2011 r. zaprzysiężony został tymczasowy rząd koalicyjny, a na jego czele stanął Loukas Papadimos, niezależny polityk, były prezes greckiego banku centralnego i były wiceprezes Europejskiego Banku Centralnego. W jego skład wchodzi przedstawiciele partii PASOK, konserwatywnej Nowej Demokracji oraz prawicowego Ludowego Zgromadzenia Prawosławnego (LAOS). Papadimos poza wymienionymi przeze mnie stanowiskami, pełnił także funkcję doradcy ekonomicznego premiera Papandreu, uczestniczył więc bezpośrednio w negocjacjach dotyczących przyznania Grecji pakietów pomocy finansowej przez Komisję Europejską, Europejski Bank Centralny i Międzynarodowy Fundusz Walutowy[7]. Za wotum zaufania dla rządu Papademosa głosowało 255 deputowanych, 38 przeciw, 7 wstrzymało się. Według Papademosa kryzys z południa Europy przeniesie się na „trzon strefy euro”, ponieważ dotychczasowe programy ratunkowe nie były dostatecznie skuteczne. Wierzy jednak, że problemy Grecji byłyby znacznie bardziej poważne, gdyby pozostawała ona poza strefą euro. Dlatego najważniejszym zadaniem stojącym przed jego tymczasowym rządem stało się doprowadzenie do otrzymania drugiego pakietu ratunkowego. Warunki temu sprzyjające uzyskać można poprzez serię radykalnych reform, m. in. redukcji zatrudnienia w służbie publicznej. Same zapowiedzi takich zmian doprowadziły do zaostrzenia się sytuacji w kraju. Coraz więcej grup zawodowych ucieka się do strajków[8].
Kampania wyborcza w Grecji jeszcze się nie rozpoczęła, więc można mówić jedynie o badaniu poparcia społeczeństwa wobec działań partii wchodzących w skład rządu tymczasowego. 6 na 10 Greków uważa, że wybory powinny odbyć się jak najprędzej, najlepiej już w lutym. Ponad połowa negatywnie postrzega gabinet Papadimosa, jeszcze więcej spodziewa się po nim jedynie porażki. Gdyby wybory odbyły się teraz, partia byłego premiera Papandreu, PASOK, zyskałaby 15,1% głosów, Nowa Demokracja Antonisa Samarasa 26%, a nacjonalistyczna Ludowe Zgromadzenie Prawosławne (LAOS) – 6,2%. Natomiast wśród ugrupowań pozostających poza gabinetem: Komunistyczna Partia Grecji mogłaby liczyć na 11,6%, a Koalicja Radykalnej Lewicy (SYRIZA) – 7,4%[9]. Gdyby prognozy się sprawdziły, w porównaniu z wynikami także przyspieszonych wyborów z 2009 r., partia PASOK zanotowałaby spadek z prawie 44%, a Nowa Demokracja mniejszy – z 33,48. LAOS zyskałaby porównywalny wynik (5,63 w 2007 r.). Próg wyborczy przekroczyły także Komunistyczna Partia Grecji (7,54%), która obecnie ma mniejsze poparcie oraz SYRIZA, bardziej popularna niż 3 lata temu (4,6%)[10]. 1. http://www.news.com.au/breaking-news/greece-delays-elections-until-end-of-april/story-e6frfku0-1226232261566 2. http://wiadomosci.gazeta.pl/wiadomosci/1,114881,9824530,Kryzys_w_Grec ji__jak_to_sie_moglo_stac__5_przyczyn.html 3. http://wiadomosci.gazeta.pl/wiadomosci/1,114877,10906985,Grecj a__Rzad__drugi_pakiet_pomocowy_albo_wyjscie_ze.html 4. http://wyborcza.biz/biznes/1,101562,10931252,Czechy___ Albo_UE_pomoze_albo_Grecja_powinna_wyjsc.html 5. http://www.tokfm.pl/Tokfm/1,103090,10909577,Grecja__W ypadniemy_ze_strefy_euro__jesli___.html 6. http://www.tvn24.pl/12691,1723189,0,1,rzad-papandreu-przetrwal,wiadomosc.html 7. http://athens.trade.gov.pl/pl/greece/article/detail,560,System_polityczny.html 8. http://wiadomosci.gazeta.pl/wiadomosci/1,114881,106564 22,Rzad_Papademosa_uzyskal_wotum_zaufania__Uratuje_Grecje_.html 9. http://greece.greekreporter.com/2011/12/15/six-in-10-greeks-want-elections-by-february-mrb-poll-shows/ 10. http://www.ekloges.ypes.gr/pages/index.html?lang=en |