|
Konsekwencje przeciągającego się macedońsko – greckiego sporu o nazwę byłej jugosłowiańskiej republiki związkowej na pierwszy rzut oka wydają się być niekorzystne głównie dla Macedonii. Krótkowzroczność Aten sprawia jednak, że kraj ten ponownie zaczyna być postrzegany przez UE jako kłopotliwy partner. REKLAMA
Strona 2 z 2 Grecka krótkowzrocznośćStanowisko Grecji ma z pewnością swoje podłoże w spuściźnie historycznej kraju, związanej z rywalizacją z Turcją, dawną Jugosławią, Bułgarią, a także Albanią. Twarda postawa rządu w Atenach w kwestii polityki zagranicznej jest dość charakterystyczna, lecz jednocześnie zrozumiała w kontekście bezpieczeństwa kraju. Ma to również swoje przełożenie na kwestię macedońską, choć z pewnością obecność Grecji w strukturach NATO oraz UE znacznie „zmiękczyła” jej stanowisko. Proces włączania poszczególnych krajów bałkańskich do struktur NATO, jak również unijnych, jest jak najbardziej zgodny z podstawowymi wyznacznikami polityki zagranicznej Grecji – kładącej główne akcenty na bezpieczeństwo kraju od strony północnego kierunku strategicznego. Miało to bezpośrednie przełożenie na wsparcie, jakie Grecja udzielała Bułgarii, Rumunii (a ostatnio również nawet Turcji) w ich drodze do euroatlantyckiej integracji. W tym kontekście tym bardziej dziwić może postawa wobec Macedonii – której wewnętrzna stabilność i bezpieczeństwo mają bezpośredni wpływ na bezpieczeństwo Grecji. Sprawa ta wydaje się mieć dwa oblicza. Z jednej strony stanowisko Grecji jest uwarunkowane historycznie, z drugiej zaś jest przejawem chęci odgrywania decydującej roli w regionie – co w stosunku do marginalnych aktorów (jakim w odczuciu Grecji jest Macedonia) wymusza zdecydowaną postawę. Wielu badaczy zwraca również uwagę na percepcję Macedończyków wśród Greków, którzy często postrzegają ich (zwłaszcza ludność zamieszkałą w tzw. Macedonii Egejskiej) jako Greków mówiących w języku słowiańskim. Podobną postawę w stosunku do Macedończyków wyrażają Bułgarzy, uważający z kolei język macedoński za jeden z dialektów języka bułgarskiego. Biorąc pod uwagę te dwie kwestie zrozumiałe wydaje się poczucie „osaczenia”, które często podkreślają politycy w Skopje. Polityce zagranicznej Grecji w kontekście kwestii macedońskiej zarzucić należy pewną krótkowzroczność i nieumiejętność oddzielenia realnych politycznych korzyści od zaszłości historycznych. Ustabilizowanie relacji z Macedonią niesie za sobą wiele zysków o charakterze zarówno politycznym, jak i gospodarczym (w połowie lat 90. ub. wieku Grecja była najważniejszych partnerem handlowym Macedonii). Problemem jest również potrzeba zmiany postrzegania tego problemu przez greckich polityków jako dość marginalnego, nie mającego wpływu na pozycję międzynarodową ich kraju. Jak już wspomniano Grecja postrzegana była już jako państwo wikłające się w konflikty z sąsiadami (a tym samym wciągające w te spory UE i NATO). Ostatnie wydarzenia związane ze światowym kryzysem finansowym, który dokonał istnego spustoszenia w gospodarce Grecji, będą mieć z pewnością spory wkład również w kwestię sporu ze Skopje. Niejasne malwersacje finansowe dokonywane przez rząd w Atenach z pewnością podkopały jego autorytet wśród unijnych partnerów, co ponownie osłabi pozycję tego kraju. W tym kontekście spór z Macedonią postrzegany być może dwojako. Z jednej strony – jego rozwiązanie może poprawić nadszarpnięty wizerunek Grecji. Z drugiej jednak – biorąc pod uwagę krytyczną sytuacją wewnętrzną w kraju spowodowaną kryzysem, kwestia macedońska może zostać zepchnięta na margines priorytetów rządu i tym samym ciągnąć się jeszcze jakiś czas.
Perspektywy Z logicznego punktu widzenia należy wnioskować, że obecny kryzys ekonomiczny w Grecji paradoksalnie powinien przyczynić się do ostatecznego rozwiązania kwestii macedońskiej. Ateny wyraźnie przyjęły wobec Brukseli postawę „karną”, która może skutkować znacznymi ustępstwami wobec żądań UE. Tym samy należy spodziewać się, że spór o nazwę zostanie rozwiązany w najbliższej przyszłości – co z nadzieją wypatrywane jest w Skopje. Nie oznacza to jednak, że negocjacje w tej sprawie pójdą gładko – „zmiękczenie” postawy Grecji prawdopodobnie spróbują wykorzystać Macedończycy, zaciekle walczący o zawarcie słowa „Macedonia” w nazwie swojego kraju. Biorąc pod uwagę „uzależnienie” Macedonii od państw i instytucji zachodnich, jej stanowisko nie powinno przeszkodzić w spodziewanym kompromisie. Uregulowanie sporu grecko – macedońskiego byłoby tym samym zakończeniem jednego z ostatnich „reliktów” po byłej Jugosławii. Po porozumieniu Chorwacji i Słowenii w kwestii sporu granicznego byłby to kolejny przykład stabilizującej roli UE, jaką odgrywa ona na Bałkanach.
|