|
Dlaczego Chiny nie mogą sobie pozwolić na upadek KRL-D i w dalszym ciągu pozostają sojusznikiem tego państwa, mimo iż Korea Północna to sojusznik coraz to bardziej krnąbrny i kłopotliwy? REKLAMA
Strona 1 z 5 Ostrzał artyleryjski południowokoreańskiej wyspy Yeongpyong, którego dokonała armia komunistycznej Północy wywołał ponowną eskalację napięcia na Półwyspie Koreańskim i kolejny już raz w ciągu ostatnich lat skupił uwagę światowej opinii publicznej na tej części regionu Azji Pn.-Wsch. Podczas spotkania z wojskowymi południowokoreańskimi adm. Michael Mullen, przewodniczący Szefów Sztabów armii amerykańskiej skrytykował rząd ChRL za jego „milczącą zgodę” na ostrzał wyspy. Mullen stwierdził również, iż to na rządzie w Pekinie ciąży odpowiedzialność za powściąganie konfrontacyjnych zachowań Korei Północnej zanim doprowadzą one do kolejnych aktów agresji. Nie da się bowiem ukryć, iż KRL-D ma na świecie tylko jednego sojusznika i jest nim Chińska Republika Ludowa. Istnienie Korei Północnej w obecnym kształcie ustrojowym jest dla władz w Pekinie warunkiem niezbędnym dla stabilności regionalnego kompleksu bezpieczeństwa w kształcie dla Pekinu najbardziej pożądanym, z drugiej jednak strony KRL-D jest sojusznikiem coraz to bardziej dla Chin kłopotliwym. Warto w tym miejscu prześledzić, jak kształtowały się stosunki chińsko - północnokoreańskie w ciągu minionych dwudziestu lat – w okresie, gdy władzę w Pekinie przejęli od starych towarzyszy wykształceni na uniwersytetach komunistyczni technokraci, a KRL-D swą polityką wielokrotnie doprowadzała do wzrostu napięcia w regionie. Odziedziczona i podtrzymywana zarówno przez Mao Zedonga, Deng Xiaopinga jak i Jang Zemina klasyczna chińska wizja świata mówi, iż składa się on z koncentrycznych kręgów, których centrum stanowią Chiny. Półwysep Koreański – jako bezpośredni sąsiad - znajduje się w najbliższym z owych kręgów, stanowiącym swoisty „kordon sanitarny”[1]. Z uwagi na to uwarunkowanie kwestie związane z państwami koreańskimi są niezwykle istotne dla Pekinu, zwłaszcza jeżeli chodzi o Koreańską Republikę Ludowo-Demokratyczną, która na mocy postanowień Układu o Przyjaźni, Współpracy i Wzajemnej Pomocy podpisanego, dnia 11 czerwca 1961 roku, jest formalnie państwem sojuszniczym Chińskiej Republiki Ludowej [2]. Nakłada on na sygnatariuszy obowiązek udzielania sobie wzajemnego wsparcia w przypadku agresji zewnętrznej, zaś de facto sankcjonuje status Korei Północnej jako strefy buforowej Chin w stosunku do obecności wojsk USA w regionie [3]. Jednak wspieranie KRL-D przez Chiny zaczęło się znacznie wcześniej - w 1950 roku, gdy pierwsi żołnierze Armii Ochotników Chińskich przybyli na Półwysep, by wspomóc koreańskich towarzyszy w walce z siłami ONZ podczas wojny koreańskiej (1950-53). Od tego czasu Chiny są najważniejszym sojusznikiem Korei Północnej i głównym dostawcą żywności, broni i paliwa do tego państwa. Chińskie inwestycje w KRL-D sięgają 2 miliardów USD rocznie, zaś 90% energii importowanej przez Koreę Północną pochodzi z ChRL [4]. O dużym znaczeniu Chin Ludowych na Półwyspie Koreańskim może świadczyć również fakt, iż porozumienie o rozejmie (Armistice Agreement) z Panmundżom (27 lipca 1953) obok Kim Il-Sunga, gen. U.S. Army Marka Wayne’a Clarka (dowódcy sił ONZ) podpisywał także generał chiński Peng Teh- huai [5].
|