|
Kryzys gospodarczy wstrząsnął Wspólnotą na przestrzeni ostatnich kilkunastu miesięcy. Wstrząs ten był na tyle poważny, iż stawia pod znakiem zapytania ekonomiczną oraz polityczną przyszłość Unii Europejskiej. REKLAMA
Strona 1 z 2 Lesław Paga, jeden z wybitnych polskich ekonomistów, stwierdził przed laty, iż „(...) o przyszłości Unii Europejskiej przesądzą kwestie ekonomiczne” . Współcześnie teza ta zyskała na aktualności w związku z kryzysem gospodarczym, jaki wstrząsnął Wspólnotą na przestrzeni ostatnich kilkunastu miesięcy. Wstrząs ten był na tyle poważny, iż pozwala dziś na postawienie pytania o zakres wpływu tego rodzaju perturbacji na ekonomiczną oraz polityczną przyszłość Unii Europejskiej.
Kryzys okazał się dla Unii sprawdzianem trwałości jej struktur oraz wypracowanych pieczołowicie mechanizmów i procedur działania. Gwoli prawdy jednak, wcześniej Wspólnocie nie było dane zweryfikować wspomnianych teorii w praktyce. Warto zatem przyjrzeć się w jaki sposób Unia Europejska poradziła sobie z kryzysem gospodarczym. Tym, co uderza już na pierwszy rzut oka, jest duża bezradność Unii wobec problemu, który dotyczy wszystkich bez wyjątku jej państw członkowskich, a zatem całego organizmu Unii Europejskiej. Problematyczna w tym przypadku okazuje się też kwestia dynamicznego podejmowania decyzji, dokonywanych ostatecznie z kilkunastomiesięcznym opóźnieniem w stosunku do reakcji Stanów Zjednoczonych, gdzie kryzys objawił swe najstraszniejsze oblicze. Warto więc postawić pytanie o przyczyny tego stanu rzeczy oraz zastanowić się nad możliwymi na nie odpowiedziami. Dlaczego Unia Europejska, w której proces integracji trwa już od kilkudziesięciu lat, nie potrafiła zareagować w sposób dający jej możliwość właściwego poradzenia sobie z wyzwaniami, które pojawiają się w związku z jej obecnością na rynku międzynarodowym? Odpowiedź wydaje się jednoznaczna: Unii brakuje politycznych mechanizmów i możliwości decydowania o kwestiach regulujących politykę każdego z państw członkowskich. To zjawisko z kolei jest bezpośrednim następstwem braku zgody wszystkich państw członkowskich co do wspólnej wizji politycznej przyszłości Unii Europejskiej. Do dziś nierozstrzygniętą kwestią jest bowiem to, w którą stronę zmierza Wspólnota; czy ma być ona federacją, czy konfederacją? Pozostawiony margines swobody w kwestii interpretacji przyszłych losów Unii sprawia, iż nie są wewnątrz niej podejmowane zdecydowane działania, które byłyby swoistym sterem i żaglem prowadzącym ją w odpowiednim kierunku dla jej nieustannego rozwoju. Faktem jest, że o Unii Europejskiej stanowią społeczeństwa państw ją tworzących, a także ich przedstawiciele wybierani w demokratycznych wyborach. Warto jednak zwrócić uwagę na zależność jednych względem drugich. Społeczeństwa państw członkowskich UE uzależnione są od swych przedstawicieli, ponieważ to właśnie od nich w głównej mierze czerpią wiedzę na temat korzyści i zagrożeń wynikających z członkostwa danego kraju w Unii Europejskiej. Politycy natomiast, chcąc zapewnić sobie oraz swoim ugrupowaniom silną reprezentację w krajowych i europejskich gremiach decyzyjnych, wpływają na wyborczy wynik manipulując odpowiednio informacjami na temat Unii Europejskiej, interpretując poszczególne fakty w korzystny dla siebie sposób. To błędne koło nieustannej rotacji poglądów i reprezentujących je osób sprawia, że proces integracji w ujęciu graficznym od wielu już lat przypomina sinusoidę, która dodatkowo nie jest spójna w poszczególnych państwach w danej jednostce czasu. Wszystko to powoduje, że wola rozproszonej opinii publicznej od lat już uniemożliwia zdecydowane rozstrzygnięcie czy i w jakim tempie zmierzać będziemy w stronę federacji, czy też pozostaniemy konfederacją ze wszystkimi negatywnymi następstwami tego stanu rzeczy, widocznymi dzisiaj przez pryzmat dość chaotycznej, bo rozproszonej i nierównej, walki poszczególnych państw członkowskich Unii z kryzysem gospodarczym. To właśnie w związku z kryzysem gospodarczym, który pokazał, że Unia na obecnym poziomie integracji nie jest w stanie skutecznie przeciwstawić się niekorzystnym dla niej zjawiskom, należy zastanowić się, jaki wariant przyszłości Unii Europejskiej jest dla niej bardziej korzystny. Czy doświadczona kryzysem gospodarczym Unia Europejska zmierzała będzie do zacieśnienia panujących wewnątrz niej relacji, stając się w szybkim tempie federacją, czy też długo jeszcze pozostanie ona na obecnym etapie politycznej integracji, pozostając związkiem państw.
|