Portal Spraw Zagranicznych psz.pl




Portal Spraw Zagranicznych psz.pl

Serwis internetowy, z którego korzystasz, używa plików cookies. Są to pliki instalowane w urządzeniach końcowych osób korzystających z serwisu, w celu administrowania serwisem, poprawy jakości świadczonych usług w tym dostosowania treści serwisu do preferencji użytkownika, utrzymania sesji użytkownika oraz dla celów statystycznych i targetowania behawioralnego reklamy (dostosowania treści reklamy do Twoich indywidualnych potrzeb). Informujemy, że istnieje możliwość określenia przez użytkownika serwisu warunków przechowywania lub uzyskiwania dostępu do informacji zawartych w plikach cookies za pomocą ustawień przeglądarki lub konfiguracji usługi. Szczegółowe informacje na ten temat dostępne są u producenta przeglądarki, u dostawcy usługi dostępu do Internetu oraz w Polityce prywatności plików cookies

Akceptuję
Back Jesteś tutaj: Home Opinie Chavez poleca: prezent dla Obamy - bestsellerem!

Chavez poleca: prezent dla Obamy - bestsellerem!


19 kwiecień 2009
A A A

Książka urugwajskiego dziennikarza Eduardo Galeano  - "Open Veins of Latin America: Five Centuries of the Pillage of a Continent", którą prezydent Wenezueli podarował Barackowi Obamie, podbija amerykańskie listy bestsellerów. Dotychczas książka zajmowała 54 295. pozycję na liście księgarni Amazon.com. Najwyższa pozycja na jaką do tej pory awansowała - to numer 14.

 



Książka Galeano to lektura dla Amerykanów być może mało przyjemna: USA ( także inne państwa Europy Zachodniej) ukazane są w niej jako przyczyna późniejszych trudności państw Ameryki Łacińskiej.
"Open Veins..." to przede wszystkim znakomity portret tej Ameryki, która dla Amerykanów z Północy jest Ameryką gorszej kategorii. Gorszą - bo często nieznaną.
Amerykanie bowiem (ci z USA) postrzegają świat zasadniczo z punktu widzenia własnego w nim miejsca. Nieco zmieniły to zmasowane prostesty przeciwko wojnie w Iraku (zwłaszcza bo sprawie Abu Ghraib czy Guantanamo), ale jak wiadomo - najciemniej jest pod latarnią: Amerykanie postrzegają Amerykę Łacińską głównie przez pryzmat imigrantów obsługujących ich w McDonaldach.

"Open Veins..." to lektura trudna. Na pewno nie jest to książka dla przyzwyczajonych do serii ksiażek tłumaczących świat "dla opornych". Lektura trudna, ale potrzebna - może wyjść tylko na dobre.

Warto jednak zauważyć,że do tej trudnej lektury skłonił Amerykanów Hugo Chavez. Zasadnioczo nie słuchany przez mieszkańców USA i postrzegany jako krzykacz i antyamerykański radykał.

To siła Public Relations. Ludzie chcą mieć to, co mają ci, których znają z ekranu. Dzięki temu rozwinął się m.in. product placement, brand integration (tworzenie widowisk, w których fabuła jest tworzona wokół marki), czy zjawisko ambasadora marki.
Zazwyczaj są to kosmetyki, samochody, elektronika. Książki - zasadniczo tworzone są jako uzupełnienie istniejącej marki, dodatek dla fanów.
Książki odnoszące marketingowy sukces albo bazują na skandalu (Dan Brown i "Kod Leonarda") albo wyszły spod pióra (no, powiedzmy - pamiętajmy przecież o ghostwirerach) celebryta znanego z telewizji.
W tym kontekście "Open Veins..." to pewnie fenomen, choć nie tak do końca. Mamy przecież skandal (Chavez, kontrowersyjne tezy autora), mamy celebrytę (Obama, jak i Chavez).
Zapala się światełko: Robert Cialdini i teoria społecznego dowodu słuszności i reguła autorytetu.