Portal Spraw Zagranicznych psz.pl




Portal Spraw Zagranicznych psz.pl

Serwis internetowy, z którego korzystasz, używa plików cookies. Są to pliki instalowane w urządzeniach końcowych osób korzystających z serwisu, w celu administrowania serwisem, poprawy jakości świadczonych usług w tym dostosowania treści serwisu do preferencji użytkownika, utrzymania sesji użytkownika oraz dla celów statystycznych i targetowania behawioralnego reklamy (dostosowania treści reklamy do Twoich indywidualnych potrzeb). Informujemy, że istnieje możliwość określenia przez użytkownika serwisu warunków przechowywania lub uzyskiwania dostępu do informacji zawartych w plikach cookies za pomocą ustawień przeglądarki lub konfiguracji usługi. Szczegółowe informacje na ten temat dostępne są u producenta przeglądarki, u dostawcy usługi dostępu do Internetu oraz w Polityce prywatności plików cookies

Akceptuję
Back Jesteś tutaj: Home Opinie Pepsi kocha Obamę - bez wzajemności

Pepsi kocha Obamę - bez wzajemności


27 luty 2009
A A A

Przedwyborcze sondaże wykazywały, że Barack Obama jest kojarzony z Pepsi, a John McCain z Coca-colą.
Potem okazało się, że logo Obamy jest dziwnie podobne do loga Pepsi, natomiast nowe logo Pepsi jest jeszcze dziwniejszym trafem jeszcze bardziej podobne do loga Obamy.

Szefowie PepsiCo postanowili pójść za ciosem i zrepozycjonować swój flagowy napój tak, aby był atomatycznie utożsamiany z prezydentem Obamą i jego młodymi, aktywnymi wyborcami.

Pepsi, w przeciwieństwie do Coca-coli, to marka dla ludzi młodych, dynamicznych. Chociaż oba napoje powstały w XIX wieku, tylko Coca-cola podkreśla swą tradycję, odwołuje się do wartości raczej konserwatywnych: podkreśla znaczenie rodziny, dobrosąsiedzkich relacji, ukazuje silnie indywidualistyczną jednostkę zawsze w kontekście szerszych grup społecznych.

Pepsi - zupełnie inaczej. Od lat 80. w reklamach napoju występują największe gwiazdy popkultury, choć nie tylko artyści (jak Michael Jackson, Spice Girls czy Britney Spears albo Beyonce) : Pepsi reklamwali też m.in. David Beckham czy Tiger Woods.
Wartością dla Pepsi jest młodość, innowacyjność, parcie do przodu bez oglądania się na innych (jak proponuje stateczna Coca-cola). Pepsi mówi, że każdy posiadacz charyzmy (którą, oczywiście, uwypukla picie Pepsi), jest w stanie poderwać innych do działania samą swoją osobowością, bez konieczności wypracowania zgniłych kompromisów.

Taką charyzmę z pewnością posiada Barack Obama. Chociaż prezydentura jako taka to przede wszystkim sztuka czynienia kompromisów jak najmniej zgniłymi, jednak osobowość Obamy idealnie pasuje do wartości marki Pepsi. (Albo wartości marki Pepsi pasują do osowości Obamy).

Korporacja PepsiCo postanowiła złożyć hołd nowemu prezydentowi (a jednocześnie odwołać się do haseł-symboli i skorzystać z efektu aureoli), umieszczajac na autobusach i przystankach billboardy z napisami "Yes You Can", "Opimismmmm" i "Hope".
Każda litera "O" w tych napisach była zastąpiona przez zmodernizowane logo Pepsi (bliźniaczo podobne do loga kampanii Baracka Obamy).

Powstał też filmik "Dear Mr. President ", w którym gwiazdy związane kontraktem z Pepsi składają życzenia i gratulacje Barackowi Obamie. W rolach głównych m.in. Eva Longoria.


Tymczasem, jak podaje magazyn "Time" prominentni członkowie nowej administracji hurtowo piją...Diet Coke, produkt Coca-coli, głównego konkurenta Pepsi.
Do uzależnienia od tego napoju przyznaje się m.in. Larry Summers, główny doradca prezydenta ds. gospodarki.

Innym dowodem jednostronnej miłości Pepsi do nowego rządu jest następująca historia:
od wyborów do zaprzysiężenia, ekipa Baracka Obamy dostała do dyspozycji jeden z rządowych budynków w centrum Waszyngtonu.
W budynku tym znajdowały się automaty sprzedające Pepsi. Rozmiłowani w Coca-coli członkowie sztabu Obamy, ze względów bezpieczeństwa nie mogli samowolnie wychodzić po ulubiony napój do sklepu na rogu. Doprowadzeni do ostateczności, sami zainstalowali w budynku lodówkę wypełnioną puszkami Diet Coke.

Sam prezydent Obama, jako zwolennik zdrowego stylu życia, od obu coli, woli Honest Tea - napój firmy, w której 40 proc. udziałów ma Coca-cola.

Pepsi pozostaje liczyć na wyborców i fanów Baracka Obamy. Jeśli oni utożsamią markę jako tę związaną z Obamą, to w nawet lodówka Coca-Coli w każdym ze 132 pokoi Białego Domu nie będzie stanowiła dla PepsiCo żadnego zagrożenia.
Lodówek nikt nie zobaczy. Wszyscy natomiast wiedzą, że Obama otrzymał nominację podczas konwencji Demokratów w Denver Pepsi Center .