Portal Spraw Zagranicznych psz.pl




Portal Spraw Zagranicznych psz.pl

Serwis internetowy, z którego korzystasz, używa plików cookies. Są to pliki instalowane w urządzeniach końcowych osób korzystających z serwisu, w celu administrowania serwisem, poprawy jakości świadczonych usług w tym dostosowania treści serwisu do preferencji użytkownika, utrzymania sesji użytkownika oraz dla celów statystycznych i targetowania behawioralnego reklamy (dostosowania treści reklamy do Twoich indywidualnych potrzeb). Informujemy, że istnieje możliwość określenia przez użytkownika serwisu warunków przechowywania lub uzyskiwania dostępu do informacji zawartych w plikach cookies za pomocą ustawień przeglądarki lub konfiguracji usługi. Szczegółowe informacje na ten temat dostępne są u producenta przeglądarki, u dostawcy usługi dostępu do Internetu oraz w Polityce prywatności plików cookies

Akceptuję
Back Jesteś tutaj: Home Opinie Kontrowersje wokół Bo

Kontrowersje wokół Bo


14 kwiecień 2009
A A A

Gdy wszyscy zachwycają się uroczym "Bo Obamą" , ci najbardziej dociekliwi zastanawiają się jak dokładnie portugalski pies wodny znalazł się w Białym Domu.

 

To oczywiście prezent od senatora Edwarda Kennedy'ego i jego żony, ale skąd u nich wziął się Bo?

Całą tę pieską odyseję można spróbować streścić w punktach:

  1. Barack Obamam powiedział podczas kampanii wyborczej, że obiecał swoim córkom psa, by wynagrodzić im trudy minionych miesięcy.Inne źródła mówią, że to obietnicą zakupu psa, Obama przekonał swoje córki, by zaakceptowały jego ubieganie się o fotel prezydenta USA.
  2. W Internecie wybucha dyskusja skąd prezydent ma wziąć psa dla córek. Dominuje opinia, że nie wypada, by prezydent - Demokrata kupował psa za kilkaset dolarów. Najczęstsza rada: wziąć szczeniaka ze schroniska.
  3. Pojawia się problem: pies nie może być pierwszym z brzegu kundelkiem ze schroniska. Malia Obama ma bowiem alergię i potrzebuje "hypoalergicznego" psa - najlepiej portugalskiego psa wodnego.
  4. Wybraną rasę potwierdza Michelle Obama w wywiadzie dla magazynu "People". Zapowiada też, że pies w Białym Domu pojawi się "wkrótce".
  5.  Internetowe wydanie "Washington Post" donosi o tym, że w Białym Domu pojawia się Bo - prezent dla Malii i Sashy od Edwarda Kennedy'ego
  6. Okazuje się, że Bo to nie taki do końca prezent - Obamowie przekazują bowiem darowiznę na rzecz Humane Society - organizacji zajmującej się bezdomnymi zwierzętami. Szef Humane, Wayne Pacelle, mówi, że Bo to "quasi-uratowany" pies.


Skąd więc u senatora Kennedy'ego (który sam jest właścicielem kilku portugalskich psów wodnych) - pies "po przejściach"?

  • Bo pochodzi od tego samego hodowcy, od którego pochodzą psy Kennedych.
  • Sam hodowca jest wielkim fanem Obamy: dwa inne szczeniaki z tego samego co Bo miotu, zostały nazwane Hope i Change.
  • -Bo - zanim trafił do Obamów - zamieszkał u kogoś innego - pod Waszyngtonem.
  •  W marcu ów pierwszy właściciel zwrócił Bo hodowcom.Zbiegło się to w czasie z ogłoszeniem przez Baracka Obamę, że "operacja - pies dla Sashy i Malii" wchodzi w fazę decydującą.
  • Państwo Kennedy pomogli połączyć Bo z rodziną prezydenta. Zanim piesek zamieszkał w Białym Domu, przez miesiąc przebywał pod okiem tresera psów Kennedych w Wirginii.


Datek dla Humane Society miał być rekompensatą za to, że Obamowie nie ukończyli poszukiwań w e wszystkich możliwych schroniskach. Wcześniej bowiem pojawił się Edward Kennedy z Bo.

Pojawiły się jednak zarzuty, że Obamowie wybrali psa "czystej krwi" i to od hodowcy, który żyje z rozmnażania i handlem zwierzętami.


Humane Society stanęła jednak po stronie prezydenta i jego rodziny, umieszczając na swojej stronie internetowej wpis: "Dziękujemy, Panie Prezydencie, że Twój pies zyskał drugą szansę - tym razem na prawdziwy dom".

To nie koniec kontrowersji: oliwy do ognia dolała wypowiedź dla AP hodowcy, od którego pochodzi Bo.
Nie uważa on prezydenckiego psa za "ocalonego". Fakt, że pierwszy właciciel go zwrócił, nie jest czymś nadzwyczajnym - zwodowi hodowcy podpisują z klientami umowy umożliwiające zwrot psa, gdyby ten się "nie sprawdził".

"Portugalskie psy wodne to nie rasa dla każdego" - tłumaczył hodowca. Są energiczne i potrzebują dużo uwagi. Obamowie, znani z aktywnego trybu życia, są - zdaniem hodowcy - idealną rodziną dla psa tej rasy.