Cyberdyplomacja po polsku
Moim zdaniem, MSZ powinno pójść dalej tą drogą - kładąc nacisk na cyberdyplomację, która powoli robi się światowym standardem. Przodują, oczywiście, Stany Zjednoczone, z ich Diplopedią , Virtual Presence Posts (wirtualnymi konsulatami) czy interaktywnym przemówieniem (relacja SMS) prezydenta. O oczywistych oczywistościach typu Facebook, Flickr, Twitter czy blog, nawet nie muszę wspominać.
Trudno oceniać nowy serwis po pierwszym dniu, ale spróbuję.
Zacznijmy - na dobry początek - od plusów. Bardzo dobra grafika. Strona przejrzysta, ale nie tak surowa, jak właściwa strona MSZ-u. Trochę przypomina nową stronę Białego Domu , uruchomioną przez administrację Baracka Obamy. Wyraźna czcionka i RSS - to kolejne zalety.
I na tym, póki co, plusy się kończą. Najbardziej brakuje, miejmy nadzieję, że chwilowo - kontentu. Gdy w okienku z pokazem zdjęć po prawej, wyświetliło mi się zdjęcie super nowoczesnej aparatury, z błyskiem w oku rzuciłam się szukać tekstu np. o wykorzystaniu BlackBerries w dyplomacji. Albo o tym, czy pen-drive stanowiący część poczty dyplomatycznej, musi być specjalnie zabezpieczony (ewentualnie, mieć określony wygląd itd).
Więcej Internetu, więcej nowinek i nowych technologii w dyplomacji! Podręcznik J.Sutora, póki co, uwzględnia tylko dyskietki, a o e-mailach, smartphone'ach czy nawet płytach CD, niestety milczy. Dlatego - chcąc zachęcić młodych ludzi do pracy w dyplomacji, trzeba wyjść im naprzeciw, i pokazać, że dyplomacja trochę zdążyła się zmienić od czasów kongresu wiedeńskiego.
Brakuje też więcej opcji kontaktu. Można napisać tylko do specjalisty w sprawie praktyk. Brak natomiast kogoś odpowiedzialnego tylko za stronę, który będzie selekcjonował przychodzące e-maile i przekazywał je do odpowiednich osób. Poza tym, oprócz samych wymagań i opisu aplikacji dyplomatyczno-konsularnej, warto byłoby zamieścić przykładowe pytania czy wirtualny mini-egzamin, aby móc realistycznie ocenić swoje szanse.
Forum - świetny pomysł, ale niestety - brakuje podziału tematycznego. Oby tylko chwilowo. I - jak dla mnie - bardzo odczuwalny brak: nie ma newslettera!
Przydałby się też blog - opisujący czym konkretnie (nie wg ustawy - to wiemy) zajmuje się np. konsul w Peru. "Moja praca" to ciekawa sekcja, na pewno dobry początek - ale zbyt ogólny. Odbiorca chce zobaczyć dyplomatę w akcji! Właśnie akcja, wszelkie "smaczki", kulisy powinny być esencją tej strony: właśnie one pokazują, że dyplomacja nie jest nudna.
Mam nadzieję, że Dyplomacja XXI rozwinie się też w stronę użytkowników strony - internautę trzeba zaangażować! Może jakieś konkursy? Możliwość prowadzenia bloga, dyskusji na temat aktualnych wydarzeń? Wygrania praktyk w Departamencie Systemu Informacji? MSZ ma też potężny wabik w postaci Departamentu Protokołu Dyplomatycznego. Może małe szkolenie na YouTube? W końcu to prawie oficjalne narzędzie dyplomacji amerykańskiej - zwłaszcza od orędzia prezydenta Baracka Obamy do mieszkańów Iranu.


Wydarzenia na Ukrainie oczami naocznego świadka. O rewolucji na Majdanie i wojnie na wschodzie kraju opowiada Michał Kacewicz