Niemiecka kampania w odcinkach vol. 4
Im bliżej wyborów tym bardziej kampania prowadzona przez partie polityczne powinna być wyraźniejsza, nadająca dokładny profil ugrupowaniom. W Niemczech tego nie obserwujemy.
„Wahl ohne Kampf" („wybór bez walki", gra słów w języku niemieckim) głosi tygodnik Die Zeit w swoim komentarzu do prowadzonych przedwyborczych zmagań. Wiele w tym racji. Przyczyny rozkładają się na bardzo odczuwalny w RFN kryzys gospodarczy, wspólne rządy wielkiej koalicji (CDU/
CSU-SDP) oraz programowe zbliżanie się obu partii.
Pod koniec czerwca swój pomysł na kolejną kadencję ogłosiła chrześcijańska demokracja. Podczas spotkania w Berlinie próbowali pokazać się jako partia dla wszystkich. Obniżenie podatków dla klasy średniej, wsparcie rodzin dla potencjalnego elektoratu SPD, ekologiczna polityka energetyczna dla sympatyków Zielonych. Nie można przekonywać do siebie wszystkich, jak sugerował sekretarz generalny CDU Pofala. Traci się wtedy wyrazistość i zaciera różnice z politycznymi przeciwnikami. Zarówno CDU jak i SPD chcą przyciągnąć do siebie wyborców z „centrum". Szczególnie niewygodne jest to z pozycji wspólnego rządu.
W normalnych warunkach (wielka koalicja jest stanem przejściowym, w historii RFN występuje dopiero drugi raz) kampania wyborcza trwa w zasadzie całą kadencję Bundestagu. Z jednej strony posunięcia swojego rządu broni partia (lub koalicja), która go tworzy, z drugiej zaś jest poddany ciągłej krytyce przez opozycję. Sytuacja współrządzenia przez dwie wielkie partie ludowe stawia w negatywnym świetle krytykę własnego rządu. Obecnie przedstawiciele SPD i CDU chwalą dokonania swoich ministrów, a także całego gabinetu, unikając również generalnej krytyki kanclerz Merkel.
Paradoks obecnej kampanii przejawia się także w oczekiwaniach wyborców. Z jednej strony w sondażach wyraźnie wygrywa CDU/CSU i wraz z liberalną FDP mogłaby stworzyć powyborczą koalicję. Jednocześnie, jak zbadał instytut badania opinii publicznej Allensbach, tylko 28 proc. opowiada się za taką koalicją. Wynika z tego, iż jedyna realnie możliwa (obecnie) koalicja jest jednocześnie bardzo niepopularna w społeczeństwie.
Ostatnio pojawiła się również opcja stworzenia wydawałoby się egzotycznej koalicji czarnych z zielonymi. Merkel powiedziała, iż takie rozwiązanie nie jest brane pod uwagę w najbliższym czasie, jednak nie odrzuciła tego rozwiązania kategorycznie. Rządy chrześcijańskiej demokracji z ekologami mają już swój precedens w Hamburgu, gdzie od kwietnia ubiegłego roku istnieje taka koalicja.
Na przeszkodzie takiemu rozwiązaniu może stanąć najnowsza różnica poglądów dotycząca energii atomowej. W ostatnich kilku tygodniach doszło do drobnych awarii systemów elektronicznych w dwóch elektrowniach. CDU otwarcie wypowiada się za korzystaniem z energii atomowej, natomiast Zieloni jednoznacznie ją odrzucają.
Aktualne poparcie:
CDU/CSU: 35%
SPD: 24%
FDP: 14%
Zieloni: 12%
Die Linke: 11%


Wydarzenia na Ukrainie oczami naocznego świadka. O rewolucji na Majdanie i wojnie na wschodzie kraju opowiada Michał Kacewicz