Śmierć senatora Kennedyego i żałoba 2.0
Śmierć senatora Edwarda Kennedy'ego - mimo wszystko - nie była niespodziewana.
Media były świetnie na nią przygotowane: powszechną praktyką jest tworzenie sylwetek i/lub nekrologów najbardziej znanych postaci.
Zwłaszcza takich, co do których istnieje duża szansa, że wkrótce owe opracowania będą wykorzystane (słynna wpadka z przypadkowym opublikowaniem nekrologu walczącego z chorobą Steve'a Jobsa).
Jednak w przypadku Kennedy'ego media przygotowały prawdziwe archiwum.
Minuty po ogłoszeniu wiadomości o śmierci Kennedy'ego, na stronach www najważniejszych gazet pojawiły się obszerne galerie, opracowania, cytaty, odpowiednio zmontowane filmy.
CNN jeszcze tego samego dnia wyemitowało film dokumentalny "Ted Kennedy in his own words" - nie trzeba dodawać, że takich produkcji nie tworzy się w ciągu kilku godzin.
Nie tylko media były odpowiednio przygotowane na tę smutną okazję.
Zawczasu o tym dniu pomyślał też przyjaciel zmarłego senatora - republikański senator z Utah, Orrin Hatch .
Na YouTube zamieścił wideo będące "hołdem dla życia Teda Kennedy'ego", w którym Hatch...śpiewa.
"Myślę, że ta piosenka ujmuje chociaż niewielką część dziedzictwa Teda i jego służby krajowi" - napisał Hatch.
Samo nagranie jest z pewnością pięknym hołdem złożonym przyjacielowi.
Internet, YouTube i 24-godzinny cykl pracy mediów sprawiły, że żałoba wymaga nowej oprawy.
Orrin Hatch pojął w mig, że lepiej, by jego oddanie Kennedy'emu zostało zilustrowane ciekawym nagraniem, niż jąkającą się wypowiedzią dla którejś ze stacji telewizyjnych (w ten sposób, ze zwichrzonymi włosami i kilkudniowym zarostem, wystąpił w CNN John Kerry). W rzeczywistości, którą rządzą medialne obrazki, nawet żałobę trzeba przyrządzić w atrakcyjny dla widza sposób. Zwłaszcza taką żałobę, którą można było przewidzieć. I porównując to z improwizowanym medialnym przekazem po śmierci Michaela Jacksona, żałoba po śmierci Kennedy'ego - była dobrym spektaklem teatralnym, a nie tanim reality show - gdzie show więcej niż reality.


Wydarzenia na Ukrainie oczami naocznego świadka. O rewolucji na Majdanie i wojnie na wschodzie kraju opowiada Michał Kacewicz