Biały Dom otwarty dla programistów
Biały Dom otwarty - dla programistów Strona Białego Domu jest teraz dostępna w wersji open source. Przeciętni internauci nic nie zauważą, ale dla programistycznych zapaleńców to nie lada gratka.
Biały Dom stawia na uczestnictwo i otwartość - także w sieci.
"Nowa technologia pozwala nam na wielogłoswość" - powiedział agencji Associated Press Macon Phillips , prezydencki dyrektor ds. nowych mediów. Phillips porównuje tę zmianę w prezydenckiej wirtynie do przbudowy fundamentów - strona wizualna się bowiem nie zmieniła.
Wzmocnienie fundamentów ma wymiar także bardziej dosłowny - w przypadku open source, bezpieczeństwo to priorytet: każdy chętny może obejrzeć cały kod prezydenckiej witryny.
Eksperci jednak zapewniają, że upublicznienie kodu tylko pozornie jest wielkim ryzykiem - w rzeczywistości bowiem - programiści z całego świata mogą wypłapywać błędy i niedokładności, a informatycy Białego Domu - na bieżąco nanosić poprawki. A także ulepszać: Biały Dom ciągle pracuje nad stworzeniem własnej platformy społecznościowej - ta, z której w tej chwili korzysta, oparta jest na rozwiązaniach Facebooka.
Wszelkiego rodzaju dodatki będą również mile widziane. Sukces platform open source pokazuje, że upublicznienie kodu pozwala nie tylko na poprawki techniczne, ale także jest darmowym marketingiem. Tworząc łatki, dodatki i aplikacje, programiści wnoszą wkład w ostateczny kształt projektu, przez co wiążą się z nim - przede wszystkim emocjonalnie, bo raczej nie dostają za to wynagrodzenia.
Co więcej, do "wyścigu" włączają się inni: dzięki tej indywidualnej rywalizacji między programistami, zyskuje sama platfoma. I przede wszystkim - odwiedzający ją użytkownicy.


Wydarzenia na Ukrainie oczami naocznego świadka. O rewolucji na Majdanie i wojnie na wschodzie kraju opowiada Michał Kacewicz