Monitor bałkański cz.1
Plavšić i Karadžić na dwóch biegunach
Przedterminowe zwolnienie z więzienia byłej prezydent Republiki Serbskiej, Bijany Plavišić to z pewnością wydarzenie bezprecedensowe. Jeszcze bardziej zadziwiać może jednak jej triumfalny niemalże powrót do serbskiej stolicy.
Skazana przez Międzynarodowy Trybunał Karny dla byłej Jugosławii, na karę 11 lat więzienia, Bijana Plavšić w dniu wczorajszym (27.10) powróciła do Belgradu. Tym samym oskarżona o współodpowiedzialność za masowe deportacje, morderstwa i czystki etniczne, Plavšić odbyła około dwóch trzecich swojego wyroku. Głównym powodem, dla którego dawna prezydent została wcześniej zwolniona, była jej dobra współpraca z Trybunałem, a także zauważalne postępy resocjalizacyjne.

Zdjęcia za: beta.co.yu
Powitanie Plavšić w Belgradzie przebiegało niczym powitanie bohaterki, a do serbskiej stolicy przywiózł ją specjalnie wysłany rządowy samolot Republiki Serbskiej (RS). Całą oprawę zainicjował obecny premier RS - Milorad Dodik. Jak stwierdził, zachowanie takie to odruch wdzięczności i szacunku motywowany względami moralnymi. Premier miał tutaj na myśli fakt dobrowolnego oddania się Plavšić w ręce Trybunału, aby nie obciążać instytucjonalnego działania swego państwa.
Paradoksalnie w tym samym niemal czasie, przed Trybunałem w Hadze rozpoczął się proces, poprzednika Plavšić na stanowisku prezydenta RS - Radovana Karadžicia. Oskarżony o ludobójstwo i zbrodnie wojenne, były przywódca bośniackich Serbów póki, co prezentuje zgoła odmienną postawę w stosunku do sędziów w Hadze. Nie przyznaje się do winy, a dodatkowo nie stawił się na dwóch pierwszych rozprawach, protestując przeciwko zbyt krótkiemu okresowi, jaki dano mu na przygotowanie swojej obrony. Trudno, zatem przewidywać, aby w przyszłości można było obejrzeć równie ciekawy spektakl z udziałem Karadžicia. Wszystko wskazuje na to, że skazany on zostanie na dożywocie.
Wydarzenia te zostały raczej bez emocji opisane przez regionalne media. Poza bośniackimi dziennikarzami (z wiadomych względów negatywnie nastawionymi wobec serbskiej „pary") relacje z powrotu Plavšić i procesu Karadžicia nie odbiegały swoim wydźwiękiem od zagranicznych przekazów.



Wydarzenia na Ukrainie oczami naocznego świadka. O rewolucji na Majdanie i wojnie na wschodzie kraju opowiada Michał Kacewicz