Monitor bałkański cz.3
Serbska akcja antynarkotykowa, ukraińskie oszczędności w Kosowie oraz o Karadžiciu, który wreszcie postanowił stawić się w sądzie, czyli o Bałkanach słów kilka.
"Morava"
W Serbii zakończyła się operacja „Morava”, zakrojona na ogromną skalę akcja wymierzona przeciwko handlarzom narkotyków oraz grupom zajmujących się przestępczością zorganizowaną. Nie od dziś wiadomo, że handel narkotykami, bronią, a także przestępczość zorganizowana to wciąż poważny problem na całych Bałkanach, pozostający niechlubną schedą po zawieruchach wojennych z lat dziewięćdziesiątych. „Morava” rozpoczęła się w sobotni poranek, w akcję zaangażowano prawie dwa tysiące serbskich policjantów, którzy podczas działań w rożnych miejscach kraju zatrzymali ponad sto osób. Podczas zatrzymań zabezpieczono kilka kilogramów różnego rodzaju narkotyków, a także kilkadziesiąt sztuk nielegalnej broni. Sukces całej operacji, według ministra spraw wewnętrznych Ivicy Dačicia, polegał nie tylko na zatrzymaniu przestępców i nielegalnych materiałów, ale również na „paraliżu” szlaków przestępczych. Jak podkreślił serbski minister pozwoliło to na częściowe zatrzymanie dystrybucji narkotyków, głównie do serbskich szkół i lokali rozrywkowych. Jeden z zaangażowanych w akcję funkcjonariuszy podkreślił jednak, że operacja „Morava” jest tylko częściowym sukcesem, zaś jego dopełnienie należy do serbskiego wymiaru sprawiedliwości.
Sukcesu pogratulował prezydent Boris Tadić, który podkreślił, że była to wstępna faza walki z przestępczością zorganizowaną w Serbii. Zapowiedział również, że działania takie będą kontynuowane.
Serbia jako pierwszy kraj z regionu Bałkanów zachodnich (aspirujących do UE) oficjalnie wypowiedziała walkę z przestępczością na swoim terenie. Z pewnością działania te są po części motywowane unijnymi aspiracjami Belgradu i chęciami przypodobania się Brukseli. Mimo to jednak cel jest jak najbardziej słuszny i godny naśladowania przez pozostałe kraje.
Ukraińskie oszczędności
Ukraiński minister obrony, Valerii Ivashchenko zapowiedział zmniejszenie liczby ukraińskich żołnierzy stacjonujących w Kosowie w ramach natowskiej misji KFOR. Cięcia nie są zbyt drastyczne i zmniejszą ukraiński kontyngent o około jedną trzecią żołnierzy (ze 184 pozostanie w Kosowie 125). Decyzja ukraińskiego Ministerstwa Obrony jest konsekwencją. Decyzji Sekretarza Generalnego Sojuszu, Andersa Fogha Rasmussena, który zapowiedział stopniowe zmniejszanie kontyngentu KFOR w Kosowie (o około 15 000 żołnierzy w przyszłym roku). Według NATO sytuacja w tym kraju staje się coraz bardziej stabilna co nie wymaga już tak licznego zaangażowania Sojuszu.
Faktycznie, pozornie sytuacja w Kosowie jest stabilna. Ponadto wspólnota międzynarodowa powinna dać Prištinie coraz więcej swobody, aby władze tego nowego kraju mogły pokazać iż są w stanie zadbać o bezpieczeństwo swoich obywateli. Wszak to jedno z podstawowych zadań suwerennego państwa.
Radovan wreszcie zawita
Odbywający proces przez Międzynarodowych Trybunałem Karnym dla byłej Jugoslawii w Hadze, Radovan Karadžić postanowił wreszcie zjawić się na sali rozpraw. Proces przeciwko byłemu przywódcy bośniackich Serbów, rozpoczął się 27 października, jednak oskarżony postanowił nie zjawiać się na sali rozpraw, twierdząc, że otrzymał zbyt krótki czas na przygotowanie obrony. W liście do przewodniczącego składu sędziowskiego Trybunału, Karadžić zapowiedział jednak swój udział we wtorkowej rozprawie, ale jak podkreślił, chce on podjąć dyskusję na temat kwestii proceduralnych dotyczących kontynuowania procesu. Jak stwierdził sędzia O-Gon Kwon, dyskusja ta może skończyć się wyznaczeniem obrońcy, który będzie reprezentował Karadžicia, co pozwoli na upłynnienie procesu.
Karadžić zachowuje się zdecydowanie inaczej niż jego poprzednicy, jak chociażby Milošević. Popularny „Slobo” mimo iż negował prawną podstawę funkcjonowania Trybunału, stawiał się na prawie każdej rozprawie z dumną miną, niemal do samego końca. Karadžić zdaje się grać na czas, jednak jego wyrok wydaje się być już znany.



Wydarzenia na Ukrainie oczami naocznego świadka. O rewolucji na Majdanie i wojnie na wschodzie kraju opowiada Michał Kacewicz