Clinton przebija popularnością Obamę
Nie chodzi o sekretarz stanu, Hillary Clinton, lecz o jej męża - byłego prezydenta Billa Clintona.
Według sondażu Gallupa 61 procent ankietowanych postrzega pozytywnie Billa Clintona, podczas gdy Baracka Obamę - 52 proc.
Co ciekawe - taki układ utrzymuje się zarówno w przypadku wyborców głosujących na Demokratów, jak i na Republikanów. O ile w przypadku liberalnych wyborców ta różnica wynosi jedynie 3 proc. na korzyść 42. prezydenta USA, to wśród Republikanów Clinton ma przewagę dwucyfrową.
Prezydentura Clintona i prezydentura Obamy to zupełnie różne ścieżki wzrostów i spadków sondażowych słupków.
Obama zaczynał z bardzo wysokim (78 proc.) poparciem, Clinton - nie. W tym samym czasie, gdy Obama obejmował urząd, były prezydent też nie był pozytywnie postrzegany - ze względu na niezbyt pozytywną rolę, jaką odegrał w prawyborach - atakując Obamę po to, by zapewnić zwycięstwo Hillary.
Te - dosyć zaskakujące - wyniki sondażu mogą być wskazówką podczas jesiennej kampanii wyborczej. To były, a nie obecny prezydent powinien być "twarzą" Partii Demokratycznej - zwłaszcza ze względu na wysokie poparcie wśród wyborców niezależnych i Republikanów.


Wydarzenia na Ukrainie oczami naocznego świadka. O rewolucji na Majdanie i wojnie na wschodzie kraju opowiada Michał Kacewicz