Portal Spraw Zagranicznych psz.pl




Portal Spraw Zagranicznych psz.pl

Serwis internetowy, z którego korzystasz, używa plików cookies. Są to pliki instalowane w urządzeniach końcowych osób korzystających z serwisu, w celu administrowania serwisem, poprawy jakości świadczonych usług w tym dostosowania treści serwisu do preferencji użytkownika, utrzymania sesji użytkownika oraz dla celów statystycznych i targetowania behawioralnego reklamy (dostosowania treści reklamy do Twoich indywidualnych potrzeb). Informujemy, że istnieje możliwość określenia przez użytkownika serwisu warunków przechowywania lub uzyskiwania dostępu do informacji zawartych w plikach cookies za pomocą ustawień przeglądarki lub konfiguracji usługi. Szczegółowe informacje na ten temat dostępne są u producenta przeglądarki, u dostawcy usługi dostępu do Internetu oraz w Polityce prywatności plików cookies

Akceptuję
Back Jesteś tutaj: Home Opinie W Soczi będzie bombowo?

W Soczi będzie bombowo?


24 lipiec 2010
A A A

Ostatnie zamachy na Północnym Kaukazie przypomniały opinii publicznej o problemie islamskiego terroryzmu. Czeczenia, Dagestan, Inguszetia to nazwy, które brzmią znajomo choć zakres skojarzeń jakie wywołują u statystycznego Polaka jest dość ubogi i zamyka się właściwie w schemacie zamachowiec- bomba- ofiary. Czasem przebłyski pamięci wydobywają na światło dzienne zapomniane już nazwy takie jak teatr w Dubrowce, szkoła w Biesłanie etc. Geneza tych zjawisk nie jest w Polsce analizowana i zamyka się właściwie w terminologii walk o niepodległość (z rosyjskim okupantem). Tymczasem rzeczywistość znacząco odbiega od naszego wyobrażenia.

Źródło terroryzmu

Mimo ogromu tragedii jaki wiąże się z kaukaskim terroryzmem nie należy zapominać o tym, że jest on świadomie wyolbrzymiany przez władze rosyjskie. Idea walki z terroryzmem podchwycona przez premiera Putina jeszcze w czasach jego prezydentury doskonale zaciemnia obraz rzeczywistej sytuacji na Kaukazie Północnym, który boryka się z biedą, wojennymi zniszczeniami i walkami rodzimych klanów kontrolujących jego poszczególne regiony. Moskwa z lubością przypisuje wszelkie etniczne niepokoje na tym terenie aktom międzynarodowego terroryzmu, zręcznie odwracając wzrok światowej opinii publicznej od rzeczywistego źródła problemu, które tkwi na Kremlu…

W rzeczywistości zjawisko terroryzmu na Kaukazie Północnym nie wynika bezpośrednio z dążeń niepodległościowych jego mieszkańców ani z obecności Rosji na tym terytorium. Miejscowa ludność podbita przez Rosję już w XIX wieku po dekadach oporu zaakceptowała ostatecznie wprowadzaną centralnie modernizację Kaukazu. Budowa dróg, miejsc pracy, oświata i nowinki techniczne jakie dotarły do tego peryferyjnego regionu za pośrednictwem Moskwy z czasem doprowadziły do identyfikacji ludności kaukaskiej z państwem radzieckim. Wszystko zmieniło się wraz z upadkiem ZSRR i chaosem jaki wytworzył się na tym terenie, gdy zabrakło siły zdolnej kontrolować ten obszar.

Rosyjska polityka wobec Kaukazu w ostatnich 20 latach uległa niebezpiecznej polaryzacji. Ignorancja Kremla przeplatała się z krwawymi pacyfikacjami regionu. Zjawisko integracji politycznej z ZSRR odwróciło się na początku lat 90tych o 180 stopni, by w XXI wieku przybrać formę dezintegracji całego regionu i aktów terroryzmu skierowanych w państwo rosyjskie. Identyfikacja z ZSRR przeszła w niespełna dwie dekady transformację, której efektem stała się wrogość do Rosji. Z kaukaskiej perspektywy słowa Putina, który stwierdził „że upadek ZSRR był największą katastrofą geopolityczną minionego stulecia” nabierają sensu.

W Soczi będzie bombowo?

Rosja podjęła ostatnimi czasy szereg posunięć, które mają uspokoić region przed zbliżającą się olimpiadą w Soczi. Na Kaukazie nastąpiła reorganizacja administracji państwowej, która została podporządkowana wicepremierowi Aleksandrowi Chłoponinowi. Krok ten z pewnością został wymierzony w skorumpowanych satrapów poszczególnych republik, którzy otrzymali nakaz całkowitego podporządkowania się Chłoponinowi. Na Kaukaz popłynie też rzeka (jak na rosyjskie możliwości) federalnych grantów, które sięgną 4mld USD. Czyżby prezydent Medwiediew zdał sobie sprawę z błędów Jelcyna i Putina? A może to tylko działanie doraźne, które wymusza wspomniana olimpiada?

Z pewnością działania Medwiediewa wpłyną na skalę zjawiska terroryzmu kaukaskiego. Problem tkwi jednak także w przestrzeni poradzieckiej. Destabilizacja krajów byłego ZSRR „może rozlewać się na zewnątrz i zagrażać także Rosji” jak twierdzi Fiodor Łukianow. Kreml został zmuszony do znalezienia sposobu na uporządkowanie Kaukazu, ale musi mieć także siłę na zrobienie porządków w najbliższej poradzieckiej okolicy. I nie chodzi tu jedynie o kwestię militarną, ta bowiem jedynie nasila zjawisko terroryzmu. Soczi coraz bliżej… Czas pokarze czy nadchodząca olimpiada będzie „bombowa”.