Mesjasz Obama?
Z okazji 100 dni sprawowania prezydentury, Barack Obama doczekał się wielu okolicznościowych portertów.
Jednym z nich jest obraz "The Truth" autorstwa Michael D'Antuono przedstawiający prezydenta w pozie Chrystusa na krzyżu, z cierniową koroną na głowie.

Praca D'Antuono będzie wystawiona na South Plaza nowojorskiego Union Square.
Jak możemy przeczytać w oświadczeniu, autor "The Truth" ma nadzieję, że kontrowersyjny portret prezydenta przyniesie każdemu z oglądających "indywidualne wrażenia".
Malarz stwierdza też, że obraz Obamy jest pewnego rodzaju protestem przeciwko mediatyzacji polityki, która "dokonała niebezpiecznego zwrotu" w stronę wszystkiego tego, co przyczyniło się do obecnych kłopotów Ameryki.
Praca D'Antuono - choć kontrowersyjna - z jednej strony wyśmiewa ubóstwienie obecnego prezydenta jako remedium na całe zło. Z drugiej natomiast - pokazuje, że najłatwiejszym sposobem dostania się na czołówki gazet (i portali internetowych) w USA ciągle jest wymieszanie dwóch świętości: kraju i religii. Barack Obama - jako prezydent trudnych czasów, pamiętając o jego momentami mesjanistycznej retoryce z czasów kampanii - stał się zakładnikiem własnego wizerunku i społecznych oczekiwań.
Wbrew pozorom - Obama mocno stąpa po ziemi. W książce dziennikarza "Newsweeka" - E.Thomasa "A long time coming", jeszcze wtedy kandydat na prezydenta - Barack Obama - stwierdza, że czasami nie poznaje "tego" Obamy, o którym piszą media. I zdaje sobie sprawę z tego, że tworzą one bardziej narodowy ekran tęsknot i potrzeb, niż realny (no, nawet lekko podkoloryzowany) portret polityka.


Wydarzenia na Ukrainie oczami naocznego świadka. O rewolucji na Majdanie i wojnie na wschodzie kraju opowiada Michał Kacewicz