Inwestea Konsultea Wschod24 Afryka24 Pe24
Rosyjskie IT

Nie minął tydzień od momentu złożenia przez Adobe i Microsoft „dobrej” oferty Rosyjskim Federalnym Jednostką Oświatowym, a już doczekaliśmy się mocnej riposty ze strony rosyjskich producentów Wolnego Oprogramowania.


Firma Alt Linux zaproponowała władzom poszczególnych Okręgów Federalnych pakiet ponad stu programów, wydawanych na wolnych/otwartych licencjach. Zestaw ten, według zapewnień firmy, w pełni odpowiada zapotrzebowaniom szkolnym. Szkoły mogą otrzymać programy bezpłatnie. Jedyna opłata związana jest z ewentualnym uzyskaniem pomocy technicznej. Oprogramowanie rozprowadzane ma być pod nazwą „ Alt Linux 5.0 - Szkolny”.

Już od 10 marca br. ze strony altlinux.ru będzie można ściągać szkolne dystrybucje. Będą one rozprowadzane w dwóch wariantach. Pierwszy z nich przewiduje możliwość ściągnięcia oprogramowania z serwera firmy, bez konieczności podpisywania jakichkolwiek umów, czy płacenia. Będzie również możliwość zakupu wersji pudełkowej zawierającej płyty z oprogramowaniem, materiały szkolne w postaci multimedialnej oraz tradycyjnej - papierowej. Ponadto szkoła decydując się na wersję pudełkową otrzymuje roczną pomoc techniczną obejmującą 20 stanowisk. Pomoc obejmuje również oprogramowanie, które szkoła otrzymała w ramach akcji rozsyłania płyt z Wolnym Oprogramowaniem do szkół. Koszt wersji pudełkowej to 3 500 rubli (340zł), koszt opieki nad każdym dodatkowym komputerem wynosi 150 RUB (15zł)

Dla przypomnienia, Adobe zaproponował swoje produkty w cenach od 24-60 zł. Microsoft dając 90% zniżkę proponuje swe produkty w cenach wahających się pomiędzy 22-42 zł. W obydwu przypadkach są to ceny za pojedyncze stanowisko. 

W wywiadzie udzielonym Cnews.ru Aleksiej Nowodworsji zastępca dyrektora w firmie Alt Linux powiedział:

Oferujemy wersję pudełkową z ładnie wydanymi książkami, materiałami metodycznymi i wsparciem technicznym w cenie. A nie tylko licencją, tak jak robi to Microsoft. Oni sprzedają to, co jest u nas za darmo, bo u nas płaci się za to, co w opakowaniu - książki i wsparcie. Oni (Adobe, Microsoft przyp. Tłum.) dają zniżkę jedynie okręgom federalnym, my każdemu - gminom, pojedynczym szkołom. Oni żądają pieniędzy za każdy komputer w danym regionie, my nie. 

Dodatkowo vice dyrektor zaznaczył, że oprogramowanie proponowane szkołom jest wydawane na licencjach FLOSS, a co za tym idzie, bez żadnych opłat może być ono dowolnie kopiowane i rozpowszechniane oraz modyfikowane. 

Jeżeli ktoś pokusiłby się o porównywanie cen zakupu własnościowego oprogramowania oraz oferty przedstawionej przez Alt Linux, musi mieć na uwadze, że w najmniejszym Okręgu Dalekowschodnim jest 2 578 szkół, a najwięcej w jednostek szkolnych posiada Okręg Nadwołżański 14 468. Niestety brak statystyk, które mówiłyby o konkretnej ilości szkolnych komputerów w danych okręgach.

Według Igroa Balandina dyrektora ds. spraw współpracy z jednostkami oświatowymi FR w Microsoft Rosjia, niewłaściwym byłoby porównywanie tylko kosztu licencji z kosztem wsparcia technicznego:
Koniecznie należy brać pod uwagę koszty, które mogą być łatwo przeoczone: koszt szkoleń, adaptacji, modernizacji sprzętu. Microsoft Rosja uważa, że w szkołach jest miejsce zarówno dla produktów jej firmy, jak i programów wydawanych na Wolnych Licencjach. Microsoft stał zawsze na straży wyboru
Podejmując rękawicę rzuconą przez producentów własnościowego oprogramowania Alt Linux pokazał, że w Rosji jest miejsce na tworzenie kompletnego oprogramowania dla szkół bez pomocy ze strony państwa. Tym samym firma obala mit, że nie jest możliwym stworzenie dobrego, niedrogiego produktu, zaspakajającego potrzeby szkół bez finansowania ze strony państwa, a co za tym idzie, wybija z ręki argument o „ukrytych” kosztach wprowadzania Wolnego i Otwartego Oprogramowania w instytucjach państwowych. 

Alt Linux wyszedł z ciekawą inicjatywą. Bardzo trudno przewidzieć jak zachowają się szkoły, czy grono pedagogiczne będzie w stanie przezwyciężyć „stare przyzwyczajenia” i poddać rzetelnej weryfikacji sporą cześć mitów jakie krążą w Rosji na temat Linuksa. Ciekawe jak zachowa się Adobe i Microsoft, gdy okaże się, że w którymś z regionów 20-30% szkół zdecyduje się na przejście na FLOSS, czy ugnie się i sprzeda pozostałym szkołą oprogramowanie, czy firmy te będą starały się wywrzeć nacisk na władze danego okręgu. Na razie Linux, w Rosyjskich szkołach cieszy się popularnością jedynie w okręgach, w których wdrażany jest w ramach eksperymentalnego projektu, oraz w szkołach, w których nauczyciele przeszli odpowiednie szkolenia.
22 Feb, 2010 Kategorie: Nieotagowane   

Wraz z końcem bieżącego roku kończy się działalność państwowego programu Pierwsza Pomoc 1.0, celem którego było zapewnienie szkołom legalnego oprogramowania. W związku z tym Adobe zaproponował rosyjskim szkołom zakup licencji na oprogramowanie tejże firmy z 99% zniżką.

W piśmie Adobe (oddział Rosja) adresowanym do władz poszczególnych okręgów FR, firma przypomina o wygaśnięciu wraz z końcem 2010 r. umowy pomiędzy Adobe, a szkołami. Jednocześnie firma proponuje zakup nowych trzyletnich licencji po atrakcyjnej cenie.

W 2007 r. w ramach ogólnopaństwowego programu Pierwsza pomoc 1.0 służącemu walce z nielegalnym oprogramowaniem w szkołach, zakupiono masowe licencje na dwa produkty firmy Adobe:  Crative Suite w wersji 2.3 oraz 3. W ramach podpisanych porozumień zakupione licencje mały być ważne przez trzy lata. Obecnie Adobe, w swojej ofercie przedstawionej szkołom, proponuje trzy następujące produkty: Creative Suite Premium 2.3 w cenie 246 rubli (około 24 PLN) jednak w tym przypadku jedyna forma zakupu to przedłużenie posiadanej już licencji, Creative Suite Production Premium CS5 639 RUR (64 PLN),  Creative Suite Design Premium CS5 398 RUR (40 PLN).

Czytaj wiecej »
14 Feb, 2010 Kategorie: szkoła  Rosja  FLOSS  Adobe  
 
Według ocen Laboratorium Kasperskiego dochody rosyjskich spamerów w 2009 r. obniżyły się o 10-15% i wyniosły pomiędzy 160, a 180 mln USD. Dla porównania oblicza się, że w 2008 r. spamerzy z Rosji zarobili od 180 do 200 mln USD. Wyliczenia te powstały na podstawie ceny tego typu usług i średniej ilości spamu „przechwyconej” przez komputery znajdujące się pod opieką Laboratoriów Kasperskiego.

Najmniej zleceń na rozsyłkę reklamy spamerzy mieli w pierwszej połowie ubiegłego roku, szczególnie trudny był kwiecień. Ilość zamówień była na tyle mała (poniżej 30% normy), że właściciele botnetów służących do rozsyłki spamu byli zmuszeni do generowania sztucznego ruchu, by uniknąć zastoju. Najbardziej dochodowe okazały się dla spamerów „programy partnerskie”. W ramach tego modelu firma rozsyłająca niechcianą pocztę otrzymuje część dochodu od reklamowanej usługi. Jeżeli e-mail zawierał np. reklamę sklepu i użytkownik pokusił się o zakup oferowanych towarów, to część utargu tra- fiała w ręce spamerów. Według wyliczeń specjalistów z firmy Kasperski z tego
tytułu pochodziło około 37% dochodu spamerów.

Rosja to również jeden z największych eksporterów spamu, obecnie zajmuje trzecie miejsce na liście krajów najbardziej spamujących. W runecie 72% niechcianych wiadomości zostało napisanych w języku Puszkina, a 20% w języku Szekspira. W 2007 większość niechcianych wiadomości krążących w runecie pochodziło, z samej Rosji, USA i Polski. Większość „firm” świadczących usługi wysyłki spamu to przedsiębiorstwa o ugruntowanej pozycji z pięcioletnim stażem na rynku. Sami spamerzy gwarantują dostarczenie spamu, co jest udokumentowane przez logi z serwera. Zazwyczaj korzystają ze sprawdzonych baz danych, podzielonych na różnego rodzaju kategorię, kraje, regiony, miasta. Ceny rosyjskiego spamu nie są wysokie. Rozsyłka reklamy do kilku milionów adresatów to koszt 4 - 7 tys. rubli. U spamerów również można zakupić bazę adresów. Według cen z 2008 r. baza złożona z 25 600 000 adresów kosztuje około 18 500 rubli. Obecnie na liście 10 największych spamerów znajduje się 3 obywateli FR (Leo Kuwajew / BadCow, Peter Sewera / Peter Lewaszow, Ruslan Ibragimow / send-safe.com), co jest swoistym rekordem.

Władze rosyjskie podejmują próby walki ze spamem, lecz bez skutku. Wraz ze wzrostem liczby internautów równomiernie wzrasta ilość niechcianych reklam. Bezbłędnie sytuację tę skomentowali analitycy Kaspersky Labs w raporcie na temat spamu 2007 r.  Oto jego fragment:
26 stycznia 2007 roku w Rosji przyjęto ustawę o ochronie danych osobowych. Ustawa ta ma na celu między innymi uregulowanie kwestii dotyczących wysyłania materiałów reklamowych za pośrednictwem poczty elektronicznej. Ustawa zawiera następujący punkt:
"Przetwarzanie danych osobowych w celu promocji marketingowej towarów, pracy i usług poprzez bezpośredni kontakt z potencjalnym klientem za pomocą narzędzi komunikacyjnych oraz do celów kampanii politycznej jest dozwolone jedynie pod warunkiem uzyskania wcześniejszej zgody podmiotu danych osobowych. Osoba odpowiedzialna za przetwarzanie danych osobowych musi być w stanie udowodnić, że uzyskała taką zgodę, w przeciwnym razie uzna się, że dane osobowe były przetwarzane bez wcześniejszej zgody podmiotu danych osobowych" 
"O ochronie danych osobowych", Artykuł 15, punkt 1.
W ustawie tej pobrzmiewają echa poprzednio uchwalonego prawa: "O reklamie" (w wersji z 1 lipca 2006 r.)

"Dystrybucja reklamy za pośrednictwem sieci telekomunikacyjnych, w tym z~wykorzystaniem telefonu, faksu oraz komunikacji poprzez telefonię komórkową jest dozwolona jedynie pod warunkiem uzyskania wcześniejszej zgody subskrybenta lub adresata na otrzymywanie reklamy. Osoba dystrybuująca reklamę musi być w stanie udowodnić, że uzyskała taką zgodę, w przeciwnym razie uzna się, że reklama była dystrybuowana bez wcześniejszej zgody subskrybenta lub adresata. Osoba dystrybuująca reklamę będzie zobowiązana do natychmiastowego zaprzestania dystrybucji reklamy skierowanej do osoby, która poprosiła o zaprzestanie dostarczania jej takiej reklamy".
"O reklamie" Artykuł 18, punkt 1.

"W obu przypadkach ustawa mówi o potrzebie wstępnej zgody odbiorcy - w Europie i Stanach Zjednoczonych określanej jako opt-in. Jednak opt-in nie jest wymagany przez prawodawstwo wielu państw europejskich; można zatem powiedzieć, że Rosja przyjęła dość ostre stanowisko wobec spamu. Niestety surowość rosyjskiego prawa rekompensuje fakt, że nie istnieje tam żaden obowiązek przestrzegania prawa. Potwierdziło się to już po raz kolejny - ustawa dotycząca danych osobowych obowiązuje już prawie od roku, mimo to ilość spamu nadal nie zmniejszyła się. Wprost przeciwnie, statystyki pokazują, że ilość spamu nadal rośnie."


Spam w Rosji stanowi problem taki sam jak we wszystkich krajach świata, w których rozpowszechniony jest internet. Jak już wspomniałem, Rosja jest jednym z największych dostarczycieli spamu, co ciekawe ilość ta nie jest wprost proporcjonalna do ilości użytkowników internetu. Dla porównania Chiny (2 miejsce na liście) mają około 338 mln internautów, a Rosja około 40 mln. Co jest całkiem pokaźnym wskaźnikiem produktywności.
07 Feb, 2010 Kategorie: spam  Rosja  cyberprzestępczość  

Na przestrzeni ostatniej dekady, Rosyjski rynek IT bił kolejne rekordy wzrostu, co stanowiło powód do dumy dla rosyjskich urzędników. Na każdym kroku podkreślali oni, że sektor ten rozwija się znacznie szybciej niż jego odpowiedniki w USA, Niemczech czy Wielkiej Brytanii. Jednak w okresie tym nikt nie zadawał sobie pytania, czy istnieją dobre fundamenty tak wspaniałych wyników finansowych? Dopiero gdy rozpoczął się kryzys finansowy, okazało się, że sektor ten to w znacznym stopniu domek z kart, ustawiony na niepewnym gruncie.

Oczywiście cała gospodarka odczuwa kryzys, według badań przeprowadzonych przez VTB Capital Research na zlecenie Ministerstwa Gospodarczego Rozwoju, PKB Rosji pod koniec roku będzie niższe w porównaniu do roku poprzedniego o 8,5% (w 2008 PKB Rosji wyniosło 32 988,6 mld rur, a jego wzrost wynosił 8.1%).

Na tym tle źle wygląda sytuacja IT. Według badań IDC rynek ten skurczy się o 47% w porównaniu do roku poprzedniego.



Według badań, jedynie firmom zajmującymi się wirtualizacją udało się powiększyć zyski w porównaniu z poprzednim rokiem. Pamiętać należy przy tym, że jest to bardzo młoda gałąź sektora IT, która jeszcze przed rokiem nie występowała w badaniach. Dlatego jej wzrost nie powinien budzić większego zdziwienia. Największy spadek obrotów zanotowały firmy trudniące się w tworzeniu i wdrażaniu oprogramowania. 

Również badania przeprowadzone przez ЛИНЭКС,nie napawają optymizmem, gdyż według obliczeń instytutu, sprzedaż związana z IT w III kwartale 2009 roku jest o 24% mniejsza niż w adekwatnym okresie poprzedniego roku.

Rosyjski rynek nowych technologii jest silnie uzależniony od światowych trendów w gospodarce, nie ma on odpowiednio stabilnych fundamentów, dlatego też kryzys odbił się na nim znacznie mocniej, niż na bardziej stabilnych rynkach innych państw w tym Polski. Dlatego też przebudzenie Rosyjskiego rynku jest w znacznym stopniu uzależnione od kondycji światowej gospodarki. Można założyć, że przyszły rok nie przyniesie już tak spektakularnych strat. Znaczna część firm powinna zanotować lepsze rezultaty finansowe. Nowym technologiom powinny również pomóc śmiałe plany państwowe, które będą wdrażane w najbliższych latach.
21 Dec, 2009 Kategorie: rynek IT  Rosyjska gospodarka  Rosja  

Władze Rosji rozważają możliwość utworzenia państwowego serwisu poczty elektronicznej, który w przyszłości pozwoliłby na komunikację obywateli z urzędami via e – mail w ramach trwającego już programu tworzenia e–administracji.


O możliwości stworzenia narodowego systemu poczty elektronicznej powiadomił prezydenta Dmitrija Miedwiediewa Minister Łączności i Komunikacji Igor Szczegoljew. System miałby pracować w  narodowej domenie ".рф". Według wstępnych planów ministra, każdy obywatel mógłby złożyć wniosek o założenie konta e-mail, za pomocą którego mogłaby odbywać się korespondencja z urzędami. Rosjanie drogą tą otrzymywaliby również podstawowe informacje z wyłączeniem pełnych danych personalnych, czy związanych z finansami. W związku z tym adres e – mail stanowiłby podstawowy środek identyfikacji obywatela podczas kontaktu z urzędem.

Przy tej okazji Dmitrij Miedwiediew podkreślił doniosłość faktu nadania Federacji Rosyjskiej narodowej domeny, dodając że pozwoli ona na pewno na szybsze wdrożenie nowych technologii w administracji państwowej.

Pomysł wydaje się bardzo interesującym, jednak w obecnej chwili trudno go ocenić, gdyż oprócz ogłoszenia pomysłu ministerstwo nie przedstawiło dokładniejszych planów związanych z państwowym serwisem poczty elektrowniczej. Rodzą się pytania o poziom bezpieczeństwa takiego rozwiązania, np. o skuteczność sposobu identyfikacji obywateli.
19 Nov, 2009 Kategorie: runet  Rosja  plany  e-mail  

Premier Rosyjskiej Federacji Władimir Putin podpisał rozporządzenie No 1555-p zawierające plan rozpoczęcia świadczenia usług w elektrowniczej formie przez urzędy FR.  Według przyjętego dokumentu na portalu gosuslugi.ru do października 2015 Rosjanie będą mogli załatwić 74 sprawy nie ruszając się sprzed komputera.

Jednak nie będzie trzeba tak długo czekać, by móc zobaczyć pierwsze efekty działalności portalu. Przyjęty w rozporządzeniu harmonogram prezentuje się następująco:

  • 15 listopada 2009 ma zostać  uruchomiony  wyżej wspomniany portal, choć według zamieszczonej na stronie prezentacji nastąpi to dopiero ostatniego dnia bieżącego roku (tak, rosyjskie programy państwowe bez poślizgu nie mają racji bytu). Początkowo portal oferować ma jedynie możliwość ściągnięcia i drukowania formularzy w tradycyjnej formie, z którymi petenci będą mogli udać się do odpowiedniego urzędu. 
  • W grudniu 2010 r. powinny zostać udostępnione pierwsze formularze, które będzie można wysłać w formie elektronicznej.  Obywatele również mają otrzymać elektroniczny dostęp do danych statystycznych ROSTATu (odpowiednik naszegi GUSu) i katalogów zbiorów bibliotecznych. 
  • Na początku 2011 r. do powyższej usługi planuje się dodać możliwość obserwacji statusu formularza oraz otrzymywanie odpowiedzi za pośrednictwem portalu lub drogą mailową, o ile w danym przypadku będzie zezwalać na to prawo. 
  • W 2012 Rosjanie będą mogli składać wnioski o wydanie dowodu osobistego i paszportu, zeznanie podatkowe, zarejestrować samochód i przejrzeć wyciąg kar nałożonych na nich przez milicję.

Nie jest to pierwsza próba stworzenia e – administracji w Rosji.  Po raz pierwszy jeszcze nie sprecyzowane plany pojawiły się w państwowym programie „Elektroniczna Rosja 2002 - 2010” podpisanym przez premiera Michała Kasjanowa 12 lutego 2001 r. Jako że urzeczywistnienie pierwszej edycji programu zakończyło się totalnym fiaskiem, 15 sierpnia 2006 r. została zatwierdzona druga wersja programu, przedłużająca go o dwa lata. Nowa edycja zawierała już propozycję stworzenia „systemu jednego okienka”, pozwalałby on obywatelom na załatwienie wszystkich spraw w jednym okienku urzędniczym, urzędy zaś kontaktować miały się ze sobą w formie elektronicznej. Niejako kontynuacją programu „Elektroniczna Rosja 2002 – 2012”, który nadal znajduje się w  powijakach, był program „e-Rząd”. Tu również występowała konkretna propozycja zinformatyzowania kontaktu pomiędzy obywatelem, a państwem (C2G).

Czy nowy plan ma szansę na pomyślny finisz, trudno powiedzieć, gdyż brak jeszcze wielu informacji o technicznej stronie projektu. Harmonogram wydaje się napięty, szczególnie że w urzędach niższego szczebla państwowego brakuje sprzętu (w 2007 r. było 30 komputerów na 100 urzędników), a cała flota komputerowa jest zazwyczaj przestarzała. Sytuacji tej nie sprzyjają przepisy, według których za standard uważa się komputery z procesorem pentium II. Należy jednocześnie pamiętać, że Federacja Rosyjska podjęła decyzję (choć nadal jeszcze nieformalnie) o migracji urzędów na „Wolne Oprogramowanie”. Z jednej strony program przesiadki urzędów i urzędników może być szansą dla regionów na zakup nowego sprzętu, przeszkolenie urzędników, co na pewno odbije się pozytywnie na programie E-administacji, z drugiej strony może przynieść jeszcze większy chaos.

Jednak nie należy popadać w zupełny pesymizm, przez ostatnie lata, w Republice Tatarstanu, znanej z testowania wolnego oprogramowania w szkołach, był prowadzony podobny program. Na jego potrzeby ustawiono specjalne automaty, a wiele rodzin uzyskało na atrakcyjnych warunkach dostęp do internetu, by móc kontaktować się z lokalnymi urzędami. Program w Tatarstanie przyniósł pozytywne efekty, a doświadczenia zdobyte przy jego realizacji na pewno przydadzą się przy wdrażaniu ogólnopaństwowego programu. 

29 Oct, 2009 Kategorie: Rosja  Putin  program państwowy  administracja  

Pewnego październikowego poranka   1989 r. pracowników uruchomiających komputery pracujące w  sieciach HEPnet i  NASA SPAN przywitał taki oto ekran :

Źródło obrazka wikipedia

Był to jeden z  pierwszych ataków haktywistów. - Hakerów, którzy wykorzystali swą wiedzę i  umiejętności, by zaprotestować przeciwko broni atomowej. Haktywizm, to połączenie dwóch słów hacker i  activism, termin ten określa osobę wykorzystującą swe umiejętności, by przedstawić swój polityczny punkt widzenia świata. Jednak z  biegiem lat termin ten zaczął się rozszerzać i  można odnieść wrażenie, że jeszcze nie przybrał swej ostatecznej definicji.  Początkowo termin ten odnosił jedynie do specjalistów, lecz obecnie można nim określić grupę ludzi nieposiadających żadnych zdolności i  wiedzy informatycznej, podejmujących działania mające na celu manifestację poglądów poprzez czynne uczestniczenie w~ataku internetowym lub podejmujących inne czynności mające na celu uzyskanie konkretnego zaburzenia prawidłowego działania sieci czy systemów operacyjnych. Zazwyczaj odbywa się to poprzez wykonywanie instrukcji lub instalację programów przygotowanych przez organizatorów akcji. Często jednak bywa tak, że bardzo trudno o dokonanie osądu, czy dany atak był dziełem crackera, czy cyberaktywistów. Otóż crackerzy i  hakerzy bardzo często wykorzystują wojny do podnoszenia swych umiejętności, było tak między innymi podczas Operacji Pustynna Burza, kiedy to hakerzy z  państw koalicyjnych mogli bezkarnie atakować irackie systemy informatyczne.

Już od dłuższego czasu można obserwować tendencje to przenoszenia się konfliktów zbrojnych i  dyplomatycznych do sieci internet. Podczas konfliktu Kosowskiego w  1998 roku, serwery NATO zostały zaatakowane przez belgradzkich hakerów. Kolejnym przejawem haktywizmu był konflikt dyplomatyczny rosyjsko --   estoński w  2007 roku, kiedy to w  wyniku działań rosyjskich crackerów i  internautów Estonia została wymazana z  internetowej mapy Europy. Oczywiście przejawy haktywizmu nie muszą mieć wyłącznie podłoża politycznego, czasami mogą być wyrazem solidaryzowania się z  jakąś ideą np. wolność słowa, czy protest przeciwko łamanu praw człowieka. Praktycznie na całym świecie niemal codziennie można napotkać na ślady haktywizmu, jednak niewiele jest krajów, takich jak Rosja w  których ta forma działalności spotkałaby się z  wielką przychylnością władz i organów siłowych.

Ciężko określić, kiedy zjawisko to wystąpiło po raz pierwszy w  Rosji. Według Andreia Soldatowa pierwsza akcja rosyjskich haktywistów miała miejsce w  2002 roku, kiedy to grupa studentów tomskiego uniwersytetu kilkukrotnie zaatakowała serwer kavkazcenter.com (System WOT zgłasza stronę jako niebezpieczną dla użytkownika, dzieje się tak w skutek treści zamieszczanych na tej stronie) Sstrona ta bardzo często jest atakowana przez rosyjskich hackerów. Jak już wspomniałem bardzo trudno określić czy dany atak podpada pod omawianą kategorię, np. w  1999 r. wzwiązku z  wojną czeczeńską zostały zaatakowane serwery ITAR-TASS. Mimo wszystko nie tak ważna jest chronologia wydarzeń ile reakcja władz rosyjskich na nie. Po ataku na kavkazcenter.net w 2002 r.  szef Tomskiego wydziału FSB stwierdził, że atak był wyrażeniem obywatelskiej postawy wobec terrorystów czeczeńskich. Kavkazcenter.net, to portal prowadzony w  kilku językach jednocześnie, informuje on o poczynaniach kremla na Kaukazie, swą działalność rozpoczął w 1999 r. informował wtedy o wojnie czeczeńskiej.  Jest to medium niezależne od Moskwy, prezentujące punkt widzenia kaukaskich ekstremistów, bojowników czeczeńskich i  terrorystów islamskich. Taki stan rzeczy powoduje, że portal jest znienawidzony zarówno przez władze Rosji, jak i  przeważającą cześć narodu rosyjskiego. Portal przez jakiś czas działał na serwerze zlokalizowanym na Litwie, jednak w  2004 po żądaniu Rosji zamknięcia go, przeniósł się do Szwecji, która oddalała wszelkie prośby o zamknięcie strony. w  2004 r. gdy serwer kavkazcenter znajdował się już w  szwedzkiej sieci, po raz kolejny aktywiści rosyjscy dokonali ataku i  pomimo protestu i  żądania wyjaśnień ze strony Szweckiej MSW Rosji ograniczyło się do zamieszczenia informacji, że nie zamierza podejmować, jakichkolwiek akcji, które miałyby na celu przerwanie ataku na serwis. Kilka dni później Radio Swoboda i  Echo Moskwy przeżyły podobny atak.

W 2005 roku w  historii rosyjskiego haktywizmu nastąpiła nowa jakość. Powstała grupa - Obywatelski Anty-terror (Гражданский антитеррор - anticenter.org - strona obecnie już nie istnieje)  Jej działalność to nie tylko ataki na strony związane z  czeczeńskimi bojownikami i  terrorystami, ale przede wszystkim koordynacja działań w  internecie i  przygotowywanie szczegółowych instrukcji, dla przeciętnych internautów, którzy zgadzali się z  hasłami Obywatelskiego Anty-terroru i  chcieli brać udział w  jego działaniach. Organizacja ta specjalizowała się w  tworzeniu Ddos ataków. Internauta, który chciał wziąć udział w  ataku, mógł na ich stronach przeczytać między innymi następującą poradę:





Czytaj wiecej »
18 Oct, 2009 Kategorie: Rosja  haktywizm  hakerzy  Cyberterroryzm  

Mija rok od konfliktu gruzińsko – rosyjskiego, mimo iż powstało wiele opracowań polskojęzycznych na ten temat, chciałbym dorzucić swoich 12 groszy i skupić się na warstwie cyberprzestrzeni. Mimo iż w świecie „realnym” to Gruzja wywołała konflikt, w świecie zerojedynek wygląda to inaczej.

Na długo przed tym jak na Gruzję spadły pierwsze rosyjskie bomby w cyberprzestrzeni bombardowanie trwało na całego już od dłuższego czasu. Mimo iż brak mocnych dowodów, na to że za tymi atakami stoi Rosja i rosyjskie grupy przestępcze, wszystkie poszlaki wskazują właśnie na nie. Fundacja Shadowserver już jakiś czas przed rozpoczęciem działań wojennych zaobserwowała w sieci ataki typu Ddos na gruzińskie serwery. Kulminacja tych działań nastąpiła dopiero po rozpoczęciu konfliktu. Atakowano przede wszystkim serwery rządowe, ale i te nie związane z władzą miały problemy z prawidłowym funkcjonowaniem.
Oto lista atakowanych serwerów:

www.president.gov.ge – strona prezydenta Gruzji
www.mfa.gov.ge -strona Ministerstwa Spraw Zagranicznych (uwaga WOT określił stronę jako niebezpieczną jednak nie miałem z nią kłopotów)
www.saesa.gov.ge – strona Agencji Pomocy Socjalnej i Pracy
www.parliament.gov.ge – strona parlamentu

Jak już wspomniałem brak konkretnych dowodów na to iż za atakiem stoją Rosjanie. Jednakże kilka czynników ataku wskazuje jednoznacznie na nich, a dokładniej grupę o wdzięcznej nazwie Russian Business Network, w obiegu istnieje również FSB Cyber Warriors, która mówi sama za siebie.
20 lipca rozpoczął się pierwszy atak na rządowe strony Gruzji, wśród pakietów zalewających serwery Tbilisi stale powtarzał się słowo „win+love+in+Russia”.
Serwery, które zostały wykorzystane przy ataku zarówno z 20 lipca, jaki i 10 sierpnia były wykorzystywane do tej pory tylko i wyłącznie do przeprowadzenia ataku na Gruzję. Nie wykorzystano ich w innych atakach typu ddos, co nie jest często spotykaną praktyką. Atak z 20 lipca był początkowo koordynowany z serwera zlokalizowanego w Stanach Zjednoczonych, a następnie z serwera z lokalizowanego w Turcji. Tego samego tureckiego serwera użyto w ataku z 10 sierpnia, wspomagały go również serwery zlokalizowane w Rosji.
Co ważne w obydwu przypadkach wykorzystano serwery połączeniowe: 342 RTCOMM (Ru), AS12389 ROSTELECOM (Ru), AS9121 TTNet Autonomous System Turk Telekom (Tk) znajdujące się pod kontrolą crackerów z RBN oraz rządu Rosyjskiego. W wyniku działań RBN udało się również przejąć kontrolę na Gruzińskimi serwerami połączeniowymi.
Ostatnią ważną poszlaką wskazującą na Rosjan jest fakt użycia oprogramowania malware, które najczęściej jest stosowane przez rosyjskich cyberprzestępców.
Oprócz grup przestępczych w ataku brali udział zwykli internauci, rosyjskie fora internetowe były pełne instrukcji w jaki sposób atakować serwery w Gruzji, a na stronie StopGeorgia.ru, mogli wybrać cel ataku, lub obejrzeć jego aktualny status.

(materiał ze strony rbnexploit )


Gruzja w cyberprzestrzeni nie walczyła sama. Na pomoc Gruzińskim serwerom ruszyli przede wszystkim Estończycy i Niemcy (nas należy uwzględnić dla przyzwoitości).
Niemieckim specjalistą z Deutsche Telekom AG na jakiś czas udało się zmienić trasę pakietów atakujących gruzińskie serwery, dzięki czemu byli wstanie powstrzymać atak. Stanu tego nie udało się długo utrzymać, gdyż Rosja cały ruch przekierowała własne serwery. (internetowe okno na świat Gruzji poprowadzi jedynie przez Rosję oraz Turcję). Estonia natomiast przeżucia do Tbilisi dwójkę specjalistów, których zadaniem była pomoc w odparciu cyberataku. Strona Polska natomiast udostępniła stronę president.pl, na której MSZ Gruzji mógł zamieszczać obwieszczenia i komunikaty. Gruzja korzystając z Estońskiego doświadczenia (ataki z 2007) przeniosła część stron informacyjnych na serwisy Google.
Na dzień 14.08.2008 Strona prezydenta działa poprawnie. Była ona umieszczona na serwerze (adres ip 208.75.229.98) znajdującym się w Atlancie w Stanach Zjednoczonych, pod opieką TULIP SYSTEMS, INC. Której szefuje urodzona w Gruzji Nino Doijashvili.
Strona Ministerstwa Spraw Zagranicznych zgłasza się na adresie 212.47.222.163, który można zlokalizować w Talinie w Estoni. A trasa pakietów do tych serwerów omija Rosję i Turcję (Najczęściej nawiązuje się połączanie poprzez Niemieckie i Francuskie serwery, następnie Estonię i dalej do USA w przypadku strony prezydenckiej)
Strona Agencji Pomocy Socjalnej i Pracy jest nadal niedostępna choć sam serwer (62.168.168.9) był uruchomiony i zgłaszał swoją obecność. Z adresu sieciowego wynika, iż znajdował się on na
Al. Rustaveli – głównej ulicy w Tbilisi.
Rosjanie zaprzeczają, że stoją za atakami na serwery Gruzińskie. Zaznaczając, że wraz z atakiem Gruzinów rozpoczął się atak w cyberprzestrzeni. Serwis Cnews.ru informowała o atakach, które miały być przeprowadzone 5.08 i 8.08. Ofiarą ataku typu ddos padły strony:

osinform.ru
cominf.org
osradio.ru

Natomiast 11.08 celem ataku miały paść strony:

lenta.ru,
mk.ru
izvestia.ru

Według rosyjskich analityków w ataku na strony informacyjne Rosji brało udział około 20tys komputerów. A za ataki na strony zarówno Gruzińskie, jak i Rosyjskie odpowiedzialni są crackerzy Ukraińscy. Na potwierdzenie tej tezy jeden z rządowych ekspertów powiedział „u jednych Ukraińców dały o sobie znać rosyjskie korzenie, a u innych pobudki prozachodnie i pro-gruzińskie”. Rosyjska strona do dziś nie przedstawiła, żadnych danych dotyczących ataków. Zachodnie ośrodki badawcze nie zarejestrowały większych ruchów wymierzonych w wyżej wymienione serwisy.

W anglojęzycznym internecie jest sporo dobrze opracowanych materiałów na ten temat, z których pozwoliłem sobie skorzystać:
Shadowserver - dane na temat ataku
rbnexploit - kapitalny blog poświęcony działalności cyberprzestępców między innymi RBN

 Jeżeli interesuje cię Rosja w wymiarze informatycznym, to zapraszam na mojego bloga 

08 Aug, 2009 Kategorie: Rosja  Gruzja  Cyberwojna  

Pomimo trudnej sytuacji ekonomicznej w Federacji Rosyjskiej internet ma się bardzo dobrze
i odnotowuje kolejne wzrosty. Według danych opublikowanych przez FOM , w pierwszym półroczu 2009 r. 40 milionów rosyjskich internautów za dostęp do internetu zapłaciło łącznie 1.1 mld dolarów, dla porównania łączna kwota za rok 2008 wyniosła niewiele ponad 1 mld dol. 16% całej kwoty uzyskanej w 2009 roku przypada na Moskwę. Średnia opłata za miesięczny dostęp do internetu wynosi 500 rub. (ok. 50 zł). Tak duży wzrost wydatków na internet jest wynikiem stałego rozrastania się, infrastruktury teleinformatycznej, co pozwala na podłączanie nowych użytkowników.

Czytaj wiecej »
01 Aug, 2009 Kategorie: runet  Rosja  Internet  
Od pierwszego października 2009 roku w Rosji wejdzie w życie przepis, w myśl którego w domenach .ru i .рф będzie można rejestrować strony jedynie po okazaniu dowodu osobistego. Przepis ten powraca po trzyletniej przerwie. Według zarządców domen .ru i .рф przywrócenie przepisu pozwoli na skuteczniejszą walkę z osobami wykorzystującymi internet do działań niezgodnych z prawem Federacji Rosyjskiej.

Według słów Alekseja Lesnikowa dyrektora RU-CENTER będącego jednocześnie przedstawicielem komisji, która opracowała nowe (stare) prawo dla domeny .ru zacznie obowiązywać od 1 października 2009, a dla .рф jak tylko ICCAN podejmie ostateczną decyzję o przekazaniu domeny .рф Rosji, co powinno nastąpić 1 listopada 2009 roku.

Obowiązek okazania dowodu nie ominie tych, którzy już posiadają domeny.  Będą oni musieli okazać kopie dowodów osobistych do 1 kwietnia 2010 roku.  W myśl przepisów, jeżeli do tego terminu właściciel domeny nie okaże dokumentu tożsamości lub jego kopii, nie będzie mógł rejestrować kolejnych adresów.

Zdaniem RU-CENTER, przywrócenie obowiązku okazywania dokumentu potwierdzającego tożsamość pomoże w walce z osobami zakładającymi strony łamiące prawo FR, przyczyni się również do większej przejrzystości i łatwości kontroli osób odpowiedzialnych za strony www.

Wiadomość ta wydaje się mało szokująca, Rosjanie chcą mieć porządek we własnej domenie i móc szybko dotrzeć do ludzi łamiących prawo. Jednak w połączeniu z zastrzeżeniami zgłoszonymi jakiś czas temu przez Wolfganga Kleinwachtera, sytuacja nabiera nieco ciemniejszych barw. Otóż zdaniem pana Kleinwachtera, Rosja poprzez wprowadzenie domeny .рф będzie musiała uruchomić własne rootserwery DNS, co pozwoli państwu łatwo kontrolować cały runet(całość artykułu o zastrzeżeniach Wolfganga Kleinwachtera można przeczytać pod tym adresem).
20 Jun, 2009 Kategorie: runet  Rosja  Internet  domeny  domena  .ru  .рф  
Zaloguj sie
         
     
SERWIS SPECJALNY
Dyplomacja_specjalny

Rosyjskie IT

Piotr Matyska