Obejrzałem wczoraj Seven Pounds, film jak najbardziej o śmiertelności, w którym meduza gra istotną rolę w tym wątku. Dziś czytam artykuł o nieśmiertelnej meduzie, która w sytuacji kryzysu, zamiast poddać się i umrzeć, odmładza się, przekształca w swoją własną młodość, staje się ponownie larwą, zagnieżdża się, staje się polipem, i produkuje kolejną gromadkę meduz.
Taką meduzę odkryto we wszystkich morzach świata, z prawie identyczym DNA. Może kosztem nieśmiertelności jest brak rozwoju? Może kryzys, który przeżywamy, jest właśnie tym, dzięki czemu jesteśmy w stanie rozwijać się i uodparniać na nieprzewidywalne?
A wydawało się, że nie jesteśmy krajem tak smutno należącym do krajów trzeciego świata, że weszliśmy już do Europy i tam zostajemy. Dostaliśmy otwartą dłonią w twarz, dla ochłonięcia. Dwadzieścia lat nie wystarczyło, żeby wrócić na dobre do Europy...
Czytaj wiecej »
Blogi to dla mnie nowum. Nie prowadziłem dotąd żadnego, ale myślę, że czas zacząć. Kto wie, może warto?