Portal Spraw Zagranicznych psz.pl




Portal Spraw Zagranicznych psz.pl

Serwis internetowy, z którego korzystasz, używa plików cookies. Są to pliki instalowane w urządzeniach końcowych osób korzystających z serwisu, w celu administrowania serwisem, poprawy jakości świadczonych usług w tym dostosowania treści serwisu do preferencji użytkownika, utrzymania sesji użytkownika oraz dla celów statystycznych i targetowania behawioralnego reklamy (dostosowania treści reklamy do Twoich indywidualnych potrzeb). Informujemy, że istnieje możliwość określenia przez użytkownika serwisu warunków przechowywania lub uzyskiwania dostępu do informacji zawartych w plikach cookies za pomocą ustawień przeglądarki lub konfiguracji usługi. Szczegółowe informacje na ten temat dostępne są u producenta przeglądarki, u dostawcy usługi dostępu do Internetu oraz w Polityce prywatności plików cookies

Akceptuję
Back Jesteś tutaj: Home Opinie D. Usupaszwili: zmiana władzy w Gruzji powinna nastąpić drogą pokojową

D. Usupaszwili: zmiana władzy w Gruzji powinna nastąpić drogą pokojową


03 kwiecień 2009
A A A

Fragment wywiadu z Dawidem Usupaszwilim, liderem Partii Republikańskiej Gruzji wchodzącej w skład Sojuszu dla Gruzji Irakliego Alasanii. Wywiad został przeprowadzony w siedzibie Partii Republikańskiej, Tbilisi, marzec 2009.

                                                                                          

E.K.Jakie dalsze plany,

po wygaśnięciu terminu 

ultimatum 

dla

gruzińskiego prezydenta                      Miheila Saakaszwiliego?                                           D.Usupaszwili  (fot.E.K)

D.U. – Nasz plan składa się z dwóch celów: usunięcia Saakaszwiliego i nowych wyborów prezydenckich. Saakaszwili, naszym zdaniem stracił wszelkie zaufanie i poparcie zarówno wewnątrz kraju, jak i na arenie międzynarodowej. Dlatego nasz Alians uważa, że wypełnienie tych dwóch celów jest koniecznym, ale wszystko powinno odbyć się w ramach porządku konstytucyjnego oraz drogą pokojową. Jest to ważne, gdyż Gruzji zagraża wiele niebezpieczeństw – wewnętrznych, ale także poza granicami kraju. Uważaliśmy, że referendum byłoby najlepszym wyjściem z tej sytuacji, gdyż jeśli Saakaszwili utwierdziłby naród, że jest jeszcze mu potrzebny, to wtedy mógłby kontynuować swoją politykę. Z drugiej strony nie chcieliśmy, czekać na długą drogę żądania referendum poprzez zbieranie podpisów obywateli. Zgodnie z gruzińskim prawem, prezydent ma prawo wyznaczyć referendum swoją decyzją, lub na żądanie wyborców. Jeśli wybrać drugi wariant to proces mógłby dłużyć się rok. Dlatego zaproponowaliśmy prezydentowi, aby sam w ciągu dziesięciu dni wyznaczył datę referendum. On tego nie zrobił, w związku z tym zaczęliśmy realizować plan B tzn. nieformalny plebiscyt, który przeprowadza koalicja partii. Plebiscyt to zbieranie podpisów wyborców, spotkania z nimi w regionach Gruzji, oraz akcje protestacyjne w Tbilisi i innych miejscach. W związku z tym rozpatrujemy demonstracje w dniu 9 kwietnia jako jeden z komponentów tego procesu. Także próbujemy szukać kompromis z drugimi partiami opozycyjnymi, a jeśli taki kompromis nie zostałby osiągnięty, to będziemy się starać nie przeszkadzać sobie nawzajem. Przykładowo, istnieje koncepcja aby wyjść 9 kwietnia na ulice i pozostać tam dopóki Saakaszwili nie ustąpi. Nie jest dobre wyjście, gdyż nie powinniśmy sobie związywać rąk takimi obietnicami. Nasze dalsze kroki następnego dnia, powinny brać pod uwagę także inne założenia rozwoju sytuacji. W związku z tym dzień 9 kwietnia należy potraktować jako dzień narodowej solidarności, któremu nie mogą zaszkodzić silne niepokoje, nie powinny one mieć miejsca.

E.K. – Wiele partii opozycyjnych wyraża taki pogląd, iż najważniejsze jest obecnie aby Saakaszwili ustąpił. Natomiast wydaje się jakby owe partie nie miały dalszego planu działań w momencie faktycznego jego odejścia. Czy Pańska Partia i szerzej Sojusz dla Gruzji taki plan posiada?

D.U. -  Zjawisko ustąpienia prezydenta występuje… ale ważne jest w jakiej politycznej atmosferze to nastąpi. Jeśli następuje to w klimacie masowych protestów i blokady ulic, to oznacza, że odejście prezydenta nie jest bezpiecznym, gdyż cały aparat władzy zależy od niego, w związku z tym może zostać on sparaliżowany. Nawet pomimo, iż przewodniczący parlamentu pełni chwilowo urząd państwa, nie jest to dostatecznym środkiem dla zapewnienia bezpieczeństwa państwa. Dlatego okres przejściowy wymaga ostrożnego podejścia. I tu pojawia się pytanie do naszych kolegów z innych partii opozycyjnych, a  kluczowym pozostaje pytanie, jak zachowają się struktury władzy m.in. policja, armia. Koncepcja naszej partii wygląda nieco inaczej. Nie jest podporządkowana tylko wobec faktu odejścia Saakaszwiliego nie wiedząc co dalej. Powinniśmy zwiększyć nacisk na Saakaszwiliego – polityczny, psychologiczny, moralny, ale w tym czasie nie należy wystraszyć państwowych urzędników. Naszym zadaniem jest sprawić, aby oni podporządkowali się interesowi społeczeństwa a nie prezydenta. Dlatego powinniśmy pracować razem z nimi, i stąd nasza inicjatywa monitoringu stu najważniejszych stanowisk w państwie lokalnych i centralnych. To oznacza, że w każdej ważnej komórce władzy powinni uczestniczyć w jej pracach eksperci opozycyjni. Jesteśmy gotowi to działanie rozpocząć. Jest to ogólnie bardzo trudne pytanie, co natomiast pozostawia mało nadziei to fakt, iż Saakaszwili zachowa się racjonalnie. W związku z tym bardzo ważnym jest, aby demokratyczny świat był informowany, co i dlaczego tak zachodzi. Nasz Sojusz stara się znaleźć najbardziej racjonalne i realne wyjście z tego kryzysu. Ale pole do manewru zawęża się coraz bardziej. 

E.K. Powodzenie całej akcji usunięcia Saakaszwiliego zależy od zjednoczenia różnych sił opozycyjnych. Jednakże, już teraz widocznym jest, iż są trzej liczący się kandydaci do objęcia schedy po Saakaszwilim: Irakli Alasania, Nino Burdżanadze i Szalwa Natelaszwili, i każdy z nich zabiega osobno o poparcie. Nawet przyjmując założenie, że teraz formalnie część opozycji współpracuje ze sobą podpisując różne deklaracje zgody itp., co w momencie faktycznego ustąpienia obecnego prezydenta, dalsza współpraca nie będzie już możliwa?

D.U. – Jeśli wyobrazić sobie, że przyśpieszone wybory prezydenckie są już wyznaczone, to pewnym jest, iż weźmie w nich udział kilku kandydatów.

E.K. – Właśnie. Mieliśmy już w Gruzji kilka akcji protestacyjnych i wybory prezydenckie w styczniu 2008 roku. Wtedy nie udało się siłom opozycyjnym przejąć władzy, z powodu braku jednego konkretnego kandydata reprezentującego opozycję. Czyli teraz także nie będzie inaczej?

D.U. – Ja byłbym bardzo nieszczęśliwym obywatelem, mając do wyboru tylko jednego kandydata. Byłby to nie jako krok wstecz, do czasów bolszewików itp. Rok temu kiedy były wybory prezydenckie, to Saakaszwili uczestniczył w nich i wtedy o wiele ważniejszym było  zjednoczenie opozycji. Teraz, jeśli prezydent odejdzie, oznacza to, że on nie weźmie już w nich udziału. W związku z tym uważam, iż w każdym wypadku wybory byłyby wygrane. Nawet kilku kandydatów z opozycyjnych partii to jeszcze nie śmierć. Ponadto, ja osobiście nie chciałbym mieć za prezydenta kandydata, który wygra wybory w pierwszej turze. Byłbym szczęśliwy, aby ktoś zdecydowanie wygrał je w drugiej turze. Co natomiast jest ważne, to fakt jak ci liderzy będą się zachowywać do momentu  usunięcia Saakaszwiliego i chwilę po. Jeśli, ktoś z liderów opozycji zawiąże sojusz z pełniącym obowiązki prezydenta przewodniczącym parlamentu, licząc na to, że aparat administracyjny i siłowy przejdzie na jego/jej stronę to oczywiście pojawi się problem.

E.K.Dziękuję za rozmowę.