Inwestea Konsultea Wschod24 Afryka24 Pe24
Blogi psz.pl

Tag >> oscar wilde

         Wieczory z Demokracją 

Kłopot z socjalizmem polega na tym — pisał Oscar Wilde — że zabiera on zbyt wiele wieczorów. Wilde był artystą socjalizującym i wydaje się, że miał pewne doświadczenia w tej materii oparte na godzinach przemyśleń spędzonych nad lekturą „Kapitału” Marksa, czy też broszur Engelsa. Nie mniej obaj myśliciele, do spółki z irlandzkim poetą, prozaikiem i dramatopisarzem wiedzieli w jakim świecie żyją, w jakim ustroju, w jakich realiach. My ludzie współcześni takiego przywileju wydaje się nie mamy. Nie będzie to jednak esej na temat zatarcia granic pomiędzy propagandą massmediów, a rzeczywistym obrazem świata demokracji. Wszyscy przecież wiemy w jakim świecie żyjemy, na jakich zasadach jest on oparty i w jaki sposób funkcjonuje. Także my, mieszkańcy Polski możemy powiedzieć o sobie, że mamy tą pewność opartą na tej rzeczonej wiedzy, która jest przecież już dziś powszechna. Wydawałoby się więc, że żyjemy w świecie, którym rządzi prawo i rozsądek. W państwie o ustroju demokratycznym, który to ustrój ze względu na z założenia zagwarantowaną ludziom pewną sferę wolności, opiera swe działanie na zasadach sprawnego, powszechnego i jednakowego dla wszystkich prawa, którego funkcją jest zarówno ochrona państwa przed niedozwolonymi, niezgodnymi z tym prawem praktykami jego obywateli, jak i w drugą stronę, które ma za zadanie chronić obywateli przed patologicznymi, niezgodnymi z zapisami tegoż prawa działaniami zarówno państwa, jak i innych współobywateli. Wydawałoby się… Niestety, prawda ma wiele obliczy, do czego życie z całą stanowczością raz po raz nas przyzwyczaja. Niezaprzeczalnym faktem jest, iż żyjemy dziś w kraju, który nieco ponad 20 lat temu rozpoczął skomplikowaną i niełatwą drogę przeobrażeń od systemu totalitarnego reżimu i państwa policyjnego, do tworu politycznego, jakim jest dziś. I tutaj powstaje pytanie: jakim tworem politycznym jest dzisiejsze Państwo Polskie? Czy jest demokracją w pełnym tego słowa znaczeniu, czy tez może proces przejścia, przeobrażenia się ustroju i wszystkich aspektów jego działania, które za tym idą, utknął gdzieś po drodze, lub też wciąż nie został naturalnie sfinalizowany, czy też dalej jeszcze trwa na naszych oczach? Pytanie wydaje się godne Nobla, niestety ostatnimi czasy Polska nie ma szczęścia co do decyzji kapituły nagrody przyznawanej w Oslo. I tu rodzi się kolejne pytanie, czy ten fakt ma związek przyczynowy z wcześniejszą teza sformułowaną na temat ustroju naszego państwa? Bez wątpienia za niesfinalizowane przedsięwzięcia nagrodę Nobla dostać jest niezwykle trudno. Tak samo jak za przedsięwzięcia zrealizowane na przeciętnym, lub niczym niewyróżniającym się poziomie. Nagrodę z założenia przyznaje się za wybitne osiągnięcia. A takich jak na razie na horyzoncie nie widać. Może poza niespotykana beztroska rodzimej klasy politycznej i kolejnych rządów, które od 89’ roku rządziły Polską. Tym panom Nobla nie dano by nawet gdyby oprócz Polski na świecie istniało jeszcze tylko kilka Państw, bo tez nie ma przesłanek ku temu aby nagradzać bezmyślność i cos jeszcze gorszego, bezrefleksyjność i pewna przypadłość egotyzmu, który przejawia się brakiem empatii, sympatii i działań na rzecz społeczeństwa, które politycy nie tyle maja reprezentować zarówno w kraju jak i za granica, ile dbać o jego rozwój i dobrobyt, które to standardy zachowań cechują tą bogatsza i mądrzejszą część świata, za którą w myśl pewnego przysłowia, jesteśmy sto lat w tyle. Już Lech Wałęsa obiecywał nam drugą Japonię, Donald Tusk cud i drugą Irlandię, ten pierwszy 100 milionów dla każdego, ten drugi 100 milionów od każdego, a więc jako społeczeństwo edukację demokratycznych banialuk, bądź co bądź rodem z przełomu XIX i XX wieku, przerobiliśmy grzecznie na własnej skórze, może nawet zbyt grzecznie, bo w końcu nie jesteśmy już dziećmi ze szkoły podstawowej, a dorosłymi ludźmi walczącymi o zapewnienie sobie jak najlepszego bytu na tym „najlepszym z możliwych świecie”. Albowiem życie jak wiemy, mamy jedno. I zdaje się, że nasza elita z tego ostatniego truizmu al’a naukowa dysputa pary politologów w polskiej telewizji, sprawę zdaje sobie znakomicie. I wyciąga wnioski. Niestety po raz kolejny wygląda na to, iż są to wnioski tyleż jednostronne, co wypaczające dyscyplinę moralną, etyczną i edukacyjną naszych rodzimych polityków, (nie uogólniając, bo i wśród naszych polityków mamy wielu ludzi inteligentnych i kierujących się zasadami), w swej znakomitej większości. Ten smutny obraz niekompetencji, braku odpowiedzialności za losy Państwa i dobrobyt oraz idące za tym bezpieczeństwo własnych obywateli, dopełnia polski system prawny, który dalej do złudzenia, pomimo poważnych zmian i modyfikacji, przypomina ten z epoki poprzedniego ustroju i wydaje się, iż tak samo jak wyżej wymieniony daje on pewne ogromne przywileje i pole do nadużyć wąskiej grupie społeczeństwa, która wie doskonale jak z zawartych w nim luk korzystać, w celu czerpania oczywistych korzyści. Zarzut ten jest prosty do obrony w tak silnie rozbudowanym systemie korporacji zamkniętych dla ludzi z zewnątrz, jaki mamy dziś w Polsce. I oczywiście nie jest niczym nowym jako zjawisko i jednocześnie problem poza państwowych ośrodków władzy, wręcz przeciwnie, od wielu lat stanowi nierozwiązywalny dylemat dla kolejno następujących po sobie rządów, prawodawców, do dziś dnia pozostając w sferze pobożnych życzeń vel wyborczych obietnic naszych polityków z wszystkich stron Okrągłego Stołu. Ku nieszczęściu pozostałych trzydziestu kilku milionów Polaków, którzy z tych niewątpliwych przywilejów nie korzystają, co więcej, wydają się być zwykłym narzędziem w rękach warstw uprzywilejowanych z racji wykształcenia, pozycji materialnej i właśnie owych niepisanych układów korporacyjnych, które to narzędzie z każdym rokiem wydaje się być coraz bardziej odczłowieczane, aż do stanu upodlenia godności jednostki ludzkiej, który przejawia się finalnie następującymi lawinowo po sobie patologiami społecznymi. Co też możemy obserwować na własnych oczach ostatnimi laty. Wniosek wypływa stąd jeden, brak w naszym kraju mądrego i sprawiedliwego oraz równego dla wszystkich prawa, skutkuje zacofaniem we wszystkich dziedzinach życia społecznego, oraz wywołuje patologie społeczne, na które następnie klasy posiadające z ubolewaniem narzekają na łamach poczytnych krajowych dzienników i tygodników. System upodlenia działa niczym sprawnie skonstruowana i naoliwiona turbina, spychając słabszych i mniej zaradnych życiowo na samo dno przepaści ludzkiego losu i życia. O którym to fakcie zdajemy się zapominać będąc zaprzęgniętymi do owej bezdusznej i nigdy niezwalniającej machiny pogoni za pieniądzem, którą w obecnych warunkach skończyć może jedynie materialny sukces, bądź też bardziej lub mniej naturalna śmierć. Ale mniejsza o to. Wiele spraw wymaga głębokiego namysłu i analizy. Niestety czasami nasz umysł nie potrafi zmierzyć się z faktami, zwłaszcza jeśli są one niewygodne. Lecz właśnie po to, między innymi, mamy umysł. Problem z naszym społeczeństwem polega być może przede wszystkim na tym, iż jesteśmy jako ogół jednostek tworzących społeczność zbyt tolerancyjni. Zbyt tolerancyjni, aby uściślić, dla naszych polityków i tzw. elit… Na koniec pozwolę sobie przytoczyć pewną anegdotę, dotyczącą tolerancji. Gilbert Keith Chesterton, angielski pisarz, który stworzył teorię tzw. dystrybucjonizmu, odrzucającą zarówno kapitalizm, jak i socjalizm, głoszącą potrzebę budowy społeczeństwa opartego na upowszechnieniu drobnej własności, tak w swoich wspomnieniach relacjonował przyjazną debatę, jaką w czasie lunchu odbył ze znajomym, człowiekiem „tolerancyjnym”: „Mój przyjaciel powiedział, że otwiera swój intelekt tak, jak słońce otwiera palmowe wachlarze, otwierając je dla samego otwarcia na nieskończoną wieczność. Natomiast ja powiedziałem, że otwieram swój intelekt tak, jak usta — po to, by je ponownie zamknąć, gdy znajdzie się w nich jakiś stały pokarm". A więc rodacy, czytelnicy, bądźmy tolerancyjni, podczas każdego kolejnego wieczoru spędzonego z demokracją, ale niech owa tolerancja dostarczy nam wymiernych korzyści w postaci sprawnego Państwa, a nasz intelekt niech otwiera się tylko wtedy, gdy ma po temu prawdziwie uzasadnione przesłanki. I na koniec … panowie politycy, fragment o pokarmie dedykuję … wam wszystkim.



Czytaj wiecej »
27 Jan, 2011 Kategorie: socjalizm  prawo  państwo  oscar wilde  marks  lech wałesa  lech wałesa  kapitał  donald tusk  demokracja  
Zaloguj sie
         
     
SERWIS SPECJALNY
Dyplomacja_specjalny

Tomasz Zwierz