W prawdziwym murze nie było luk
W miejscu brakujących kawałków muru berlińskiego przy Bernauerstraße powstaną metalowe płyty, które mają przypominać o ciągłości komunistycznego monstrum.
Stolica Niemiec od dłuższego czasu boryka się z problemem muru. Symbol podzielonego świata po przełomie 1989 roku został stosunkowo szybko rozebrany. Starano się zakamuflować miejsca gdzie wcześniej dzielił Europę na Wschód i Zachód a jednocześnie próbowano stworzyć dla niego alternatywę w postaci budowania w tych miejscach nowych obiektów.
Taka polityka doprowadziła jednak do prawie całkowitego zatarcia śladów muru. Obecnie najdłuższy i najbardziej „okazały” fragment „żelaznej kurtyny” znajduje się między Ostbahnhof a Oberbaumbrücke. Przeszło kilometrowy odcinek płyt, znany jest szerzej jako Est Side Galery, nie wystarcza jednak by uzmysłowić (głównie turystom i młodszemu pokoleniu) co właściwie owy mur oznaczał.
W dwudziestolecie upadku muru rozgorzała debata czy luka między częściami muru przy Bernauerstraße powinna być wypełniona oryginalnymi elementami granicy czy raczej należy postawić na jeden z abstrakcyjnych projektów zagospodarowania dziewiętnastometrowej przerwy. Za drugim rozwiązaniem opowiadała się ewangelicka wspólnota świętej Zofii, na terenie której znajdują się trzydzieści dwa betonowe elementy muru. W 1961 roku, w trakcie budowy obiektu władze DDR zburzyły, należący do wspólnoty, kościół stojący na drodze wytyczonej granicy.
Innego zdania była Fundacja Muru Berlińskiego (w skład, której wchodzą również przedstawiciele landu oraz władz krajowych) optująca za ustawieniem betonowych płyt tak by przywrócić im pierwotny charakter. Argumentowano, że dzisiejsze oblicze muru musi pokazywać brutalność systemu komunistycznego w wydaniu DDR i Stasi oraz przypominać stale jak wielkim dramatem był Berliner Mauer.
Ostatecznie na początku tygodnia Fundacja Muru Berlińskiego jednogłośnie podjęła decyzję o zastąpieniu oryginalnych betonowych płyt, równie wysokimi metalowymi prętami. Mają one wywoływać efekt „żaluzji” i umożliwiać oglądanie jednocześnie prawdziwych elementów muru pozostających jednak w oddali.
Kompromisowe rozwiązanie z natury rzeczy nie zadowala wszystkich. Przeciwnicy pomysłu zarzucają architektom, iż projekt sugeruje „nieszczelność” (durchlässig) obiektu, a właśnie tego w murze nie było.


Wydarzenia na Ukrainie oczami naocznego świadka. O rewolucji na Majdanie i wojnie na wschodzie kraju opowiada Michał Kacewicz