Niemiecka kampania w odcinkach
Choć do wyborów parlamentarnych pozostało jeszcze sporo czasu (25 września) niemieckie partie zaczęły już nieoficjalną kampanię by przekonać jak największą grupę nieprzekonanych.
CDU. Najsilniejsza obecnie partia chrześcijańskich demokratów próbuje odnaleźć gdzieś zagubioną podczas kilku ostatnich lat Wielkiej Koalicji (CDU/CSU-SPD) osobowość. Z jednej strony kanclerz Merkel na początku roku ganiła papieża za przygarnięcie synów marnotrawnych w postaci lefebrystów z drugiej w zeszłym tygodniu wystąpiła w Berlinie (miasto uchodzące z gruntu za ateistyczne) na kongresie katolickim (szefowa CDU jest protestantką) próbując zatrzeć złe wrażenie na wierzących i konserwatywnych wyborcach partii.
Podobny trik kanclerz zastosowała z grupą „wypędzonych”. Jeszcze kilka tygodni temu nieoficjalnie żądała od Steinbach ustąpienia z członkowstwa w radzie Fundacji „Ucieczka, Wypędzenie, Pojednanie” podczas gdy w zeszłym tygodniu wystąpiła na zjeździe Związku Wypędzonych. Zapewniała podczas niego o swoim stałym wsparciu dla pracy pani Steinbach i jej wkładu w powstanie Fundacji, zbierając głosy zwolenników przewodniczącej „wypędzonych”.
Światowy kryzys gospodarczy jest stosunkowo korzystny dla koalicyjnego partnera CDU, a jednocześnie głównego rywala w nadchodzących wyborach, SPD. Kandydat na kanclerza i jednocześnie minister spraw zagranicznych w obecnym gabinecie Frank-Walter Steinmeier może w wyrazisty sposób kształtować swój wizerunek. Główna linia sporu dotyczy obecnie ratowania samochodowego molocha pod nazwą Opel, będącego jednocześnie elementem historii i tożsamości Niemców. Socjaldemokraci opowiadają się za pomocą państwową dla przedsiębiorstwa i podkreślają, iż w ten sposób ratują wiele miejsce pracy. Takie hasła w toku kampanii wyborczej są zawsze chwytliwe i trafiają na podatny grunt.
Jednak SPD nie jest wolne od problemów. Wewnątrz partii trudno o porozumienie jak daleko powinny iść żądania wysuwane przez lewe skrzydło ugrupowania wobec upaństwowienia banków czy ustanowienia granicy dla dochodów menadżerów. Dochodzi do tego afera deputowanego SDP Taussa, który jest oskarżony o rozpowszechnianie pornografii dziecięcej. Został już pozbawiony immunitetu oraz zapowiedział, że nie wystartuje we wrześniowych wyborach, ale niesmak pozostaje.
Pozostałe partie na niemieckim firmamencie politycznym starają się również walczyć o swoich wyborców. Najefektywniej robi to obecnie FDP, która w przeciągu kilku miesięcy zyskała znaczne poparcie wynikające ze słabości chrześcijańskich demokratów. Liberałowie, jak przyznał ich przewodniczący Westerwelle, dążą do koalicji powyborczej z CDU. Mogą oni jednak odegrać rolę prawdziwego języczka u wagi, gdyż również SPD ubiega się o ich poparcie.
Aktualne sondaże (sueddeutsche.de):
CDU: 38%
SPD: 25%
FDP: 13%
ZIELONI: 10%
LEWICA: 10%


Wydarzenia na Ukrainie oczami naocznego świadka. O rewolucji na Majdanie i wojnie na wschodzie kraju opowiada Michał Kacewicz