Niemiecka kampania w odcinkach vol. 2
Ogłoszenie przez SPD programu wyborczego stanowi najważniejszy punkt kwietniowych zmagań przed wrześniowymi wyborami. Chrześcijańscy demokraci przygotowali półtora kratki papieru, która ma być podstawą kampanii.
Obniżenie podatków, wprowadzenie płacy minimalnej dla wszystkich branż w wysokości 7,5 euro za godzinę, wykorzystanie potencjalnych źródeł energii odnawialnej oraz walka z kryzysem to najważniejsze postulaty 59 stronicowej publikacji socjaldemokratów. Zaprezentowanie programu 19 kwietnia było ucieczką do przodu w obliczu niskich notowań zarówno całej SPD jak i kandydata na kanclerza Franka Waltera Steinmeiera. Tekst dotyczący programu.
Budowanie marki Steinmaiera przed wyborami na YouTube
Partia kanclerz Merkel od dłuższego już czasu jest w rozterce podatkowej. Z jednej strony jako formacja chrześcijańsko demokratyczna jest za obniżaniem podatków, w czy uzyskuje pełne poparcie liberałów (FDP), z drugiej jednak jak przyznała ostatnio Merkel należy „patrzeć przyszłościowo na kolejne pokolenia", co komentatorzy zinterpretowali jako brak przyzwolenia na radykalne zmiany w podatkach.
Źródłem przedwyborczych dysput i różnicy w podejściu do kwestii kryzysu gospodarczego w Niemczech jest problem Opla. Upadający moloch stanowiący jednocześnie części niemieckiej historii i tożsamości chce uratować Fiat. Jednak dla rządu wielkiej koalicji nie jest to rozwiązanie idealne. Jak kilka dni temu ogłosił szef włoskiego producenta samochodów, po ewentualnym przejęciu udziałów Opla, dojdzie do redukcji zatrudnienia w fabrykach na terenie RFN. Prawdopodobnie z czterech jedna zostanie zamknięta. Takie rozwiązanie nie podoba się nikomu, jednak SPD już wcześniej nawoływało do utrzymania jak największej ilości miejsc pracy za wszelką cenę. Minister gospodarki Karl Theodor zu Guttenberg (CSU) podchodzi do całego przedsięwzięcia bardzo sceptycznie. Podczas ostatnich spotkań z przedstawicielami Fiata sformułował wiele warunków, które muszą zostać spełnione by Opel przeszedł we włoskie władanie.
Kwiecień minął również pod znakiem głosowania nad obowiązkowymi zajęciami z religii w Berlinie. Tekst o referendum. Teoretycznie rozwiązanie przyjęte w stolicy Niemiec dotyczyłoby tylko uczniów w tym landzie, jednak wszystkie partie polityczne uznały, iż jest to doskonały temat by zaprezentować swoje zdanie na ten temat w mediach. Ostatecznie z powodu niskiej frekwencji referendum upadło, ale CDU wraz z FDP a po przeciwnej stronie barykady SPD i Die Linke nawoływały do głosowania za obowiązkowymi wyborem między religią a etyką od 7 klasy szkoły podstawowej (CDU i FDP) lub do przeciwnego wyboru (SPD i Die Linke).
Również kandydatka socjaldemokratów na urząd prezydenta Gesine Schwan wzięła udział w debacie politycznej ostatnich tygodni. Mianowicie była rektor Uniwersytetu Viadrina ostrzegła, iż jej zdaniem „może dojść do społecznych niepokojów i zamieszek"na tle kryzysu gospodarczego. Te słowa oburzyły zarówno obecnego prezydenta Horsta Köhlera (popieranego przez CDU) jak i część SPD. Nawet Steinmeier, obecny szef dyplomacji i główna twarz wyborcza socjaldemokratów, krytycznie odniósł się do wypowiedzi Schwan.
Jak podał tygodnik Der Spiegel trwają zakulisowe rozmowy między sztabem wyborczym Merkel i Steinmaiera dotyczące telewizyjnych debat obu kandydatów. Kiedy, w jakich stacjach i na jakich warunkach pozostaje na razie tajemnicą. Pewne jest, iż z każdym tygodniem kampania będzie przybierała na prędkości i wyrazistości.
Aktualne sondaże:
CDU - 35 proc.
SPD - 25 proc.
FDP - 16 proc.
Die Linke - 10 proc.
Zieloni - 9 proc.


Wydarzenia na Ukrainie oczami naocznego świadka. O rewolucji na Majdanie i wojnie na wschodzie kraju opowiada Michał Kacewicz