Portal Spraw Zagranicznych psz.pl




Portal Spraw Zagranicznych psz.pl

Serwis internetowy, z którego korzystasz, używa plików cookies. Są to pliki instalowane w urządzeniach końcowych osób korzystających z serwisu, w celu administrowania serwisem, poprawy jakości świadczonych usług w tym dostosowania treści serwisu do preferencji użytkownika, utrzymania sesji użytkownika oraz dla celów statystycznych i targetowania behawioralnego reklamy (dostosowania treści reklamy do Twoich indywidualnych potrzeb). Informujemy, że istnieje możliwość określenia przez użytkownika serwisu warunków przechowywania lub uzyskiwania dostępu do informacji zawartych w plikach cookies za pomocą ustawień przeglądarki lub konfiguracji usługi. Szczegółowe informacje na ten temat dostępne są u producenta przeglądarki, u dostawcy usługi dostępu do Internetu oraz w Polityce prywatności plików cookies

Akceptuję
Back Jesteś tutaj: Home Opinie German Dream

German Dream


03 listopad 2009
A A A

Przemówienie kanclerz Angeli Merkel w amerykańskim Kongresie było formą jej expose połączonego ze wsparciem prezydenta Obamy w kwestii ochrony klimatu i Afganistanu.

Bez wątpienia mowa wygłoszona przez Merkel była nacechowana patosem. Ale zgodzić się należy, iż występując przed tak szacownym gremium jest on całkowicie uprawniony i dozwolony. Podobnie było z innymi wystąpieniami niemieckich polityków przed Kongresem, o czym sama Merkel w przemówieniu przypomniała.

Te kilkadziesiąt minut przemówienia można podzielić na dwie części. Pierwsza z nich dotyczyła Niemiec druga natomiast odnosiła się do problemów globalnych i w niej Merkel prezentowała stanowisko całej Europy.

Wspominając o amerykańskim wkładzie w zjednoczenie Niemiec kanclerz mówiła o wsparciu jakiego udzieliły Stany Zjednoczone RFN w czasie zimnej wojny. Począwszy od mostu powietrznego w Berlinie w 1948/49, przez przypomnienie słynnych słów Johna F. Kennedy'ego: „Ich bin ein Berliner" po wybudowaniu muru berlińskiego, na przemówieniu Reagana przy Bramie Brandenburskiej, nawołującego Gorbaczowa do zburzenia muru, kończąc.

Jednocześnie Merkel odwoływała się do amerykańskich wartości indywidualizmu, wolności oraz American Dream. Jej wspomnienie o swojej historii, fizyka, pracownika naukowego z komunistycznej DDR, który w dwadzieścia lat po jej upadku przemawia jako pierwsza kobieta kanclerz w historii RFN, musiało przypominać amerykańskim politykom o swoistej, niemieckiej drodze American Dream. Tego typu retoryczne paralele zbliżyły bez wątpienia mentalnie kanclerz z jej amerykańskimi kolegami.

W przemówieniu nie zabrakło ważnego przypomnienia, iż rocznica 9-tego listopada przypominana nie tylko o upadku muru, ale również o pogromie Żydów w 1938 roku. Merkel mówiła również o niemieckiej odpowiedzialności za koszmar II wojny światowej.

Druga  część wystąpienia poświęcona była wyzwaniom przed jakimi obecnie stoi świat. Z dużą uwagą kongresmeni przysłuchiwali się stanowczemu stanowisku Merkel wobec Iranu. Kanclerz jednoznacznie podkreśliła, iż wspólnota międzynarodowa nie może zaakceptować broni atomowej w rękach teherańskiego reżimu. Kończąc tę kwestię dodała, iż „kto zagraża Izraelowi, zagraża każdemu z nas".

Również problem zmiany strategii w Afganistanie był przedmiotem tej fazy przemówienia. Wypowiadając się za przekazaniem większej odpowiedzialności za własne bezpieczeństwo Afgańczykom, Merkel chciała wesprzeć Obamę w podjęciu trudnych decyzji w kwestii tego państwa. Jednocześnie można to odczytać, jako brak zgody na wysyłanie kolejnych niemieckich żołnierzy w ten rejon świata.

Jednak najważniejszym elementem drugiej części wystąpienia było nawoływanie do Ameryki by wzięła na swe barki, wraz z Europą, odpowiedzialność za walkę z ociepleniem klimatu. Merkel postulowała by na grudniowej konferencji klimatycznej w Kopenhadze USA dały dobry przykład takim krajom jak Chiny czy Indie. Był to wyraźny sygnał poparcia dla Obamy, który ma pozwolić amerykańskiemu prezydentowi na przeforsowanie zmian w zakresie ochrony klimatu.

Wizyta kanclerz w USA jest krytykowana przez niemiecką opozycję. Socjaldemokraci zarzucają Merkel, iż wybiera zagraniczne podróże zamiast wygłosić oczekiwane expose we własnym kraju. Można jednak stwierdzić, iż wtorkowe wystąpienie w Kongresie było swoistym programem polityki zagranicznej nowego niemieckiego rządu. Jednocześnie należy się spodziewać, iż prezentując założenia programu na kolejne cztery lata w Bundestagu Merkel równie wiele uwagi poświęci polityce historycznej, ekologii i kryzysowi finansowemu.