Portal Spraw Zagranicznych psz.pl




Portal Spraw Zagranicznych psz.pl

Serwis internetowy, z którego korzystasz, używa plików cookies. Są to pliki instalowane w urządzeniach końcowych osób korzystających z serwisu, w celu administrowania serwisem, poprawy jakości świadczonych usług w tym dostosowania treści serwisu do preferencji użytkownika, utrzymania sesji użytkownika oraz dla celów statystycznych i targetowania behawioralnego reklamy (dostosowania treści reklamy do Twoich indywidualnych potrzeb). Informujemy, że istnieje możliwość określenia przez użytkownika serwisu warunków przechowywania lub uzyskiwania dostępu do informacji zawartych w plikach cookies za pomocą ustawień przeglądarki lub konfiguracji usługi. Szczegółowe informacje na ten temat dostępne są u producenta przeglądarki, u dostawcy usługi dostępu do Internetu oraz w Polityce prywatności plików cookies

Akceptuję
Back Jesteś tutaj: Home Opinie Obama zbyt "niezgrabny" na Twittera

Obama zbyt "niezgrabny" na Twittera


16 listopad 2009
A A A

Barack Obama spotkał się ze studentami w Szanghaju.
Prezydent USA, znany z wykorzystywania nowych technologii i sieciowych nowinek zarówno w kampanii wyborczej, jak i po wyborach, przyznał, że...sam nigdy nie wpisał postu na popularnym mikroblogowym serwisie Twitter.

Podczas kampanii robili to jego asystenci, informując tym samym zwolenników Obamy o najnowszych wydarzeniach ze sztabu.
Dlaczego prezydent nie używa Twittera? "Moje kciuki są zbyt <niezgrabne> do pisania szybko przy pomocy telefonu" - przyznał prezydent z rozbrajającą szczerością.
"Jestem jednak wielkim zwolennikiem internetu i wierzę w moc jego pełnego otwarcia, które umożliwia przepływ informacji".

Amerykański prezydent odniósł się do pytania o dostęp do Twittera i innych tego typu serwisów, który jest blokowany przez internetowy "Wielki Mur Chiński", wyłapujący niewygodne politycznie dla władz treści.

"Myślę, że im swobodniejszy jest przepływ informacji, tym społeczeństwo staje się silniejsze" - powiedział Obama - "wtedy obywatele ze wszystkich państw całego świata, mogą rozliczać swoje władze".

Zażartował przy tym: "Czasami są takie chwile, gdy życzyłbym sobie by w Stanach informacje tak swobodnie nie krążyły - nie musiałbym ciągle słuchać opinii tych, którzy ciągle mnie krytykują".

Poważniejąc, wspomniał, że otwarta krytyka "czyni amerykańską demokrację silniejszą", a jego samego - lepszym przywódcą.
"Zmusza mnie to do słuchania nawet tych opinii, których nie chcę słuchać".

"Uczestnictwo obywateli w życiu politycznym i społecznym via internet, uczyniło z niego jeszcze potężniejsze narzędzie" - podkreślił Barack Obama.

I na koniec przyponiał, że de facto wygrał wyścig do Białego Domu, ponieważ udało mu się zaangażować i zmobilizować młodych wyborców właśnie dzięki potędzie sieci.