Portal Spraw Zagranicznych psz.pl




Portal Spraw Zagranicznych psz.pl

Serwis internetowy, z którego korzystasz, używa plików cookies. Są to pliki instalowane w urządzeniach końcowych osób korzystających z serwisu, w celu administrowania serwisem, poprawy jakości świadczonych usług w tym dostosowania treści serwisu do preferencji użytkownika, utrzymania sesji użytkownika oraz dla celów statystycznych i targetowania behawioralnego reklamy (dostosowania treści reklamy do Twoich indywidualnych potrzeb). Informujemy, że istnieje możliwość określenia przez użytkownika serwisu warunków przechowywania lub uzyskiwania dostępu do informacji zawartych w plikach cookies za pomocą ustawień przeglądarki lub konfiguracji usługi. Szczegółowe informacje na ten temat dostępne są u producenta przeglądarki, u dostawcy usługi dostępu do Internetu oraz w Polityce prywatności plików cookies

Akceptuję
Back Jesteś tutaj: Home Opinie Amerykanie uczą się demokracji od...Polaków

Amerykanie uczą się demokracji od...Polaków


29 grudzień 2009
A A A

Amerykański felietonista porównał stosowaną w Kongresie USA procedurę obstrukcji parlamentarnej do „polskiej zasady”, czyli liberum veto z I RP.

Carl Pope, dyrektor Sierra Club – instytucji walczącej o ekologię i zrównoważony rozwój, publikuje regularnie felietony we wpływowym serwisie HuffingtonPost .

W ostatnim z nich, odnosi się do reformy służby zdrowia w USA. Po tym, jak Senat uchwalił swoją wersję ustaw reformujących system, komisja uzgodnień Kongresu opracuje ostateczną wersję, która będzie łączyła zapisy przyjęte przez obie izby amerykańskiego parlamentu.
Zarówno Izba Reprezentantów, jak i Senat, muszą przyjąć jednakowe zapisy reform, aby mogły one stać się częścią prawa.
Jak pisze Pope, prace komitetu powinny zacząć się jak najszybciej.

Najprawdopodobniej można tu liczyć na powtórkę z burzliwych prac (a raczej dziwnej ciszy przed burzą) nad ustawą  Clean Energy Act –  kiedy to republikański senator z Oklahomy, James Inhofe, zbojkotował posiedzenia senackiej komisji.

W tym momencie Pope przywołuje polską zasadę liberum veto, nazywając ją „polskimi regułami”, które „zbliżają system Stanów Zjednoczonych do zabójczej słabości, która doprowadziła do upadku Polskę w XVIII wieku”.
W tym momencie Pope przywołuje polską zasadę liberum veto, nazywając ją „polskimi regułami”, które „zbliżają system Stanów Zjednoczonych do zabójczej słabości, która doprowadziła do upadku Polskę w XVIII wieku”.

Carl Pope z niesmakiem konstatuje: „polska zasada” teraz rządzi w Waszyngtonie.

Jej amerykańską wersją ma być przede wszystkim filibuster – zabieg proceduralny, który – w skrócie – polega na przedłużaniu niemal w nieskończoność debat nad projektami ustaw.
W ten sposób, opozycja może wziąć rządowe plany reform na przetrzymanie. Jak podkreśla Pope, w przeszłości miało to już miejsce wielokrotnie.

Carl Pope dobrze kreśli zasady liberum veto, zaznacza nadużywanie tej zasady przez wpływy nieprzychylnych Polsce sąsiadów – Rosję i Prusy.
Na pewno Amerykanie mogą poznać z felietonu Pope’a jedną z ważnych zasad ustrojowych Najjaśniejszej Rzeczpospolitej.
Szkoda tylko, że tę najciemniejszą.